04/06/2026
690 680 960

Petycja z podpisami nic nie dała. Mieszkańcy grożą zablokowaniem drogi Lublin – Lubartów

Z jednej strony długo wyczekiwana ekspresówka, z drugiej – codzienna frustracja mieszkańców. Zamknięcie zaledwie 50 metrów drogi pod wiaduktem kolejowym sparaliżowało życie części okolicznych miejscowości, zmuszając kierowców do stania w kilometrowych korkach. Teraz zapowiadają protest i blokadę trasy Lublin – Lubartów.

Trwa budowa niezwykle wyczekiwanej przez kierowców drogi ekspresowej S19 z Lublina do Lubartowa. Wykonawca zrealizował już ponad 44 proc. zaplanowanych prac i wszystko wskazuje na to, że nie powinno być problemów z dotrzymaniem terminu zakończenia inwestycji. Jest ono planowane na przyszły rok.

Oczywiście, jak to bywa przy każdym tego typu dużym zadaniu drogowym, na czas prowadzonych prac wprowadzane są liczne zmiany w organizacji ruchu. W tym przypadku są one szczególnie uciążliwe dla mieszkańców części Ciecierzyna „za torami” oraz Ludwinowa, Baszek i Boduszyna. Chodzi o osoby korzystające z drogi prowadzącej pod wiaduktem kolejowym, która została zamknięta dla ruchu pojazdów.

– Mimo że zarówno piesi, jak i autobusy szkolne z dziećmi mogą swobodnie korzystać z przejazdu, a na miejscu nie są prowadzone żadne prace, przejazd pod wiaduktem dla samochodów pozostaje całkowicie zablokowany. To zaledwie około 50 metrów drogi, jednak skutki tej decyzji są ogromne – wyjaśnia jeden z mieszkańców.

Wyznaczono objazd przez Leonów. Jak wskazują mieszkańcy, w efekcie codziennie muszą stać w wielokilometrowych korkach, jadąc zarówno w stronę Lublina, jak i w kierunku Lubartowa czy Niemiec. Wszyscy tracą przez to cenny czas. Skutkuje to również zwiększonym spalaniem paliwa i większym zanieczyszczeniem środowiska, a także powoduje realne zagrożenie bezpieczeństwa na objazdach, szczególnie przy wyjeździe z Leonowa. Utrudnienia odczuwają także lokalne firmy i usługodawcy.

Mieszkańcy przygotowali petycję z żądaniem natychmiastowego odblokowania przejazdu, ponieważ – jak zaznaczają – obecna sytuacja jest nie tylko uciążliwa, ale przede wszystkim nieuzasadniona. Wskazują, że pod wiaduktem nie są prowadzone żadne prace. Za mieszkańcami stanęli m.in. sołtys Ciecierzyna oraz gminna radna Magdalena Urbaś.

Pismo, poparte ponad 200 podpisami, skierowano do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Zaapelowano w nim o warunkowe dopuszczenie drogi do ruchu dla mieszkańców. Wiadomo już, że decyzja jest odmowna. Powodem jest brak możliwości zapewnienia ruchu dwukierunkowego oraz względy bezpieczeństwa.

– Już teraz można zauważyć, że z uwagi na ograniczoną szerokość drogi dochodzi do blokowania przejazdu pod wiaduktem przez pojazdy niestosujące się do obowiązującego oznakowania – zwłaszcza w czasie porannych i popołudniowych szczytów komunikacyjnych. Negatywnie wpływa to na płynność ruchu i bezpieczeństwo na drodze krajowej, w tym także pojazdów wyjeżdżających z drogi powiatowej – wskazuje GDDKiA.

Drogowcy nie zgadzają się również z zarzutami dotyczącymi braku prac pod wiaduktem kolejowym. Podkreślają, że droga nie została zwężona bez powodu. Owszem, w okresie zimowym roboty były czasowo wstrzymane z uwagi na warunki atmosferyczne, jednak obecnie wszystko wraca do normy i niebawem ruszą prace związane z budową zaplanowanego tam obiektu inżynierskiego. Szansa na przywrócenie normalnego ruchu ma pojawić się dopiero latem.

Tłumaczenia GDDKiA nie zadowalają mieszkańców. Wskazują, że w związku z brakiem reakcji na problemy lokalnej społeczności w najbliższych tygodniach zorganizują serię protestów. Mają one przybrać formę blokowania zarówno budowy, jak i drogi Lublin – Lubartów.

