04/06/2026
690 680 960

Nocna bójka nad Zalewem Zemborzyckim. Zaatakował rowerzystę, ten wrócił z kolegą (zdjęcia)

Agresor zaczepiał przechodniów, uderzył też jadącego rowerzystę. Kiedy zaatakowany wrócił z kolegą, stracił już odwagę i zaczął uciekać. Wywiązała się bójka.

Do zdarzenia doszło w sobotę po godzinie 23 nad Zalewem Zemborzyckim w Lublinie. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane, iż w jednym z lokali gastronomicznych trwa bójka z udziałem trzech mężczyzn. Jeden z nich miał wymagać pomocy medycznej. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Z relacji świadków wynika, iż wszystko zaczęło się od mężczyzny, który zaczął zaczepiać przechodniów i gości lokalu. W pewnym momencie wszedł na ścieżkę dla jednośladów i zaatakował jadącego nią rowerzystę. Miał on zostać uderzony w tył głowy.

Cyklista postanowił nie zostawić tak tej sprawy i niebawem wrócił z kolegą. To sprawiło, iż agresor stracił nagle odwagę i zaczął uciekać.

– Wbiegł do restauracji, jednak rowerzyści go dopadli. Zaczęli się ostro bić, rzucali też stołami i tackami, kelnerki nie wiedziały co zrobić. Pobili go do nieprzytomności i uciekli – wskazuje jeden ze świadków.

Po chwili pobity mężczyzna wstał i również oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak wyjaśnia nam nadkom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, w momencie przyjazdu funkcjonariuszy, nikt nie wymagał pomocy medycznej. Uczestników awantury nie było. Do tej pory nikt też nie złożył też żadnego zgłoszenia w tej sprawie.

fot. nadesłane – Nikodem

19 komentarzy

  1. Ocena: 51

    Szlachetna, sportowa rywalizacja z której nie zawsze wychodzi się zwycięsko.

  2. Ostatni sprawiedliwy
    Ocena: 32

    I bardzo dobrze usadzili oszołoma! Tak to powinno zawsze wyglądać nie ma cwaniaka nad cwaniakami!pokazali mu i oby więcej takich sytuacji bój się oszołomku!

  3. Ocena: 22

    W końcu Franio wyłapał za zaczepianie ludzi po wypiciu radlera 0.2%

  4. Zupełnie jak małe misie i tygryski.

  5. Ocena: 20

    Pozdrawiam rowerzystów. W łeb pajaca.

  6. Ocena: 20

    Miód na oczy mieszkańcy wiedząc że nie mogą liczyć na pomoc Państwa (policji, sądów, prokuratorów) dali lekcje wychowawczą agresorowi ten z nauki wyciągną zapewne wnioski wie że tak nie można! Wszyscy się rozeszli i jest ok. Tylko nie wiem po co ta policja po 10 minutach przyjechała oznakowaną suką jadąc na dźwiękach z zawrotną prędkością z 20km/h?

  7. Paweł Stelmach
    Ocena: 19

    Nie będzie już zaczepiał

  8. Brawo rowerzyści👏👏👏 Tępić agresorów😁

  9. Ocena: 11

    Jak się rozeszli, to na ch… drążyć.

  10. Ocena: 9

    Trzeba jednak zwrócić uwagę, że zaczepiający to twardy zawodnik. Chociaż był pobity do nieprzytomności to zaraz jednak szybko wstał a nawet się oddalił.