04/06/2026
690 680 960

Nocny pościg za pijanym kierowcą. Świadek jest pod wrażaniem reakcji będącego poza służbą funkcjonariusza

Nie dał sobie wyrwać kluczyków, uciekając uszkodził policyjny radiowóz. Na koniec pieszo uciekł w pola. Pijany kierowca został zatrzymany przez policjanta poza służbą.

Wszystko wydarzyło się w nocy z niedzieli na poniedziałek na obrzeżach Lublina. Pan Przemysław jechał ze swoim sąsiadem, będącym poza służbą funkcjonariuszem policji, drogą wojewódzką nr 835 w kierunku Biłgoraja. Przed miejscowością Mętów, pasażer zwrócił uwagę na jadącego przed nimi opla, którego kierowca nie był w stanie utrzymać prostego toru jazdy.

– Na początku wydawało mi się, że wszystko jest w porządku z kierującym oplem, ale na prośbę Pana Damiana nie wyprzedzałem pojazdu i obserwowaliśmy jego zachowanie na drodze. Już po kilkudziesięciu metrach wszystko wskazywało, że uczestnik ruchu prowadzi pojazd pod wpływem alkoholu lub środków odurzających – wyjaśnia Pan Przemysław.

Gdy kierowca opla skręcił w kierunku miejscowości Prawiedniki, mężczyźni podjęli próbę jego zatrzymania. Najpierw udało im się z nim zrównać, a następnie zajechać mu drogę zmuszając do zatrzymania. Będący poza służbą policjant wysiadł z auta i próbował dokonać obywatelskiego ujęcia. Jednak kierowca opla zaczął odjeżdżać, nie chcąc się tak łatwo poddać.

Wtedy mężczyźni mając już pewność, że kierowca opla jest pijany, powiadomili o wszystkim dyżurnego policji. Przez następne 10 minut jechali za pojazdem i na bieżąco informowali gdzie się w danym momencie znajdują.

– Nieoceniony wkład w to miał Pan Damian który, doskonale znał topografię tego rejonu i przekazywał istotne szczegóły na temat pojazdu, miejsca oraz kierunku w którym się poruszał. Te obrzeża miasta są dla mnie obce i miałbym ogromne problemy z przekazywaniem istotnych i precyzyjnych informacji dyżurnemu. Gdy pojawiły się pierwsze patrole policji Pan Damian kazał kontynuować jazdę za oplem. Już po chwili okazało się że Pan Damian miał znowu nosa i kierowca nie zatrzymywał się do kontroli mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych wydawanych przez funkcjonariuszy – relacjonuje Pan Przemysław.

Po chwili kierujący oplem mężczyzna uszkodził ścigający go radiowóz. Jednak nawet to nie zniechęciło go przed dalszą ucieczką. W okolicach Zalewu Zemborzyckiego mężczyzna skręcił w gruntową drogę, gdzie po kilkuset metrach się zatrzymał. Wyskoczył z auta i pieszo zaczął uciekać przez pola. Będący poza służbą funkcjonariusz ruszył za nim w pościg. Po kilkudziesięciu metrach mężczyzna został zatrzymany. Tak jak od początku podejrzewano, był pijany. Badanie alkomatem wykazało, że miał dwa promile alkoholu w organizmie.

Pan Przemysław będąc pod wrażeniem determinacji swojego sąsiada w zatrzymaniu stwarzającego zagrożenie pijanego kierowcy, dzisiaj po południu złożył do komendanta lubelskiej policji pismo, w którym wnioskuje o wyróżnienie swojego sąsiada za to, że nawet po godzinach pracy zachował czujność i reaguje na sytuacje społecznie nieakceptowalne i niezgodne z prawem.

– Jestem dumny, że Pan Damian Sendecki jest moim sąsiadem, dzięki takim ludziom człowiek czuje się bezpiecznie. Taką postawą powinien być stawiany za przykład wśród swoich kolegów z pracy, ponieważ wpływa pozytywnie na bezpieczeństwo publiczne i wizerunek Polskiej Policji. Nadmieniam, że Pan Damian Sendecki angażuje się w życie społeczności lokalnej pomagając przy organizacji prewencyjnych akcji takich jak „Bezpieczny powrót dzieci do szkoły”. Nie zważając na swój wolny czas, cywilny ubiór podjął interwencję która wyglądała jak scena z najlepszego filmu sensacyjnego – dodaje nasz czytelnik.

(fot. lublin112 – zdjęcie ilustracyjne)
2017-10-16 20:34:26

20 komentarzy

  1. A czego tu oczekiwać o pijanego gościa …toż to ma mózg znieczulony alkoholem i nie mysli racjonalnie …tu trzeba jakichś drastycznych i dotkliwych kar żeby taki jeden z drugim pomyślał czy warto zanim się napije

    • Drastyczne kary już są, tylko niereformowalne Sądy nie chcą ich stosować. Jeszcze nie daj Boże, kogoś ze swoich skrzywdzą.

      • Apoloniusz Pierdółko, brat Kleofasa, też Pierdółki, a mąż starej Pierdółkowej
        Ocena: 0

        Drastyczne kary, panie „staś” to są w Japonii, taki „zabezpieczony” japoński opój, prosto zza kierownicy, obligatoryjnie wieziony jest do ciupy, gdzie przebywa pół roku, bez względu na status społeczny ochlapusa.
        Pewnie u nas taki „zwyczaj” by sie nie przyjął – siedzieliby tylko ci co tzw.dojść i pleców nie mają.

  2. tak trzymać

  3. Warto podać, ile mu się dostało. Ciekawe, czy też dostanie wyrok w zawiasach, jak proboszcz Sz. czy tylko grzywna i zabranie prawka na rok?

  4. „Kiedy pojawiły się pierwsze patrole policji Pan Damian kazał kontynuować jazdę za oplem.” przejął dowodzenie 🙂

  5. To ja byłem tym pijanym heheheh. Uciekałem im moim burakowozem 535 w ropie hehehe. Niestety jakis czas temu wyciałem katalizator i usunałem klapki kolektora i teraz nie chce isc wiecej niz 80 kmh hehehe. Dognali mnie skoda felicia. Nie wiedziałem ze skody to takie dobre wozyheheheh. Jak oddam taty bmw na szrot to zakupie własnie skode favorit. najlepszy wuz na swieciehehehe. tylko musze gdzies do roboty pujsc bo tata powiedział ze juz wiecej mi nie da pieniendzy na samochud. nie hehehehe

  6. Flaszka z sąsiada gliny leci. Pewnie że 100zł premii wleci albo jakiś gadżet typu pendrive z napisem niech żyje Lublin 2500 lecie

  7. Co ten pan Przemysław tak pcha się Damianowi w du..

  8. pozdro Daamia co w żywiole

  9. „mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych wydawanych przez funkcjonariuszy – relacjonuje Pan Przemysław”. Wyli i świecili oczami?

  10. dlaczego poza sluzba UMIEJA” ZATRZYMUWAC PRZESTEPCOW, a co robia w czsie sluzby ,a zwlaszcza w nocy ,podpowiem SPIA wKRZAKACH.