Nowe fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości. CANARD uruchomił kolejne urządzenia na polskich drogach
09:21 04-04-2026 | Autor: redakcja
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym sukcesywnie rozbudowuje sieć urządzeń kontrolujących prędkość na polskich drogach. W ciągu kilku dni uruchomiono następne fotoradary oraz odcinkowe pomiary prędkości w województwach warmińsko-mazurskim, mazowieckim, świętokrzyskim, wielkopolskim i lubuskim.
3 kwietnia rozpoczął działanie odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S7 pomiędzy węzłem Rychnowo a węzłem Olsztynek Zachód w województwie warmińsko-mazurskim. Odcinek objęty kontrolą ma długość 10,4 km. Dla samochodów osobowych obowiązuje tam ograniczenie do 120 km/h, a dla pojazdów ciężarowych do 80 km/h.
Tego samego dnia uruchomiono również dwa nowe fotoradary. Jeden stanął w Słupnie w województwie mazowieckim na drodze krajowej nr 62, a drugi w Sandomierzu w województwie świętokrzyskim na DK77/79 przy ul. Zawichojskiej. W obu lokalizacjach dopuszczalna prędkość wynosi 50 km/h.
Dzień wcześniej, 2 kwietnia, nowy fotoradar zaczął działać w Rębowie na Mazowszu przy drodze krajowej nr 50. Również tam kierowcy muszą stosować się do ograniczenia prędkości do 50 km/h.
1 kwietnia uruchomiono kolejne urządzenie w Krotoszynie w województwie wielkopolskim na drodze krajowej nr 15. W tym miejscu obowiązuje limit 50 km/h.
Z kolei 31 marca rozpoczął pracę odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A2 między węzłem Koło a węzłem Dąbie w województwie wielkopolskim. Odcinek objęty kontrolą ma długość 15,2 km. Dla samochodów osobowych dozwolona prędkość wynosi tam 140 km/h, natomiast dla pojazdów ciężarowych 80 km/h.
Tego samego dnia uruchomiono także dwa fotoradary. Jeden w Cytrynowie w województwie wielkopolskim na DK15, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h, a drugi w Strzeszowicach w województwie lubuskim na DK12, z limitem prędkości do 50 km/h.
Wszystkie nowe urządzenia zostały zakupione w ramach projektu dotyczącego rozwoju operacyjności Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym w zarządzaniu bezpieczeństwem ruchu drogowego na polskich drogach. Inwestycje są częścią działań mających zwiększyć skuteczność nadzoru nad przestrzeganiem przepisów i poprawić bezpieczeństwo uczestników ruchu.
Rozszerzanie systemu automatycznej kontroli oznacza, że kierowcy muszą liczyć się z większą liczbą miejsc objętych stałym monitoringiem prędkości. Nowe urządzenia pojawiają się zarówno na głównych trasach szybkiego ruchu, jak i w mniejszych miejscowościach, gdzie szczególnie ważne jest ograniczenie ryzyka niebezpiecznych zdarzeń drogowych.
Gotowanie żaby trwa.
W Lublinie było swego czasu ok 17 sztuk, później je zlikwidowali i jakoś nie widać żeby trup się ścielał więc tylko chodzi o łupienie. Tak jak ten na Witosa który jest rekordzistą w kraju a wypadków tam nie ma – już więcej jest przy doświadczalnej.
Dodanie małej mapki Polski bardzo by pomogło,
a tak, trzeba otwierać nową kartę w przeglądarce, szukać, gdzie jest ta S7, gdzie jest ten odcinek, ech…
Ja wprowadził bym miasto-20km/h ekspresówki-50km/h autostrady 70km/h a do transportu zatrudniłbym posłów,senatorów i policjantów.Posłowie wiadomo immunitet a policja koleśiostwo wtedy było by dobrze
mnie to nie dotyczy – jeżdżę hybrydą
Do transportu posłowie,senatorzy i policja będzie ok
Super, czuję się teraz o wiele bezpieczniej. Tymczasem zakazowcy jeżdżacy bez prawka na podwójnym gazie nadal mają się świetnie. Po co inwestować w kontrole trzeźwości, i lapać pijusów skoro z tego tytulu tylko klopoty dla policji, sądów i same koszty dla państwa. Lepiej stawiać fotoradary, odcinkowe pomiary – zlapany „pirat” z reguly jest trzeźwy, mniej awanturny i przede wszystkim bardziej wyplacalny od statystycznego ochlajtusa. No bo jeśli nie chodzi o kasę to widocznie wedlug milościwie nam panujacego ustawodawcy bardziej niebezpieczne jest jechanie 130 kmh na Sce niż jeżdzenie 120kmh po pijaku skoro na pierwszym miejscu ustawodawca stawia kontrolę prędkości.
Tylko osoba bez prawa jazdy może tak gnębić kierowców powiedział parę lat temu herr Tfusk.
bo wszystkie auta powinny być produkowane z taką samą mocą do jazdy publicznej- max z 90km/h. chcesz szybciej kupujesz sportowy z większą mocą i jeździsz tylko po torze!!! sprawa załatwiona i bezpiecznie!! ale elity bogatych kupują zabawki do ścigania i latają po publicznych i jeszcze jak coś się stanie to prawo za bardzo ich nie obowiązuje!!!
Icos, w zasadzie masz rację ale ja pociągnabym Twoja myśl nawet dalej – wszystkie chlebki też powinny być produkowane z taką samą wagą, kolorem, kalorycznością i smakiem. Dżem też powinien mieć jeden zunifikowany smak. Czapki , buty, okulary, telefony i zegarki też powinny być produkowane jednakowe żeby elity bogatych nie kupowaly sobie bardziej wypasionych i nie szpanowaly na ulicach.
P.S: Pisaleśo jeżdzeniu na torze. Rozumiem że wszystkie tory w Polsce też powinny być takie same. Najlepiej takie jak ten w Lublinie 😀
Wyczywam potężny kwik i pisk „szybkobezpiecznych”. Argumenty typu: „łupienie kierowców”, „zarabianie”, „to nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem” czas… start! 🙂
… 100 % … STOP bandytom drogowym!
A co to za dbanie o bezpieczeństwo ? To jest okradanie kierowców. Ile wypadków było na A2 ? Powinni inwestować w lepsze bezkolizyjne drogi a nie fotoradary