Pielęgniarki ze szpitala dziecięcego na zwolnieniach lekarskich. Placówka ogranicza działalność
21:33 05-07-2018 | Autor: redakcja
Protest pielęgniarek, domagających się poprawy warunków zatrudnienia oraz wzrostu wynagrodzeń przybiera na sile. W ostatnich dniach, do swoich koleżanek ze szpitali przy ul. Grenadierów, Jaczewskiego i Staszica, dołączyły pracownice Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego przy ul. Gębali. W czwartek na zwolnieniach lekarskich przebywało 67 pielęgniarek. Jest to 15% załogi, która liczy obecnie 468 osób.
Pielęgniarki oficjalnie poinformowały dyrekcję placówki, że ich absencja nie jest strajkiem, lecz wynika z przemęczenia. Jednocześnie domagają się podwyżek płac o 1500 złotych. Jak nas poinformowano, jednym z powodów protestu, są kolejne podwyżki płac, jakie szpital zapewnił zatrudnionym tam lekarzom. Zdaniem pielęgniarek, po raz kolejny są one nierówno traktowane. Jak tłumaczą, dla pozostałych grup zawodowych pieniądze na podwyżki znajdują się bez problemu, zaś dla nich zawsze brakuje środków.
W związku z brakiem dostateczniej liczby personelu, szpital zmuszony był wprowadzić ograniczenia w swojej działalności. Opieka i bezpieczeństwo małych pacjentów są zapewnione, lecz wiadomo już, że niektóre z planowych zabiegów będą musiały zostać przesunięte. Decyzje co do tego, będą podejmowane indywidualnie na każdym z oddziałów. Dodatkowo wstrzymano przyjmowanie nowych pacjentów z zastrzeżeniem, że w przypadku kiedy stan dzieci będzie poważny, nie zostaną one odesłane do innych placówek, tylko trafią na oddział. Na poniedziałek zaplanowano rozmowy pielęgniarek z dyrekcją szpitala.
(fot. lublin112)
2018-07-05 21:32:58
Bardzo dobrze że poszły na zwolnienie, bo w tym szpitalu akurat personel jest tragiczny. Lekarze i pielęgniarki chamskie bez kultury. Z wielką łaską udzielają informacji. Dramat. Zero empatii dla dzieci.
Czyli dostaną po 1500 i nagle będą do rany przyłóż, bez jaj
Chyba zapomniała Pani dodać, że co niektórzy?! Dlaczego Pani przez to że jedna czy tam nawet kilka osób nie zachowywały się odpowiednio w stosunku do Pani to już od razu ze cały personel chamski i wszystko co najgorsze
Ja bym nie generalizował. Byłem w tym szpitalu w sumie ponad 2 tygodnie (raz z 2-letnim dzieckiem, drugi raz z 6-letnim) na dwóch różnych oddziałach. Rzeczywiście zdarzały się chamskie i niemiłe pielęgniarki, ale był to margines. Jednak większość pielęgniarek było super.
Jak myślisz, które się „rozchorowały”?
popieram, też byłam z dziećmi w tym szpitalu, więcej spotkałam tych, które serce na tacy niosą tym dzieciom ale była i taka gwiazda co to tylko krzyk, a termometr kazał sobie kupić, bo z oddziałowego mierzy się temp. rano i wieczorem, a nie wspomnę, że wenflon wyrwała jak chwast. Niemniej jednak więcej było tych kochanych pielęgniarek i uważam, że akurat w tym szpitalu powinny dostać podwyżki chociażby za to ciepło i uśmiech jaki niosą tym małym dzieciaczkom.
Jesteś pewna, że strajkują te co niosą ciepło i uśmiech chorym dzieciaczkom? Ja mam poważne wątpliwości. Takie kochają dzieci, sprawia im radość, że mogą tym bezbronnym szkrabom choć trochę ulżyć. Nie zdążyły się wypalić Strajkują te, którym mamona oczy przesłania. liczy się tylko KASA i jeszcze raz KASA. Nie oddałbym im własnego dziecka pod opiekę. Myślę, że dyrektor też nie i nie ulegnie polityczno-finansowemu szantażowi nakręconemu przez europosła Hetmana i Marszałka Sosnowskiego. Ale kij ma zawsze dwa końce. Załatwili sobie poparcie poniżej progu wyborczego.
