06/06/2026
690 680 960

Opinia biegłych zadecyduje o karze dla sprawcy wczorajszego wypadku na al. Tysiąclecia

Sprawca wczorajszego wypadku na al. Tysiąclecia wciąż trzeźweje w policyjnej celi. Dopiero jutro ma usłyszeć zarzuty.

Sprawca wypadku, 32-letni mieszkaniec powiatu łukowskiego wciąż trzeźwieje w policyjnym areszcie. Ze względu na jego stan, niemożliwe było dzisiaj jego przesłuchanie. Zaplanowane zostało więc na jutrzejszy ranek, kiedy mężczyzna dojdzie do siebie. Później trafi przed oblicze prokuratora i usłyszy zarzuty. Jak nas zapewniono, zarówno policja jak i prokuratura będą wnioskowali o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu.

Jak ustaliliśmy dzisiaj rano, obie kobiety wciąż przebywały w szpitalu. Miał się tam udać biegły, który sporządzi opinię dotyczącą stanu zdrowia poszkodowanych. To od niej zależy, jakie zarzuty usłyszy kierujący audi. W tego typu przypadkach, poziom obrażeń oznacza bowiem wymiar grożącej kary. Gdy poszkodowana osoba odniesie ciężkie obrażenia, wtedy sprawca wypadku odpowiada tak samo, jakby następstwem była śmierć ofiary. Zamiast na 5 lat pozbawienia wolności, sprawca może trafić do więzienia na 12 lat.

 

Przypomnijmy, wczoraj przed południem pijany kierowca wjechał w grupę pieszych przechodzących przez przejście na al. Tysiąclecia w Lublinie. Potrącił trzy kobiety, z czego dwie z nich, 76 i 74-latka trafiły z poważnymi obrażeniami do szpitala. Kierowca audi, 32-latek mieszkaniec powiatu łukowskiego w chwili zdarzenia miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu.

2015-11-17 13:32:56
(fot. lublin112.pl, wideo KWP LUblin)

49 komentarzy

  1. Jedna z poszkodowanych zmarła

  2. Czego podjudzasz baranie

  3. o czym tu decydować, wyrwać chwasta

  4. sędzia (nie) sprawiedliwy
    Ocena: 0

    toż to nasz łaskawy sąd uzna że ominął większą liczbę ludzi i dla tego potrącił tylko 2 osoby dając mu wyrok w zawiasach – a łachudra będzie dalej łaziła po tym pięknym kraju. Śmiecia powinno się traktować jak na to zasługuje…..

  5. Będzie umorzone.Bo był pijany ,a wtedy jest niepoczytalny.

  6. Jean Claude Van Damme
    Ocena: 0

    Stwierdzą, że miał trudne dzieciństwo, pochodzi z rozbitej rodziny i wsiadł pijany za kierownicę z rozpaczy po ataku terrorystycznym w Paryżu. Wyrok w zawiasach.

  7. Ile ? Ja jestem w ciąży i miałam wtedy przechodzic z wózkiem z 3 letnim dzieckiem.! Szła bym wtedy akurat za tymi Paniami ! Na moje szczęście moja koleżanka mnie zagadała i jeszcze z nią stanęłam. Widziałam ten wypadek i tego skur**syna jeszcze chciał uciec! Powinien usłyszeć zarzut minimum 25 lat !

  8. w tvn24 przed chwila mówili ze przytomne są te kobiety

  9. I znów to samo. Brak edukacji na temat bezpiecznego przechodzenia przez przejście dla pieszych i wręcz uświadamiania pieszych o ich bezwzględnym pierwszeństwie. To jest zabójstwo i główna przyczyna wypadków w takich okolicznościach. Gdzie są spoty, które mówią o tym np., że „Przechodniu pamiętaj !!! Wchodząc na przejście upewnij się, że samochody, które są w ruchu zatrzymują się przed nim bo może jedzie idiota może pijak, a może ktoś za kierownicą zasłabł i nie zatrzyma się, a ty w tej sytuacji stracisz zdrowie lub życie !!! „. Dotychczasowe postępowanie policji i ludzi odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo sprowadza się do ograniczania prędkości, nakładanie na kierowców większej ilości obowiązków tak jak próba wprowadzenia ostatniej idiotycznej zmiany w kodeksie drogowym mówiąca o obowiązku obserwacji pieszych w okolicach przejścia dla pieszych zamiast skupiać się na jeździe i ruchu na drodze, a ludzie dalej giną. Osoby, które weszły na to przejście w Lublinie nawet nie patrzą na to co się dzieje na drodze i to widać na materiale z monitoringu. Gdyby tam jechał pociąg to też nikt by się nie zatrzymał bo edukacja naszej policji i media mówią, że „pieszy na przejściu jest nietykalny”, ale nie mówią o tym, że „Tak, masz pierwszeństwo, ale obserwuj co się wokół ciebie dzieje bo zginiesz !!!” Przecież takie postępowanie prowadzi jedynie do zwiększenia wypadków.
    Kolejny raz apeluję do policji i ludzi odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo, aby skoncentrowali się na problemie od strony pieszych, a nie tylko kierowców.

    Pieszy, który także bywa kierowcą.

    • Ocena: 0

      Popieram! Tak jak i kierowca będąc na drodze z pierwszeństwem przejazdu stosuje wobec innych tzw. Zasadę Ograniczonego Zaufania tak i pieszy powinien to robić wychodząc na przejście. W trosce o własne bezpieczeństwo. Życzę poszkodowanym szybkiego powrotu do zdrowia.

