08/06/2026
690 680 960

Nieznana osoba weszła do ogromnego rentgena. Szukają jej z uwagi na zagrożenie zdrowia i życia

Trwa poszukiwanie osoby, która dostała się na teren urządzenia rentgenowskiego służącego do prześwietlania wagonów towarowych na granicy. Stało się to w momencie, kiedy urządzenie pracowało. Teraz istnieje obawa o zdrowie a nawet życie tej osoby.

Od dwóch tygodni trwają poszukiwania osoby, która weszła do ogromnego urządzenia rentgenowskiego, jakie znajduje się na kolejowym przejściu granicznym z Białorusią w Terespolu. W poniedziałek 22 lipca celnicy zauważyli, że urządzenie służące do prześwietlania wagonów towarowych przestało działać. Jak się okazało, nieznana osoba dostała się do rentgena i najprawdopodobniej go wyłączyła.

Tymczasem uruchomione we wrześniu 2016 roku urządzenie jest największe w Europie. Swoim zasięgiem obejmuje aż trzy tory kolejowe i służy do wykrywania prób przewozu przez granicę zarówno kontrabandy, jak też nielegalnych i niebezpiecznych towarów. Jest tak silne, że nie tylko pokazuje strukturę znajdujących się w wagonach ładunków, lecz również ewentualne skrytki w elementach konstrukcyjnych zarówno wagonów towarowych jak również kontenerów. Nic dziwnego, że rentgen stał się postrachem przemytników.

Jaki był cel osoby, która weszła w teren działania urządzenia, obecnie nie wiadomo. Pewne jest jednak, że mogła ona zostać napromieniowana. A to oznaczać może poważne konsekwencje zdrowotne. Dlatego też zarówno Lubelski Urząd Celno-Skarbowy jak też urzędnicy miasta i gminy Terespol na swoich stronach internetowych zaczęli apelować do owej osoby, o pilny kontakt z najbliższą jednostką szpitalną lub służbą dyżurną Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego. Ma to zapobiec ewentualnym negatywnym skutkom dla zdrowia i życia.

Celnicy zapewniają, że z ich strony zostały zachowane wszystkie normy bezpieczeństwa. Cały teren jest wyraźnie oznakowany. Oprócz znaków ostrzegających przed promieniowaniem jonizującym i substancjami radioaktywnymi, okolica ta jest kontrolowana. Dodatkowo o sprawie od razu powiadomiona została policja. Funkcjonariusze prowadzą na razie jedynie postępowanie sprawdzające, gdyż najważniejsze jest ustalenie, kto wszedł do ogromnego rentgena i czy jego zdrowie i życie nie jest zagrożone.

(fot. UC, UW)

37 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Jeśli to był Ukrainiec to nic mu nie będzie . Promieniowanie na nich nie działa . Uodpornili się po Czarnobylu.

  2. Może jakiś towar jechał i poświęcił się wyłączając urządzenie aby nie wykryło tego co mogłoby 🙂

  3. W nocy łatwiej znaleźć tą osobę bo powinna świecić?

  4. Niezłe, byle łajza może sobie ot tak wejść wyłączyć urządzenie i zniknąć . Mam nadzieję ze granica jest lepiej pilnowana bo nalezie nam sie „zielonych ludzików” jak na Krymie Ukraińcom .

    • Ocena: 0

      oj…na pewno nie zniknie…dopadnie go choroba popromienna…i już może niedługo…sam się zgłosi…

  5. Ocena: 0

    Pogaście swiatła to go znajdziecie.

  6. Ocena: 0

    Pewnie już się zgłosił do lekarza, które polecił mu się prześwietlić.

  7. Robił sobie prześwietlenie klatki piersiowej do okresowych badań lekarskich.

  8. Ocena: 0

    to dlatego Wania w nocy jak światło wyłączymy świeci !.

  9. Ocena: 0

    jutro się zgłosi jak przeczyta tego news-a na lublin112 ! na pewno !

  10. podobno miał skierowanie na prześwietlenie ale z NFZ i na 2020 rok,
    więc nie chciał czekać i poszedł na tory 😉