To za 1500 zł więcej już nie będą zmęczone? Ups coś tu nie gra. Kasa czy zmęczenie?
Jakby trochę bardziej wysilić mózg, to można się domyślić że jak będą zarabiały więcej w jednym miejscu pracy to nie będą dorabiać w innych ośrodkach, czyli będą pracować mniej, mieć więcej czasu na odpoczynek po pracy i więcej siły na pracę w szpitalu.
Taaa i tak będą sobie dorabiać. Ciekawe jak wiele z nich wpisuje w PIT kasę którą zarabiają na zastrzykach w domu itp.
A moze za 1500 zł wiecej ktos jeszcze zechce tam pracować? Bo poki co chętnych do pracy nie ma, a pielęgniarki tam pracujące bywają chore i niestety sie starzeją. W chwili obecnej w USD są jedne z najnizszych wynagrodzen w wojewodztwie. Pielęgniarki idą wiec do konkurencji – nic dziwnego. Dziwi mnie tylko podejscie, ze przy brakach kadrowych jedna/dwie pielegniarki maja zrobić WSZYSTKO przy kilkudziesieciorgu dzieci nie angazując w nic rodzicow dzieci.
Chętne mile i sympatyczne osoby mile widziane na wolontariacie
Co to za moralność oceniać tak łatwo po pozorach
Ciekawie czy ktoś pomyślał o salowych. Odwalają najgorszą robotę, a zawsze pominięte.
Bo te panie som wykształcune. Im sie więcej należy.
Zwolnić wszystkie .Ja nie zastrajkuję o wyższe płace!!
prawda jest taka, ze prawie kazdy w tym kraju zarabia malo. i co? wszyscy mamy zaczac strajkowac? ludzie pracuja ciezej od personelu medycznego i zarabiaja mniej. nikt nie psioczy, bo kazdy wie jaka obral sciezke w zyciu. nie pasuje w PL to uciec za granice i tyle. pielegniarki cwane bo cierpia na tym zwykli ludzie i odbija sie szerokim echem. jak chcecie cos zmienic to zrobicie ogolnopolska akcje, zeby zyskali wszyscy, a nie cierpieli wszyscy chorzy..
Właśnie najniższa krajowa 5000 dla każdego, mgr. minimum 7000, do tego telewizor i kanapa w każdym miejscu pracy!
Nikt nie zostawił chorych samych, po prostu liczba personelu jest mniejsza. To jest praca tak jak każda inna, więc nikt nie protestuje dla mamony tylko dla godnych zarobków adekwatnych do wykształcenia, wysiłku wkładanego w pracę i związanej z nią odpowiedzialności. Ty pracujesz za pieniądze czy jesteś wolontariuszem?
Lewe zwolnienia w służbie zdrowia. Tego jeszcze nie było.
Aaa skąd wiesz że lewe?! Może poprostu zadbaly o swoje zdrowie i w końcu poszły do lekarze. Na codzień nie chcą pójść, bo jak to pójdę na zwolnienie i mniejsza wypłata na koniec będzie, a tu cała rodzina do utrzymania. Nie wiesz nie oceniaj ich.
Ale błysnąłeś inteligencją,że ho ho.Na przemęczenie to jest urlop wypoczynkowy a nie zwolnienie lekarskie.Widać,że najważniejsza jest kasa a nie dobro pacjentów.Kształcąc się w tym zawodzie wiedziały jakie są realia finansowe i jakoś nie było przeszkód.Nie ma z tym ich strajkiem nic wspólnego dobro pacjenta,,do czego przekonują społeczeństwo.To jest biznes a nie służba i na dodatek na pewno nie zdrowia.
Są przemęczone i żądają podwyżki. Wg służby zdrowia odpoczynek można kupić. 15% załogi na zwolnieniach lekarskich świadczy o jakiejś epidemii, która może zagrażać zdrowiu i życiu pacjentów. Należy je natychmiast w świadczeniu pracy i powołać niezależną komisję lekarską ze wszystkimi specjalistami do zbadania ich.