    • Ocena: 0

      chyba masz problem z głową i tyle w temacie…

      • A ty chyba nie masz instynktu samozachowawczego – śmiało zawsze wal na pasy bez oglądania się na boki, przecież masz zielone i pierwszeństwo, a wszyscy inni na około pokornie przestrzegają przepisów…

    • no to już szczyt bezczelności ten twój komentarz

      • Pan Sołtys z Lublina k/Świdnika
        Ocena: 0

        konkretny&lolek – a wy, kurtyzana wasza mać, coś lepszego napisaliście w tym temacie, cepy?!

    • Ja kilka lat temu zamieszkalem w Świdniku i od poczatku bylem w szoku. Ludzie – dorośli , dzieci i osoby starsze wchodza na przejscia jak swiete krowy. Nie rozgladaja sie na boki czy cos jedzie. Tutaj zasada braku zaufania do pieszych nie raz uratowala czyjes zdrowie i mnie przed klopotami. Naprawde masakra. Nie jezdze szybko. Teraz juz sie przyzwyczailem. W tv caly czas trabia ze pieszy ma prawo a kierowca obowiązek. Ale samochod kilka metrow hamuje a pieszy moze sie zatrzymac w miejscu. I nie myślicie o tym ludzie.

    • Ocena: 0

      Masz Traker 100% racji. To, o czym piszesz to instynkt samozachowawczy, który doskonale funkcjonuje u zwierząt, a który to wobec debilnych przepisów stanowionych przez ludzi oderwanych od rzeczywistości u większości homo sapiens jest niestety w zaniku. I nie chodzi tylko o ten konkretny przypadek, bo tu o winie nawet nie ma sensu dyskutować, ale ogólnie o poszanowanie WŁASNEGO zdrowia i życia przez pieszych, rowerzystów i wszystkich tych, którzy ustawowo mają pierwszeństwo, ale w konfrontacji z twardą blachą są bez najmniejszych szans. Robiąc kilka tysięcy km rocznie na rowerze niestety wiele razy przekonałem się, że z papierowych praw na drodze w praktyce należy korzystać w ograniczonym zakresie. Bardzo ograniczonym.

    • Bardzo mądry komentarz, podpisuję się pod nim obiema rękami.
      I niech mi nikt nie wmawia, że próbuję bronić sprawcy wypadku i jemu podobnych – bo gdybym był na miejscu to bym mu chyba mordę obił w przypływie emocji. Ale zawsze wchodząc na przejście, nawet na zielonym, trzeba się upewnić czy coś nam nie zagraża. Zielone światło dla pieszych nie generuje nieprzepuszczającej samochodów bariery przed przejściem.

    • Borys (oryginał)
      Ocena: 0

      Traker, pogadamy jak ty osiągniesz wiek 76 lat. Oby się nie okazało że starość tak da ci się we znaki, że przechodząc przez pasy będziesz korzystał z sygnalizacji dźwiękowej i laski. I wtedy jakiś złośliwy dzieciak powie ci że przecież mogłeś zobaczyć jadące wprost na ciebie 100 km/h auto i odskoczyć zanim cię potrąciło.

    • Ocena: 0

      kierowca zobowiązany jest do zachowania szczególnej ostrożności,a pieszy chodzi po ulicy jak chce,gdzie chce i kiedy chce,nakladać większe kary za łamanie przepisów przez pieszych i oczywiście tępić pijanych pieszych jak i pijanych kierowców,w dyby i do lochu,

    • Traker, ale to przecież szerokie przejście z sygnalizacją przez dwupasmówkę w centrum miasta, a nie byle pasy w nieoświetlonym miejscu w środku lasu. Gdyby piesi mieli czekać, aż nadjeżdżające na wszystkich pasach jezdni samochody zatrzymają się przed przejściem (zwłaszcza, jeżeli nadjeżdżają w dalszej odległości), to zapewne nie zdążyliby w ogóle na jednej zmianie świateł przejść na drugą stronę jezdni. Co innego rozwaga i myślenie za innych, gdy osoba próbuje przejść na zwykłym przejściu, gdy musi poczekać na zatrzymanie jadących aut w celu ustąpienia pieszemu, a nierzadko wręcz to zatrzymanie wymusza w sposób niebezpieczny. Jednak co innego przechodzenie na zielonym świetle, gdy inni uczestnicy ruchu drogowego mają czerwone, w związku z tym nakaz zatrzymania. Porównanie sytuacji do jazdy pociągu jest co najmniej nie na miejscu. Jeżeli jakikolwiek pojazd ma czerwone światło, to musi się zatrzymać i tyle, koniec, kropka. Oczywiście można się rozglądać, czy przypadkiem nie nadjeżdża jakiś szaleniec, ale nawet jeżeli się zatrzyma, to w przypadku naćpanego, albo pijanego kierowcy, nie można mieć pewności, że za chwilę nie ruszy z piskiem opon w tłum ludzi, którzy wcześniej uważnie rozglądali się, czy na pewno ich przepuści.

  10. 32 lata a takie siano we łbie, no cóż teraz młodzież wolniej dorasta, mógł być tam każdy z nas, dobrze wiemy, że szczególnie na tym przejściu ludzie wchodzą natychmiast po włączeniu zielonego światła.nie bez przyczyny zamontowano tam niegdyś kamerę dla tych, którzy wjeżdżają na czerwonym. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego uderzył w ostatnie przechodzące osoby.

    • 1000 kamer w tym miejscu jak w każdym innym nie pomoże tym co wejdą na przejście nie upewniając się czy samochody się zatrzymują. Nie bronię kierowcy pijaka, ale gdyby wchodzące na przejście widziały, że facet się nie zatrzymuje miałyby czas na reakcję i prawdopodobnie do tej tragedii by nie doszło. Pieszy też musi myśleć.