Nietypowe wyznanie uczucia na bilbordzie w Lublinie
11:42 18-12-2023 | Autor: redakcja
W dzisiejszych czasach romantyczne gesty w miłości przybierają różne formy, a jednym z najbardziej efektownych sposobów wyrażenia uczuć jest wyznanie miłości na… bilbordzie. To nie tylko niezwykle romantyczny sposób, aby przekazać swoje uczucia, ale także może przyciągnąć uwagę wielu ludzi.
W Lublinie były już podobne afisze, m.in opisywaliśmy bilbord z wyznaniem miłości, który pojawił się swego czasu na kilka dni przed budynkiem Drugiego Urzędu Skarbowego przy ul. Szeligowskiego. Odbiorcą wyznania miłości była jedna z pracownic urzędu. Co więcej, akcja została zorganizowana w taki sposób, aby kobieta nie miała wątpliwości, że wyznanie jest właśnie dla niej.
Należy zaznaczyć, że bilbordy to doskonałe medium do wyrażenia uczuć, ponieważ są one widoczne dla dużej liczby osób i stanowią część krajobrazu miejskiego. To sprawia, że są idealnym miejscem, aby wyznać miłość publicznie i zrobić to spektakularnie. Takie wyznanie miłości to niezwykle romantyczny gest, który może sprawić, że dzień stanie się wyjątkowym dla ukochanej osoby. A wystarczy kilka słów.
W tym przypadku osoba zdecydowała się na tekst: „Szymek – moja najukochańsza marudo, 20 lat minęło, a to dopiero początek. Lofciam. Justa”. Od naszej Czytelniczki otrzymaliśmy zdjęcie i prośbę o jego publikację, aby osoba zainteresowana dowiedziała się o takim wyznaniu uczucia. Informujemy z nadzieją, że komunikat dotrze od Justy do Szymka.

Może jestem inny, ale wolę takie billboardy niż te mordy polityków czy inne mięsa ze stonek i innych płazów
Hołownia zadowolony
Nie wzywaj nadaremno bo Ci się przyśni i będziesz płakać.
A ja wolę jak facet pisze takie teksty.
Lofciam?
Wiem, czepiam się.
No tanie to na pewno nie było ale czy będzie skuteczne
Mega fajne 🙂
Tylko takie billboardy mogłyby zostać w przestrzeni publicznej 🙂
A co do dotarcia do zainteresowanego za pośrednictwem artykułu – autorka raczej to przemyślała i billboard pojawił się tam nie przez przypadek. Widocznie Szymek jeździ tą drogą, a że się korkuje, to zapewne zobaczy…
Pamiętam jak kiedyś mój kolega, znany trener, św. pamięci Konrad G., wyznał w ten sposób, miłość do swojej późniejszej żony Patrycji. Piękne to było.
Płakałeś
Po co te uszczypliwości?
to nie uszczypliwości – to zwykły hejt.
znany trener, a przedstawiasz jak kryminalistę…..
jedna wielka kicha ale bajer dla nowobogackich przepraszam neobogackich
Fajnopolactwo lubi to. 🙂 najlepsze są te, w których „skruszony” amant przeprasza swą Bogdankę, za to, że wsadził innej i błaga o wybaczenie. 😆 Były kiedyś takie na Unickiej i na parkingu pod Stokrotką na Braci Wieniawskich.
lepiej jakiejś dobrej kiełbasy albo schabu porządnego było za te pieniądze kupić.