Ostatnia droga Romualda Lipki. „Żegnamy niezwykłego ambasadora naszego miasta” (zdjęcia)
15:38 12-02-2020 | Autor: redakcja
W Lublinie odbyły się uroczystości pogrzebowe Romualda Lipki, wybitnego artysty, muzyka, kompozytora, współzałożyciela Budki Suflera. Rozpoczął je miejski hejnalista, którym w samo południe z balkonu ratusza odegrał utwór „Jolka, Jolka pamiętasz”. W tym samym czasie trumna z ciałem muzyka została wniesiona do archikatedry. Msza święta pogrzebowa rozpoczęła się o godzinie 13:00. Wcześniej odbył się koncert organowy.
W nabożeństwie żałobnym uczestniczyła rodzina a także najbliżsi artysty. Oprócz kolegów z Budki Suflera, byli też dawni członkowie zespołu, a także wielu muzyków, z którymi Romuald Lipko współpracował i tworzył dla nich utwory. Nie zabrakło też członków innych znanych zespołów muzycznych, w tym Beaty Kozidrak oraz przedstawicieli środowisk artystycznych z całego kraju. Zmarłego pożegnali również prezydent Lublina Krzysztof Żuk czy wojewoda lubelski Lech Sprawka. Mszy przewodniczył abp. Stanisław Budzik w towarzystwie kilkunastu księży.
Jak mówił abp. Stanisław Budzik, żegnamy jednego z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce lublinian. Założyciela Budki Suflera, autora najbardziej rozpoznawalnych przebojów, zarówno tego zespołu, jak też utworów śpiewanych przez innych artystów. Z kolei prezydent Krzysztof Żuk dodał, że również wybitnego artystę, muzyka, kompozytora, ale przede wszystkim żegnamy wspaniałego człowieka. Człowieka o wielkim sercu, oddanego swojej pasji.
– Żegnamy niezwykłego ambasadora naszego miasta. Pan Romuald Lipko dobrze zasłużył się Lublinowi. Będąc jednym z liderów najbardziej lubelskiego z lubelskich zespołów – Budki Suflera, nieustannie promował nasze miasto, za co, jako prezydent Lublina, jestem mu niezwykle wdzięczny. Pan Romuald od dawna związany był z Lublinem i myślę, że w pamięci mojej, jak i wielu mieszkańców Lublina, pozostaną jego koncerty, w tym zwłaszcza niezwykły koncert „Memu miastu na do widzenia”, który Budka Suflera zagrała przed ogromną lubelską publicznością na placu Zamkowym w 2014 roku. Nie wiedzieliśmy, że to będzie to jego ostatni już taki koncert – mówił Krzysztof Żuk.
Ciało artysty spoczęło na cmentarzu na ul. Lipowej.




(fot. UMWL)
Jesteś na zawsze
POWINNA BYĆ OGŁOSZONA ŻAŁOBA! TEN CZŁOWIEK UDOWODNIŁ SWOJA TWORCZOSCIA ŻYCIEM ŻE JEST WIELKI. JEGO TWÓRCZOŚĆ, MUZYKA, SŁOWA JEST I BĘDZIE WIECZNIE ŻYWA… ON POWINIEN MIEC POMNIK I NAZYWY ULIC! NIE POLITYK KTÓRY NIC NIE ZROBIŁ DLA NAS! Z KTOREGO SMIELI SIE NA ARENIE MIEDZYNARODOWEJ.
100/100
Byli wszyscy, by pożegnać Romualda Lipkę, a tego buca cugowskiego nie było.
Serio nie było Cugowskiego?
Szanowni piszący Krzysztof był jak nie widzieliście to zamknąć buzię i głupot nie piszcie
Cugowski był. Na filmiku widać jak śpiewa piosenkę cisza
Przestań kłamać, był. Razem z synem Piotrem.
Grześ, puknij się w głowę, nie wiem jak można rozpuszczać takie kłamstwa i to w takich chwilach…
Grześ ograniczyłeś się przez swoją jednoosobową wieś. Wracaj tam gdzie twoje miejsce – na jednoosobową wieś na odludziu.
byli skłuceni deikatnie, cugowski buc pisowski chciał od nich żeby zakończyli działalność skoro on od nich odszedł
GRześ , nie rób wiochy.
nienawisc polityczna szanownego zżera nawet w takim momencie-przykre
WIELKI CZŁOWIEK to mało powiedziane.
Ślepy jesteś Grześ przez wieś, czy tylko czepiator. Popatrz i poczytaj na innych portalach.
a ty jesteś tepy jak duda
100/100
To był wielki artysta.Niech spoczywa w spokoju!
Dlaczego było takie złe nagłośnienie na placu przed Katedrą?
Ludzie byli gotowi iść za trumną… Było nieprzyjemne zamieszanie. Takie pogrzeby powinna mieć dobrego organizatora!
Lublin znowu nie wykorzystał szansy dobrego zaprezentowania się!!
Dobrego zaprezentowania się??? Serio? Pogrzeb to szansa do prezentowania się jakiegokolwiek? I przed kim? To był pogrzeb, a nie koncert… Brak słów
Żegnaj Romku ?
Takich jak On już nie ma
Zabrakło jeszcze jednego autobusu na cmentarz. Ostatni był przeładowany, ja i sporo osób zasuwaliśmy na własną rękę, fakt nie jestem szczupły 🙂 Pięknie grali na cmentarzu, kawałki także z pierwszej płyty.