Odnaleziono 11-latka, którzy dzisiaj rano uciekł babci. Podróżował autobusami
22:59 30-09-2016 | Autor: redakcja
Zakończyła się akcja poszukiwawcza za 11- letnim Grzegorzem, który zaginął dzisiaj przed godziną 10.00. Z ustaleń policjantów wynika, że chłopiec szedł razem z babcią, która odprowadzała do przedszkola jego młodsze rodzeństwo. W pewnym momencie chłopiec uciekł babci a następnie wsiadł do autobusu miejskiej komunikacji.
O wszystkim powiadomiona została policja. Na miejsce natychmiast skierowano kilka patroli, zatrzymano niebawem również sam autobus. Jednak chłopca już w nim nie było. Akcja poszukiwawcza trwała do późnych godzin wieczornych.
Po publikacji materiału na temat zaginionego 11-latka, policjanci otrzymali wiele sygnałów na temat miejsca jego pobytu. Widziano go m.in. w autobusie komunikacji miejskiej jadącym ze Świdnika, czy też na przystankach. Jednak za każdym razem, gdy na miejsce dojeżdżał patrol, chłopca już nie było.
W końcu około godziny 21:30 na policję zadzwonił pasażer jadący trolejbusem linii nr 158. Poinformował, że w pojeździe znajduje się poszukiwany Grzegorz. Na al. Racławickich pojazd został zatrzymany a chłopiec cały i zdrowy przekazany rodzicom.
(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2016-09-30 22:42:39
Oj będzie naruszenie nietykalności cielesnej dziecka. Znaczy pospolite lanie. Ale co go skłoniło? Babcia zabrała telefon?
A za bilety zaplacil?
Że kanary go nie naleźli.
Olewali szczyla i nawet bilety od niego nie chcieli.
Bo nie wierzę że przez tyle godzin jeżdąc autobusem się na nich nie natknął.
Władek. Zdarzają się takie przypadki uwierz mi. Ja jeździłem kiedyś cały dzień albo 10 albo 4 i nie zdarzyło mi się spotkać kontroli w autobusie. Wiem, że trzeba mieć szczęscie ale ja miałem wtedy bilet 12 godzinny i z czystym sumieniem mogłem jeździć.
Ten chlopiec dzisiaj prosił mnie o jakieś pieniądze za pomoc mi w czymś na Zana 😮
Tak się rodzi przedsiębiorczość.
Pewnie chciał frytki a babcia nie kupiła, to uciekł.
Brawo MPK i brawo ZTM. Czyli można cały dzień jeździć po mieście bez biletu i nie trafić na kontrolę!! I widać jak jest kontakt w MPK, Kierowcy całe dnie nawijają przez telefony, a jak trzeba kogoś znaleźć to widać że nie ma jak się z nimi skontaktować.
W Lublinie niema kontroli biletów. TRZY LATA jeżdżę o różnych porach po CAŁYM LUBLINIE o różnych porach. Kasuję zawsze bilet za 3,20. Wydałem fortunę na bilety. Gdybym odkładał te pieniądze to miałbym na kilkanaście mandatów. NIGDY nie miałem kontroli biletów. Jeszcze kilkanaście lat temu byli. Teraz niema kontroli biletów. Linie np. 10, 17, 18,26,31,40,57,154,156,160…..
Śmieszne co piszesz. Czasem mam dwie kontrole tego samego dnia. Masz po prostu farta
Szanowny Emerycie – Zadaniem kierowcy nie jest wyrapianie gał na to czy jakiś rozwydrzony bachor nie da w długą od „kochanej” babci i czy przypadkiem nie zaszczyci swoją zasmarkaną osobą pojazdu komunikacji publicznej.
Od odpowiedniego wychowania takich małych fabryczek nawozu są rodzice i ich powinno się za to rozliczać.
Szanowny Panie Cieciu, są sytuacje specjalne i sam jak woziłem bydło w mpk, nieraz bywały różne akcje i dało się to kiedyś zorganizować. Dziś widać obojętność ludzka jest zbyt wielka.
Taki to da sobie radę w życiu. Sprytny i obrotny, pewnie założy nowy Amber Gold lub zastąpi łaskawie nam panującego Jarosława.
Ja kto mówią – ” poczuł krew ” to teraz już go nie upilnują . Następny krok to tz. ” spady ” .
Rodzice! To ostatni dzwonek żeby cokolwiek zrobić z tym dzieciakiem, za rok będzie za późno , bo przyjdzie okres buntu i dorastania. Sam nigdy nie uderzyłem własnego dziecka, ale metody moich rodziców ( sznurem od prodiża po tyłku) działały szybko i skutecznie.
Nie…To niemożliwe. Nie…To być nie może…Co za amatorszczyzna?? Koordynator z Policji i jego odpowiednik w ZTM/MPK to jakaś totalna porażka. A gdyby to nie był chłopiec, a np jadowity pająk?? To przecież wybiłby pół miasta zanim SŁUŻBY by go dopadły…
Bezstresowe wychowanie