Parafianie księdza owsem, on ich wodą święconą. W Goraju ten zwyczaj obchodzony jest wyjątkowo
18:51 27-12-2025 | Autor: redakcja
Boże Narodzenie w Polsce jest jednym z najważniejszych i najbardziej tradycyjnych świąt w roku. Towarzyszy mu wiele zwyczajów, które łączą elementy religijne, ludowe i rodzinne, a część z nich ma charakter lokalny i regionalny.
W zależności od regionu różnią się potrawy wigilijne. Na wschodzie Polski popularna jest kutia, na Śląsku makówki, a na Kaszubach potrawy z ryb morskich. W wielu regionach żywa jest tradycja kolędowania. Kolędnicy, często przebrani za postacie takie jak anioł, diabeł, król Herod czy zwierzęta, odwiedzają domy, śpiewając kolędy i odgrywając krótkie scenki. Na południu Polski, zwłaszcza w Małopolsce, popularne są szopki krakowskie, bogato zdobione, nawiązujące do architektury miasta.
W niektórych parafiach na wsi cały czas praktykowany jest zwyczaj święcenia owsa. Ma to miejsce w drugi dzień świąt, i jest ściśle związany ze wspominaniem św. Szczepana, diakona i pierwszego męczennika. Zgodnie z ludową tradycją po poświęceniu zboża następuje obsypywanie nim księdza. Im więcej owsa jest rzucane na duchownego, tym bardziej jest on ceniony przez wiernych.
Obrzęd ten ma zapewnić rolnikom pomyślność, urodę i bogactwo, dla kapłana jest to zaś wyrażenie wdzięczności za jego posługę. Stanowi też prośbę o błogosławieństwo Boże dla niego i całej wspólnoty. Owies oczywiście się nie marnuje. Po zakończeniu nabożeństwa jest on zbierany i wykorzystany jako karma dla zwierząt.
Ceremonia ta praktykowana jest m.in. w parafii św. Bartłomieja Apostoła w Goraju w powiecie biłgorajskim. Co roku odbywa się ona w swobodnej i radosnej atmosferze, a publikowane relacje cieszą się dużym zainteresowaniem internautów. Zwłaszcza, jak duchowny stara się uchronić przed lecącymi w jego kierunku ziarnami. W tym roku okrył się kocem, w ubiegłym zabrał ze sobą parasol, a wcześniej za tarczę służyła mu… patelnia.
W podobny sposób owies święcono wczoraj w wielu parafiach naszego regionu, jednak chyba najbardziej widowiskowy i przede wszystkim „luźny” sposób odbywa się to właśnie w Goraju.
ciemnota i tyle
Ciekawa tradycja, taki odpowiednik walk na golasa w kisielu. Ale żeby księdza owsem karmić? Przecież on żyje zdrowo, lubi tylko sałatę, ewentualnie kapuchę.
U mnie się księża burzą na ten barbarzyński zwyczaj z owsem,bo potem myszy do kościoła się schodzą do żarcia.
A jak to się stało adminie, gdzie wcześniejszy wpis?
Myszy to jet mniejszy problem niż szczury, które tam się od dawna zalęgają. Ale nikt nie lubi konkurencji, więc psioczy kiedy jest zagrożony.
sredniowiecze
Nie, to nie średniowiecze, to nowoczesna Polska w III dekadzie XXI wieku. Jeszcze pełzaja na kolankach i całują w łapę „dobrodzieja” za to, że raczył wziąć np. połowę ich renty czy emerytury.
Bo uważają, że Bóg jest wszechwładny, wszechmogący, ale kasy nie potrafi se stworzyć.
Pamiętam, że i w Bełżcu (koło Tomaszowa Lubelskiego) taki obyczaj był – ale to już (pamiętam) ponad 30 lat temu było. Nie wiem, jak jest teraz.
Owsa osłowi,który ciągnie kasę od łatwoWiERNYCH!
Czyli zadali mu obrok.
Ostatni sprawiedliwi_ najwięcej do powiedzenia zawsze mają Ci, którzy nic nie dają, widać to taka nasza Polska tradycja.
Parafianie księdza owsem, on ich wodą święconą. – mam nadzieje, że mu nie podstawiono chińskiej podróby wody święconej bo „owieczkom” futerkach dziury powypala
Parafianie księdza owsem, a mięsem należałoby, mię-sem !
Odmawiajcie Różaniec a na pewno zmądrzejecie [większość tutaj komentujących]……!
W godzinie smierci ludzie odszczekuja wszystkie takie głupoty i obłożnie leżąc o księdza i rozaniec proszą