05/06/2026
690 680 960

Od ponad dwóch lat nie może się rozpocząć budowa ekspresówki. Brakuje kluczowych dokumentów

Umowy podpisane, projekty wykonane, jednak aby budowa mogła się rozpocząć, potrzebne są zezwolenia na realizację inwestycji drogowej. Wnioski złożono jeszcze w 2023 roku, do tej pory trwa oczekiwanie na dokumenty.

Od kilku lat kierowcy korzystają z drogi ekspresowej S19 z Lublina w kierunku Rzeszowa. Ile korzyści przyniosła ta trasa, raczej nikomu nie trzeba wyjaśniać. Jednak należy pamiętać, że jest to dopiero połowa z zaplanowanego przebiegu tej ekspresówki w naszym regionie. Łącznie będzie 190 km trasy.

Jak wyjaśnia Łukasz Minkiewicz z lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w realizacji jest sześć odcinków S19 od węzła Lublin Rudnik do granicy województw lubelskiego i mazowieckiego o łącznej długości ok. 100 km. Budowane są trzy z nich: Lublin – Lubartów, obwodnicy Kocka i Woli Skromowskiej oraz od Międzyrzeca Podlaskiego do granicy województwa.

I tu zaczyna się problem. W ostatnich dniach otrzymaliśmy sygnały od kierowców, że procedura wydawania zezwoleń na realizację inwestycji drogowej trwa niezwykle długo. Mowa tu nie o miesiącach, lecz o latach. W przypadku odcinka od Radzynia Podlaskiego do Międzyrzeca Podlaskiego jest to już dwa lata i trzy miesiące. Jeżeli chodzi o pozostałe, także minęły już dwa lata.

– Wszyscy chyba pamiętają, jak długo kierowcy czekali na rozpoczęcie budowy kluczowej trasy między Lublinem a Lubartowem. Wykonawca otrzymał ZRiD aż po roku i siedmiu miesiącach. Jednak jest to niewiele patrząc na to, co dzieje się z pozostałymi odcinkami S17. Tu już dawno przekroczono dwa lata – wyjaśnia nam pan Michał.

Rzeczywiście Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wskazuje, że w przypadku odcinków Międzyrzec Podlaski – Radzyń Podlaski, Radzyń Podlaski – Kock oraz Kock – Lubartów, trwa oczekiwanie na wydanie ZRID-u. Wnioski zostały złożone jeszcze w 2023 roku, a dokładnie w maju, lipcu i we wrześniu. Postanowiliśmy sprawdzić, co jest powodem tak długotrwałej procedury ich wydawania.

Marcin Bubicz z Urzędu Wojewódzkiego wskazuje, iż w przypadku każdego z tych trzech odcinków wojewoda lubelski wydał postanowienie o nałożeniu obowiązku poprawy dokumentacji geodezyjnej. Jeżeli chodzi o fragment Międzyrzec Podlaski – Radzyń Podlaski miało to miejsce w dniu 10 kwietnia 2025 r., Kock – Lubartów – 7 lipca 2025 r. a dla odcinka Radzyń Podlaski – Kock w dniu 19 sierpnia 2025.

Obecnie we wszystkich tych postępowaniach wojewoda oczekuje na aktualizację dokumentacji podziałowej przez inwestora. Po uzupełnieniu niezwłocznie mają zostać podjęte dalsze kroki w celu wydania decyzji. Kiedy to nastąpi, na razie nikt nie jest w stanie określić.

17 komentarzy

  1. Wojewoda lubelski po 2 latach od momentu złożenia wniosków o wydanie ZRID, wydał postanowienie o nałożeniu obowiązku poprawy dokumentacji geodezyjnej. Nasuwa się pytanie dlaczego zrobił to tak szybko, niemal błyskawicznie? Przecież mógł poczekać jeszcze min. rok, czy dwa, albo od razu z pięć lat.
    A gdy poprawią tę dokumentację, znów można przyczepić się do czegoś innego, ale nie od razu, tak min. po 2 latach. Brawo my!

  2. Taka biurokracja tylko w Polsce😡🤬

  3. Panie Bubicz, a co wojewoda robił przez dwa lata, od 2023 do 2015, patrzył w sufit?

  4. S17 zaplątało się w S19.

  5. Niezależny obserwator
    Ocena: 13

    A kolejkę na Kasprowy wybudowali w 9 miesięcy, przed wojną.

  6. Ocena: 11

    w tzw polsce to normalne

  7. Powiem krótko: Bo to projekt PiS-u, droga im. Lecha Kaczyńskiego

  8. To jest żenujące zeby państwo de facto samo sobie nie potrafiło wydać zezwolenia.

  9. takie zapieprz, że nie ma czasu taczki załadować

  10. Składacie na pis a gdzie jest ko czemu przed pisem nie budowali dróg tylko pieniądze rozkradli tak samo jest i teraz na nic nie ma pieniedzy

Dodaj komentarz