– Jesteśmy już na tyle zdesperowani, że jeśli przejazd pod wiaduktem nie zostanie odblokowany, planujemy uruchomić protest w formie blokady głównej nitki obecnej drogi. Mamy jednak nadzieję, że wciąż jest szansa, aby tego uniknąć – dodają mieszkańcy.

18 komentarzy

  1. Ocena: 26

    Jakie to „nasze, narodowe”. My nie możemy przejechać, to zablokujemy i nikt nie przejedzie.

    • Pakistańskie Dziecko szczęścia
      Ocena: -10

      Rozumiem że ty do pracy wyjeżdżasz 3 godziny wcześniej…
      Dzięki zablokowaniu tego przejazdu osoby jadące na Lublin muszą pokonać dodatkowe 15 km by później dotrzeć 19-ką do tego samego punktu. Plus kolejną godzinę by wogóle włączyć się do ruchu na 19-ke.
      Dziwi mnie fakt że autobus przewodzący dzieci może przejechać pod wiaduktem a zwykłe auto osobowe już nie..🤷🤣🤦
      Jak by drogowcy codziennie jadąc do pracy przestali by 3 godziny w korku + przejechali dodatkowe 15 km to może by zrozumieli w jakiej sytuacji postawili okolicznych mieszkańców. Gość który taką decyzję podjął siedzi dvpo w fotelu i pierdzi i ma wyepane na mieszkańców !

      • Ocena: 0

        15km to się jedzie 10minut.

      • Podzielam zdanie Mietka. Poczytaj jeszcze raz co napisał i może wyciągniesz wnioski idące dalej, niż czubek własnego nosa.

  2. Ocena: 17

    Zomo wysłać i pogonić holote drogą ważniejszą niż interesami paru osób

    • Pakistańskie Dziecko szczęścia
      Ocena: -3

      Pierw naucz się pisać a później komentuj.., analfabeto!

  3. Jest jeszcze alternatywa przez Łagiewniki bądź Pliszczyn. A blokada drogi tylko spotęguje wspomniane korki

  4. To dlatego nie ma za bardzo korków w Ciecierzynie.Tylko.o sobie myślą, nie myślą o innych, że muszą w korkach stać.Teraz niech zobaczą jak inni mają dobrze.Zbudujcie tą drogę, bo wszyscy tej drogi potrzebują.

  5. Ocena: 12

    Zablokujcie roboty protestem na pewno przyspieszycie pracę. 🤦

  6. Wszechwiedzący
    Ocena: 11

    Niech jadą w stronę Pliszczyna. Później na Dożynkową lub Turystyczną.

  7. Jest tam „zakaz ruchu” ale i tak wszyscy przejeżdżają. Przy obopólnym zrozumieniu z wykonawcą można to załatwić polubownie.

  8. Ocena: 1

    niech blokują mniej przyjedzie 🙂

  9. Fakt, że wszystkie prace drogowe to jakiś koszmar, zamkną, rozgrzebią i później stoi puste dniami, tygodniami, miesiącami. Drogowcom w to graj ale zarządcy dróg (wszyscy zarządzają drogami wybudowanymi z naszych pieniędzy) mają to w głębokim poważaniu już na etapie przetargu wyznaczając długie terminy realizacji. Może przez to są niższe koszty inwestycji ale kosztów użytkowników dróg nikt nie liczy. Ja jak obserwowałem prace (2 lata!!!) przy rondzie w Sadurkach przy obwodnicy Nałęczowa to dostawałem spazmów i wymiotów, nie dość, że całymi tygodniami nic się działo to sygnalizacja wprowadzająca ruch jednostronny działała nawet jak już położono nowy asfalt na obu pasach. Jak wkurzony wpadłem do biura Strabaga i jakiemuś inżynierkowi „zwróciłem uwagę” to powiedział, ze nie mogą puścić normalnego ruchu bo jutro mają coś robić. Ale pomogło bo już jak jechałem następnego dnia to sygnalizatory zostały usunięte. Czyli można było ale po co?

  10. Osoba komentująca J
    Ocena: -3

    To jest przykład naszego zacofania technicznego i cywilizacyjnego,bo takich Chinach wiadukt nad czteropasmową drogą budowali z 10 dni,jest gdzieś film na kanale „Piotr Chiny’ albo „To są Chiny”.

Dodaj komentarz