09/06/2026
690 680 960

Oszust w fartuchu pojawił się w Lublinie. Twierdził, że jest kucharzem i musi zapłacić za dostawę towaru

Do jednego ze sklepów przy ul. 1 Maja w Lublinie wszedł mężczyzna w fartuchu. Twierdził, że jest kucharzem ze znajdującej się obok pizzerii. Pożyczył pieniądze na mąkę i tyle go widziano.

Niemałe zaskoczenie przeżyli właściciele jednej z lubelskich pizzerii, kiedy skontaktowała się z nimi kobieta z pobliskiego sklepu. Pytała ona, kiedy zamierzają zwrócić jej pożyczone pieniądze. Problemem był jednak fakt, iż od nikogo nie pożyczali oni żadnej gotówki.

W trakcie rozmowy okazało się, że do sklepu wszedł mężczyzna w fartuchu i oznajmił, że jest kucharzem z pobliskiej pizzerii i brakuje mu pieniędzy, aby odebrać dostawę mąki. Ekspedientka uwierzyła w całą tę historię i przekazała oszustowi 196 złotych. Mężczyzna zapewnił, że szef niebawem przyjedzie i zwróci gotówkę.

Co ważne, mężczyzna nawet nie znał dokładnej nazwy pizzerii. Niedawno zmieniła ona bowiem nazwę, zaś m.in. w Google wciąż wyświetlane są poprzednie dane lokalu.

– Dopiero po kliknięciu bezpośrednio na lokal pojawia się obecna nazwa. Tak więc oszust nawet nie wszedł na naszą stronę, tylko przeczytał nazwę najbliższego lokalu pod który mógł się podszyć i przystąpił do działania. Dlatego też zwracamy się z apelem, aby nie pożyczać pieniędzy nieznajomym którzy podają się za pracowników tej czy innej firmy. Z drugiej strony ekspedientka mogła przynajmniej zweryfikować wersję dzwoniąc na numer ze strony lokalu, bo przecież nie problem jest go sprawdzić i ustrzec się niepotrzebnego stresu i kosztów – relacjonuje nam załoga pizzerii.

Okazuje się, że nie jest to pierwsze tego typu oszustwo. Do podobnych dochodziło już w ostatnim czasie w różnych częściach naszego kraju. Ostatnio w Łowiczu również do sklepu wszedł mężczyzna w fartuchu, który chciał pożyczyć pieniądze aby zapłacić za towar. Tam podawał się za kucharza pobliskiej restauracji. W tym przypadku otrzymał 180 złotych. Sprawa tak samo wyszła na jaw, kiedy sklep zwrócił się o zwrot pożyczki.

(fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne)

6 komentarzy

  1. serio? osoba tak naiwna pracuje na kasie i ma dostęp do pieniędzy?
    ja rozumiem, że to nie jest codzienna sytuacja, ale chyba nie na tyle stresująca, żeby od razu przestać myśleć…

  2. Ocena: 0

    Nowy wałek na kucharza.

  3. Do mnie dzwoni ktoś z numeru 815385258
    I mówi że jest z Sanepidu. Prosi o dane chronione. Nie podawajcie tych danych przez telefon

    • to zgłoś to na policję, numer stacjonarny z lublina, więc albo faktycznie sanepid albo jakiś miszcz zbrodni…

  4. Ocena: 0

    Podstawowa zasada: nie wydajemy nieznanej osobie żadnych pieniędzy bez wcześniejszego jakiegokolwiek sprawdzenia, ani towaru bez zapłaty. Amen

  5. Ciekawe, co by zrobiła, jakby tak przyszedł „księgowy” z pobliskiej agencji towarzyskiej, i chciał pożyczyć na zapłatę za dostarczony „towar”?