04/06/2026
690 680 960

Pierwszym razem się nie udało, teraz osiągnął sukces. Rdzawy Jaco przejechał na deskorolce z Zakopanego na Hel

Pogoda dawała się we znaki, jednak ostatecznie tak jak planował, dotarł dziś na Hel. Jacek Harasimiuk przejechał przez cały kraj na deskorolce. Wszystko w ramach walki z depresją.

W sobotę Jacek „Rdzawy Jaco” Harasimiuk dotarł na Hel. Mieszkaniec Lublina wyruszył na początku czerwca z Zakopanego i podczas swojej niezwykłej wyprawy pokonał ponad 800 km poruszając się na deskorolce. Termin nie jest przypadkowy, gdyż dziś przypada Międzynarodowy Dzień Deskorolki i od samego początku plan był taki, aby właśnie tego dnia dotrzeć do celu.

Cały przejazd trwał 18 dni. W tym czasie lubelski skater, animator kultury i aktywista zaangażowany w lubelskie środowisko skateboardingu zmagał się z wieloma problemami. Główne z nich to pogoda. Aura ostatnio mocno daje się we znaki, więc opady deszczu, silny wiatr czy po prostu niska temperatura nie ułatwiały pokonywania kolejnych kilometrów. Do tego dochodzi spanie niejednokrotnie w przygodnych miejscach, czy fatalny stan nawierzchni na niektórych odcinakach, gdzie deskorolka nie dawała rady. Wówczas trzeba było iść pieszo.

Cel akcji jest niezwykle szczytny. Chodzi o nagłośnienie problemu, jakim jest depresja, z którą „Rdzawy Jaco” sam się zmaga. Jest ona jednym z większych problemów zdrowotnych i społecznych, a jak wynika z danych NFZ, w Polsce zmaga się z nią nawet 1,2 mln osób. Często prowadzi też ona do samobójstw. Z szacunków WHO wynika, że do 2030 roku, depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie.

Jacek Harasimiuk przed wyjazdem wyjaśniał, że z powodu depresji stracił też wielu kolegów od deskorolki, którzy na skutek tej choroby odebrali sobie życie. Zaznacza, iż kiedy zaczynał planować akcję, miał wieźć na barkach pamięć o 6 osobach. Obecnie jest ich już 9. Dlatego postanowił zabrać nie tylko swoje, lecz również i innych smutne, depresyjne, złe oraz niepotrzebne myśli aby utopić je w Bałtyku.

Warto przypomnieć, iż było to drugie jego podejście do tej wyprawy. Po raz pierwszy wyruszył na nią rok temu. Jednak już trzeciego dnia swojej podróży uległ wypadkowi i złamał obojczyk. W wyniku tego musiał przerwać swoją akcję. Początkowo planował ponowić ją po kilku tygodniach, jednak ostatecznie przełożył wyjazd na ten rok. Tym razem udało mu się zrealizować ten, niezwykle ambitny plan.

6 komentarzy

  1. Niech by spróbował z Helu pod górę do Zakopanego .Gratulacje

  2. Ocena: 2

    tu kolega z dsk interesuje mnie kto się wydyndał

  3. Ocena: 2

    kto magika uskutecznił ?

  4. depresja to brak zajęcia jak mòwił hot chockolade

  5. mięszane uczucia …

Dodaj komentarz