Notorycznie jeździ po pijanemu, śmieje się wszystkim w twarz. „Tylko areszt powstrzyma go od wsiadania za kierownicę”
18:37 09-02-2026 | Autor: redakcja
Po raz kolejny zatrzymany został 38-latek, który notorycznie jeździ samochodem po pijanemu. Do tego nic sobie nie robi z kolejnych wyroków oraz zakazów. Tym razem mężczyzna wpadł na ul. Zielonej, kiedy to świadkowie zaalarmowali policjantów o jadącej wężykiem Kii. Badanie alkomatem wykazało, że mieszkaniec powiatu biłgorajskiego miał 3 promile alkoholu w organizmie.
W trakcie prowadzonych czynności mężczyzna był wulgarny i agresywny w stosunku do mundurowych. Wyzywał funkcjonariuszy, nie wykonywał poleceń, stawiał bierny i czynny opór, groził im oraz naruszył nietykalność cielesną policjantów. W związku z tym został osadzony w policyjnej celi.
Sprawą zajęła się prokuratura. Śledczy wspólnie z policjantami skierowali do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Wszystko dlatego, że 38-latek ma już orzeczonych pięć zakazów prowadzenia pojazdów, z czego cztery są dożywotnie. Ponadto odbywał karę pozbawienia wolności za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości.
Jak wyjaśnia prokurator Rafał Kawalec z Prokuratury Okręgowej w Zamościu, wynikało to z oportunistycznej i utrwalonej postawy podejrzanego. Jego dotychczasowe zachowanie, czyli wielokrotna karalność za prowadzenie pojazdów mechanicznych po pijanemu oraz umyślne naruszanie orzeczonych wobec niego zakazów kierowania pojazdów mechanicznych wskazuje wyraźnie, że nic innego poza aresztem nie powstrzyma go przed wsiadaniem w takim stanie za kierownicę.
Przesłuchany w charakterze podejrzanego Leszek S. przyznał się do kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości i wbrew orzeczonemu zakazowi. Jeżeli zaś chodzi o wyzywanie policjantów i ich zaatakowanie wyjaśniał, że nic nie pamięta gdyż znajdował się w stanie upojenia alkoholowego. Mężczyźnie grozi do 7,5 roku pozbawienia wolności.

fot. policja
5 zakazów kierowania w tym 4 dożywianie hahahaha
Dobry kot musi byc. Jeszcze 2 ma do wykorzystania. W koncu ma 7 żyć.
Tylko odwyk za kratami inaczej dalej będzie pił i jeździł. Do tego agresja, przemoc i awantury. Odizolować, leczyć i dać czas do przemyślenia swojego życia… Problem jest w chęci leczenia… W Polsce jest ok 4 mln alkoholików, a leczenie podejmuje że 300 tys.
Gdyby wpadł na ul. Zielonej w Lublinie to byłby znak ostrzegawczy od losu, że jak będzie nadal tak ostro chlał to wkrótce skończy w kolejce do michodajni u Brata Alberta jako skończony menel.
jak wyjdzie , nie będzie chodził piechotą …
Bo nadepnie na minę przeciwpiechotną?
Ja to bedąc mieszkańcem miasta inspiracji zadał bym sobie to pytanie dlaczego pije? takie to inspirujace rozwojowe i naukowe powinno być w naszym mieście ciekawe a nie zamykać i demoralizować!
Chyba dół z wapnem, a nie jakieś zakazy.
Nie bardzo rozumiem. Przecież za jazdę po pijaku jest kara grzywny lub kraty. W warunkach recydywy, a tu taką mamy, wszystkie kary mnożymy przez ileśtam a później już nawet nie ma „lub”. Wniosek- komuś bardzo mocno zależy żeby ów moczymordzie włos z pustego łba nie spadł.
Moment, moment, a co z zabraniem auta? To już nie działa?
Tylko ku zamknąć go na 7,5 roku a nie jakiś 3 miesięczny areszcik.
Sprawdźcie raczej jego rodzinę, znajomych. Czy są wśród nich policjanci, sędziowie. Bez powodu nie śmieje się z tych wyroków, teraz też może dostanie dwa lata jak dla brata, a i to w zawieszeniu.
Czy niski sondt był de bile czskonczonym iditą wydając 3 i 4ty dożywotni zakaz?
Wolne sondy dosłownie.
Wolne od sprawiedliwości.
Masz na myśli laboratoryjne czy uliczne?
Laboratoryjne dobrze skalibrowane raczej są „sprawiedliwe”.
Co do ulicznych, to kwestia ułożenia pytań…
Bałwany z Wiejskiej dalej nie rozumieją, że tylko 3 miesiące dołka zza kierownicy powstrzyma nawalonych i tych z odebranymi uprawnieniami-nie zabranie rzęcha, nie wystawianie mandatów. Patologia się z was śmieje, wy pajace, zbawcy narodu.
Czytałeś? Już siedział. Jemu już nic nie pomoże. Natomiast popieram że kilkumiesięczny areszt za złamanie zakazu powinien być obligatoryjny
szkoda ze u nas nie ma łagrów juz by chodzil walonkach