Państwowy pogrzeb śp. Jana Kowalskiego ps. „Bystry” w Lubartowie
10:24 02-03-2025 | Autor: redakcja
Msza święta pogrzebowa rozpocznie się o godzinie 11.00 pod przewodnictwem ks. płk. Witolda Macha, Dziekana Dekanatu Wojsk Lądowych, oraz ks. kan. Andrzeja Juźko, proboszcza parafii św. Anny. Wcześniej, o godzinie 10.30, do świątyni zostaną wprowadzone doczesne szczątki zmarłego. Po zakończeniu nabożeństwa kondukt żałobny przejdzie ulicami Lubartowa na Cmentarz Parafialny, gdzie o godzinie 12.30 odbędzie się ceremonia pochówkowa z udziałem asysty wojskowej.
Organizatorami uroczystości są Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie, Lubelski Urząd Wojewódzki, Urząd Miasta Lubartów oraz Parafia św. Anny. Śp. Jan Kowalski ps. „Bystry” to postać zasłużona w walce o niepodległość Polski. Jako żołnierz Armii Krajowej i członek Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość działał na rzecz podziemia niepodległościowego, sprzeciwiając się reżimowi komunistycznemu. Jego państwowy pogrzeb stanowi wyraz hołdu i wdzięczności za poświęcenie dla Ojczyzny.
JAN KOWALSKI PS. „BYSTRY”
Urodził się 21 sierpnia 1927 r. w Rudnie, w powiecie lubartowskim. Był żołnierzem Obwodu AK-WiN Lubartów. Od stycznia 1946 r. służył w bojówce rejonowej Wiktora Targońskiego „Brzozy”. We wrześniu 1946 r. dołączył do oddziału Kazimierza Woźniaka „Szatana”, wchodzącego w skład zgrupowania OPL/OPG mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.
W nocy z 3 na 4 października 1946 r. został ciężko ranny w czasie potyczki z pododdziałem Kompanii Zwiadu WBW Lublin w miejscowości Piotrawin koło Jastkowa, w powiecie lubelskim. Członkowie oddziału ewakuowali Kowalskiego z miejsca walki i umieścili na kwaterze w przysiołku Zakopaniny koło Woli Przybysławskiej, w powiecie puławskim. Tam zmarł, najprawdopodobniej po jednym lub dwóch dniach od chwili zranienia. Ciało partyzanta przeniesiono do domu Jana Sykuta w pobliskim Orliczu, przebrano, włożono do trumny, którą ukryto w stodole, by w nocy wywieźć na cmentarz.
Tuż przed południem, 7 października 1946 r., trumnę odnalazła penetrująca wieś grupa operacyjna UB-WP. Ciało partyzanta przewieziono do siedziby PUBP w Lubartowie, gdzie przeprowadzono oględziny i dokonano identyfikacji z udziałem członków rodziny. Zwłoki zostały następnie pogrzebane za zezwoleniem Sądu Grodzkiego w Lubartowie na miejscowym cmentarzu.
Według informacji uzyskanych od krewnych zabitego, matka partyzanta miała zidentyfikować przypuszczalne miejsce pochówku syna, które znajdowało się na Cmentarzu Parafialnym św. Anny, w jego zachodniej części, tuż przy płocie sąsiadującym z torami kolejowymi. Było to miejsce, gdzie zwyczajowo grzebano samobójców, a potem jak wszystko na to wskazuje – ofiary UB. Nie jest wiadome, czy miejsce ukrycia zwłok wskazali grabarze, czy też kobieta uzyskała informacje od przedstawicieli UB. Bezimienna mogiła nie została upamiętniona.
Dopiero na początku lat 90. w miejscu domniemanego pochówku „Bystrego” jego krewny i były podkomendny „Szatana”, Czesław Jedut ”Żółw”, wystawił prosty nagrobek opatrzony metalowym krzyżem.
W kwietniu 2021 r., podczas prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN na cmentarzu Parafii Rzymskokatolickiej pw. św. Anny w Lubartowie, odnaleziono jego szczątki, a informację o ich identyfikacji przekazano 1 grudnia 2023 r.

Cześć i chwała bohaterom. Dziękuję.
O samym „Bystrym” za wiele nie wiem, ale mam takie dziwne przeczucie, że starsi mieszkańcy okolic Garbowa, Niemiec i Lubartowa nadal bardzo dobrze pamiętają „Brzozę” i „Szatana” i nie są to miłe wspomnienia.
Jeśli chodzi o milicjantów, ormowców, ubeków, pepeerowców oraz konfidentów to faktycznie się zgadza.
Poczytaj o „kontrybucjach” nakładanych przez te oddziały na zwykłych gospodarzy, o rabowaniu spółdzielni (i bardzo chętnym rabowaniu gorzelni). Zdejmij klapki z oczu, pomyśl samodzielnie.
Owszem – napadali też na mniejsze posterunki Milicji, zdaje się „Szatan” nawet patrol w postaci drużyny kacapów rozgromił (za co cześć mu i chwała), ale głównie gnębili bezbronnych – ludzi, którzy przeżywszy wojnę chcieli przede wszystkim żyć.
Mój dziadek (nie ten, co chciał wiać z Kołobrzegu, ale drugi) skończył Vetterów (matura w 1945 – 3 klasy zrobił na kompletach) i dostał nakaz pracy w spółdzielni przy wschodniej granicy – to nie były czasy, w których „leśni” byli szanowani – wprost przeciwnie.
Gdzie mam poczytać w GW? W biuletynach IPN ani słowa, w karcie też nic nie ma więc kłamiesz.
członkowie WiN to nie są bohaterowie, w większości to bandyci, którzy po II WŚ z karabinami w ręku strzelali do ówczesnych funkcjonariuszy ówczesnego państwa polskiego, nie ważne jaka była Polska to zawsze była i jest i będzie Polska, a strzelać i mordować współobywateli tylko dlatego, że się politycznie nie zgadzają to zbrodnia, od zmiany ustrojowej w Polsce od 1989 roku aż do zrzygania mówi się o ” bochaterach” WiN, NSZ i AK zapominając o wszystkich innych żołnierzach podziemnej Polski walczących z okupantem hitlerowskim, wstyd dla każdej władzy w Polsce, która zapomina o Batalionach Chłopskich, Armii Ludowej i innych niezrzeszonych partyzantach Polski z czasów II WŚ
skąd tyś się urwał od kiedy AL i BCh to polska partyzantka? obudź się.
R.I.P.
a mógł normalnie żyć jak miliony Polaków…
Właśnie nie mógł żyć normalnie bo za samą przynależność do AK groziła w rządzonej przez kacapską agenturę Polsce w najlepszym wypadku przymusowa „reedukacja” w sowieckich łagrach.