Ogórki z Rosji, gorczyca z Ukrainy. Co jeszcze nie wjechało do Polski w ostatnich dniach?
08:31 05-12-2024 | Autor: redakcja
Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych podjął zdecydowane działania, które zapobiegły wprowadzeniu na polski rynek kilku dużych partii produktów spożywczych. Kontrole ujawniły liczne nieprawidłowości, które zagrażały zdrowiu konsumentów lub łamały obowiązujące przepisy. Wszystkim decyzjom nadano rygor natychmiastowej wykonalności.
Ogórki z Rosji, gorczyca z Ukrainy
Inspektorzy wstrzymali import partii 18 432 kg świeżych ogórków z Rosji. Powodem było niezgodne z prawem oznakowanie – brak informacji w języku polskim uniemożliwiał konsumentom zrozumienie podstawowych danych o produkcie.
W Lublinie wykryto kolejne uchybienia – 21 700 kg gorczycy białej importowanej z Ukrainy zawierało żywe szkodniki. Zdecydowano o natychmiastowym zakazie wprowadzenia produktu do obrotu, podkreślając ryzyko zanieczyszczenia innych partii produktów.
Pleśń w ryżu, napoje aloesowe z nieprawidłowym oznakowaniem
We Wrocławiu przeprowadzono kontrolę, która ujawniła poważne wady jakościowe w partii ryżu o masie 25 ton z Myanmaru. Stwierdzono obecność pleśni, niewłaściwą barwę oraz nieprzyjemny zapach. Taki produkt nie spełniał żadnych standardów dopuszczenia do sprzedaży.
W Gdańsku zablokowano import 67 200 litrów napojów aloesowych z Korei Południowej. Główne zastrzeżenia dotyczyły wadliwego oznakowania, które mogło wprowadzać konsumentów w błąd.
Wady w konserwach, martwe szkodniki w gryce
W tym samym mieście inspektorzy zakazali sprzedaży 8 partii konserw rybnych o łącznej masie 17 ton, importowanych z Tajlandii. Nieprawidłowości obejmowały zaniżoną masę ryby oraz liczne błędy w oznakowaniu, co uniemożliwiało rzetelną informację o zawartości produktu.
W Rzeszowie inspektorzy wstrzymali import 23 800 kg gryki, w której znaleziono martwe szkodniki. Decyzja o natychmiastowym wycofaniu tej partii była podyktowana koniecznością ochrony zdrowia publicznego i zapobiegania dalszemu zanieczyszczeniu.
Ochrona konsumentów priorytetem
Decyzje IJHARS pokazują, jak istotne jest przestrzeganie standardów jakości oraz norm bezpieczeństwa przy imporcie produktów spożywczych. Tego rodzaju działania skutecznie chronią polskich konsumentów przed zagrożeniami zdrowotnymi i nieuczciwymi praktykami handlowymi.
Aż strach pomyśleć co wjechało.
EU pogrozi palcem a Polska nic nie zrobi dalej wszystko będzie wjeżdżać do kraju..
Szkodliwe towary powinny być utylizowane na koszt dostawcy pod rygorem odebrania pozwoleń.
Co?
haha mata wasze „nierządy” pokazówka że zatrzymali parę ton na krzyż, a 100 czy 200 wjechało i nas truje! Ale zaraz zaraz ogóry z ruskich? eeee przecie to beee złe ale jak widać nie dla naszych lewusów u władzy! A Ty Polski rolniku płacz i płać /bankrutuj:/ chore nie’rządy bandy 4ga! POlska upada !
łysy kurdupel?
Postawić mur i zasieki na całej długości granicy kraju. Nie wpuszczać i wypuszczać nikogo!!! Trzymać dystans społeczny, unikać ludzi i nosić maski na gębach.
Rolnikom ani zboże, ani ogórki z rosji nie przeszkadzają.
Komentarz napisał analfabeta. Nazwy krajów piszemy wielką literą, a przed „ani” nie stawiamy przecinka. Do nauki. Nie do komentowania!
a moze pomysl dziadu ze rosji pisze sie z malej, [***]
Rosji pisze się wielką. Chyba że nie szanujesz zasad języka polskiego bo jesteś analfabetą.
Nie ma takiego kraju jak rosja. To tylko obszar tymczasowo nie będący pod kontrolą krajów ościennych.
Czy stawiać przecinek przed ani?
Jeśli ani wprowadza do zdania dopowiedzenie albo wtrącenie, stawia się przed nim przecinek, np. Nie przyszedł na umówione spotkanie, ani też nie zawiadomił nikogo. Jeśli ani zostaje powtórzone, to przecinek stawia się przed drugim i każdym kolejnym spójnikiem, np. Nie mogłam ruszyć ani ręką, ani nogą.
Poszedł do Ani i ani myślał wychodzić 😉