Okuninka: W jeziorze utonął 51-latek. Miał 4,8 promila
11:38 28-07-2014 | Autor: redakcja
Włodawscy policjanci zostali powiadomieni o prawdopodobnym utonięciu mężczyzny w Okunince. Z uzyskanych informacji wynikało, że 51-letni mieszkaniec Krasnegostawu podczas nurkowania i pływania w jeziorze znikł z pola widzenia swoich bliskich.
-Po chwili z wody wydobył go ratownik WOPR, który wraz z wypoczywającym w Okunince lekarzem prowadził akcję reanimacyjną do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Mężczyzna pomimo prowadzonej akcji i licznych czynności mających uratować jego życie zmarł we włodawskim szpitalu. Badanie zawartości alkoholu wykazało, że był pod jego znacznym działaniem (4,8 promila alkoholu) – informuje rzecznik KWP Lublin.
Policja przypomina zasady bezpiecznego wypoczynku nad wodą:
1.Powinniśmy się kąpać tylko w miejscach strzeżonych.
2. Dzieci powinny bawić się nad wodą tylko pod czujną opieką dorosłych.
3. Gdy wchodzimy z dziećmi do wody zabezpieczmy je w specjalne rękawki bądź kamizelki.
4. Po dłuższym leżeniu na słońcu nie wchodźmy od razu do wody, najpierw stopniowo zmoczmy ciało. W ten sposób unikniemy szoku termicznego.
5. Nie skaczmy „na główkę”. Dno naturalnego zbiornika może się zmienić w ciągu kilku dni. Gdy jednak w czasie kąpieli dojdzie już do urazu kręgosłupa, najważniejsze jest, aby ostrożnie przetransportować poszkodowanego na brzeg i koniecznie sprawdzić drożność dróg oddechowych. Natychmiast wezwijmy także pogotowie ratunkowe. Od naszej reakcji może zależeć czyjeś życie.
6. Materace zostawmy na brzegu – nie wypływajmy na nich na środek jeziora.
7. Nigdy nie wchodźmy do wody nawet po wypiciu najmniejszej ilości alkoholu.
2014-07-28 11:21:40
(fot. lublin112.pl)
Jednego opoja mniej.
Wiem. Rodzina może to czytać – łaskawie pozwalam
4,8 łoho.. to ładnie pofrunął koleś..
Żeby utopić się w jeziorze/zalewie to trzeba być agentem… Przecież tam nie ma fal, prądów, tylko zbiornik wodny, równy jak stół, gdzie nie trzeba walczyć z żadnymi siłami.
Ofiary opisywanej w artykule mi nie szkoda. Jest mi to obojętne. selekcja naturalna ponownie daje o sobie znać. Jak ktoś ma 4.8 promila nie jest to jakiś wyskok. Ktoś kto pije okazjonalnie upije się jednym góra dwoma piwami. Tj 0.5 – 1.0 promil i takiej osoby to wystarczy bo już będzie ładna,jak ktoś ma prawie piątkę na budziku to znaczy że taka osoba to po prostu alkoholik, pijąca wiele razy w ciągu tygodnia od lat. Bo 1-2 promile to po takiej osobie nawet nie widać.
ss- jest to dość logiczny wywód.
Dodam tylko, ze rodzinie moczymordy pewnie się ulży – wiecej kasy zostanie na miche, awantur po pijaku, mniej, a i śmierdziało toto nie będzie w domu…
Same zalety, teraz byle go jakoś pochować.
Mój kuzyn, ktory mail licencje ratownika wodnego utopił sie w sobotę w zalewie, też po alkoholu.
Przecież alkohol jest lżejszy od wody, skoro miał tyle w organiżmie, to nie powinien utonąć!
swietna wiadomosc !
mógł docisnąć do tych 5.0… cóż na głupotę nie ma lekarstwa.
„Badanie zawartości alkoholu wykazało, że miał 4,8 promila alkoholu. Jest to 20 ofiara wody…” – Wódy chyba. Co tu biedna woda zawiniła?
Przeczytacie coś i komentujecie… Faceta z wody wyciągał 1 ratownik drugi siedział na pomoście.Wyciągał go sam i doszedł drugi (bo pływać chyba nie mógł bo smarował się olejkiem) i facet miał jeszcze nogi w wodzie a młody ratownik stwierdził że on pijany ….? czy pijany czy nie reanimacja powinna być przeprowadzona od razu a oni nie wiedzieli co z czym…. TO JEST TRAGEDIA NAD J. BIAŁYM BO RATOWNICY NIE WIEDZĄ CO MAJĄ W TORBIE DO RATOWANIA!!!!! TRAGEDIA A skoro wiedzieli że pijany to dlaczego pozwolili pływać? A tak obok to facet miał szramę po lewej stronie to może był operowany na serce? może zawał?
Widziałam cała przeprowowadzoną akcję i zgadzam sie że akcja młodziutkich ratowników pozostawia wiele do życzenia. Dobrze, że na miejscu był lekarz i inni plażowicze, którzy na zmiane podjęli się przeprowadzeniu pierwszej pomocy. Młodzi ratownicy byli w panice, nie wiedzieli co robić, ale wszystko to sprowadza się do tego, że na plaży pomimo obecności ratowników bezpiecznie nie jest. Służba ratownicza nie ma fachowych i regularnych szkoleń, które napewno zwiększyły byezpieczeństwo oraz pewnoś działania ratowników w takich sytuacjach. Co do ofiary utonięcia to przychodzą różne myśli. Współczuje rodzinie.
Jezu jak się ciesze ,że jednego pijaka mniej.