05/06/2026
690 680 960

O krok od tragedii na przejeździe kolejowym. Dróżnik nie zamknął rogatek, został już odsunięty od pracy (wideo)

Dróżnik nie zamknął rogatek, pomimo nadjeżdżającego pociągu. Tylko dzięki temu, że kierowca hyundaia obserwował tory, nie doszło do tragedii.

Zdarzenie miało miejsce 27 maja około godziny 17.30 na przejeździe kolejowym w ciągu ul. Kasprowicza w Lublinie. Pomimo nadjeżdżającego pociągu dróżnik nie opuścił rogatek, w wyniku czego o mało nie doszło do groźnego wypadku. Na szczęście kierowca hyundaia, który poruszał się w stronę ul. Turystycznej, w porę dostrzegł zbliżający się skład i w ostatniej chwili zatrzymał auto.

Jak wskazuje nam świadek, „dróżnik po incydencie na chwilę wyszedł z budynku, a potem zdziwiony schował się do środka.” Zapewnia również, że na przejeździe nie była uruchomiona sygnalizacja świetlna i dźwiękowa ostrzegająca przed nadjeżdżającym pociągiem. Nie było też żadnego znaku o uszkodzonych rogatkach.

Potwierdza to nie tylko nagranie, lecz również prędkość, z jaką poruszał się pociąg. W przypadku awarii rogatek maszyniści są bowiem zobowiązani do poruszania się z prędkością do 20 km/h. W tym przypadku pociąg jechał znacznie szybciej. Trzeba wyraźnie też zaznaczyć, że do tragedii nie doszło tylko dzięki kierowcy hyundaia, który pomimo otwartych rogatek, upewnił się, czy może bezpiecznie pokonać przejazd. A warto tu przyznać, iż mało kierowców w takich miejscach to robi.

Jak nam wyjaśnia nam Rafał Wilgusiak ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która zatrudnia dróżnika, mężczyzna ten został już odsunięty od wykonywania wszelkich czynności związanych z ruchem pociągów. Teraz spółka prowadzi czynności mające na celu wyjaśnienie incydentu. Wiadomo już, że dróżnik posiadał wymagane przeszkolenie i przygotowanie, by właściwie i bezpiecznie wykonywać obowiązki. Jednak w tym przypadku to nie pomogło.

Przypomnijmy, kilka lat temu w takich samych okolicznościach na przejeździe kolejowym w ciągu ul. Metalowej w Chełmie zginęły dwie osoby: 51-letnia kobieta oraz jej 13-letnia córka. Wypadku nie przeżył również przewożony w samochodzie pies. Wtedy to dróżnik pomimo przyjęciu sygnału o nadjeżdżającym pociągu, udał się do toalety i nie zamknął rogatek. Mężczyzna został skazany na 20 miesięcy pozbawienia wolności, otrzymał również zakaz wykonywania zawodu związanego z ruchem kolejowym przez 5 lat oraz nakaz zapłaty zadośćuczynienia dla rodziny ofiar w wysokości 10 tys. złotych.

(wideo – nadesłane – Krzysztof)

26 komentarzy

  1. Jean Pierre Dole
    Ocena: 0

    Po co się upewniać i zatrzymywać skoro jest otwarte. Swoją drogą dla mnie nie pojęte jak w roku 2022 potrzeba kogoś na stanowisko manualnego operatora rogatki.

    • Ocena: 0

      Rachunek całkowy też możesz nie rozumieć to nie znaczy że ma zniknąć. Zapamiętaj sobie – to że Ty nie rozumiesz to jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa, inni mogą rozumieć lub znać okoliczności za tym przemawiające.

    • yyy no właśnie po to żebyś nie trafił do głównego wydania teleexpressu

  2. winatuskaiorlenu
    Ocena: 0

    Pochwalcie kierowcę, że udało mu się przeżyć w polsce. Normalnie dajcie mu medal za to, że ma mózg zamiast styropianu.

  3. Ocena: 0

    Droga tak dziurawa, że nie dało się jechać szybciej.

  4. Ocena: 0

    Z nagrania nie widać by kierowca zwalniał przed przejazdem jechał po malu bo szybko się tam nie da i dopiero zachamowal jak pociąg zobaczył. Gdyby droga była jak stół to pewnie już by było po zawodach. I ja tu nie widzę zasługi kierowcy bo gdyby zwalnia chciał to z nagrania przy dojeździe było widać że światła stopu zaczynaj się świecić a tu dopiero je widać w ostatniej chwili

  5. Dlatego ja nawet przed przejazdem na Turystycznej się niemal zatrzymuję, żeby się rozejrzeć.
    Kilkanaście sekund mnie nie zbawi, a może uratować życie.

    I tu tak jak piszą przedmówcy, kierowca z filmu zatrzymał się dopiero jak mu pociąg się przed maską pojawił, jakby pociąg jechał 5s później to by przed niego wjechał…

  6. jakbym miał coś takie na adrealinie odwiedziłbym pana w budce

  7. Zawsze się zatrzymuje przed przejazdem z rogatkami na co niektórzy jadący za mną reagują często dosyć nerwowo i potrafią mnie obtrąbić, machać wymownie swoimi łapami albo robić miny.

    • Ocena: 0

      A niech nawet popuszczą w majty na gęsto. Śpieszy się? Niech jedzie pierwszy.

  8. Dla mnie to normalne że ZAWSZE upewniam się że nie jedzie pociąg, bo może być awaria rogatek albo dróżnik nawali… Są tacy co potrafią trąbić i grozić jak się zwalnia przed przejazdem, albo wyprzedzać i blokować drogę czy shamowywać do zera bo miało się czelność zwolnić przed przejazdem, takim życzę spotkania z pociągiem….

  9. Takie przeżycie że śmiać się chece. Zdarzyło mi się tak kilka razy i nie wrzucam tego do internetu. Za kierownicą trzeba myśleć a nie skarżyć się. No śmiech na sali. Proponuję aby na czole wczepić kamerkę, będzie bezpieczniej wtedy wszyscy będziemy bezpieczni ???????

  10. zawsze na tym przejeździe się rozglądam, mając gdzieś w podświadomości nieufność do rogatek. dojeżdżam do przejazdu z nogą na hamulcu, gotowy do zatrzymania się tuż przed. teraz mam już pewność, że to nie paranoja, tylko instynkt przetrwania.