Niesamowity sukces piłkarzy Motoru Lublin. Po trzech dekadach klub wraca do Ekstraklasy
20:56 02-06-2024 | Autor: redakcja
Tak emocjonującego meczu, jak niedzielne spotkanie Motoru Lublin z Arką Gdynia, nie było od dawna. Gra toczyła się o niezwykle wysoką stawkę, gdyż o awans do PKO BP Ekstraklasy. Dla obu drużyn liczyła się tylko wygrana. Gospodarze walczą o to bowiem od czterech sezonów, zaś żółto-biało-niebiescy aż od 32 lat.
Wiele osób typowało na wygraną Arki wskazując, że wszystkie dane wskazują wyraźnie na przewagę drużyny z Trójmiasta. Z Lubelskim Motorem grała ona 20 razy notując 11 zwycięstw i 5 remisów a jedynie 4 porażki. Także bilans bramkowy był na korzyść Arki i wynosił 26:19. Jaszcze korzystniej wypadała statystyka meczów w Gdyni. Wówczas żółto-niebiescy wygrali 8 razy, raz zremisowali i także raz tylko przegrali. Udało im się zdobyć 16 goli tracąc 6 bramek. Również firmy bukmacherskie przewidywały triumf Arki.
Jednak Motor pokazał, że jak zaczął się piąć do góry, to nikt nie jest w stanie mu w tym przeszkodzić. Jeszcze niedawno, gdyż we wrześniu 2022 roku, lubelska drużyna zajmowała ostatnie miejsce w tabeli 2. ligi. Za wodzą nowego trenera piłkarze zaczęli odnosić serię zwycięstw a tym samym zaliczać kolejne awanse. Nawet odejście Goncalo Feio nie zaburzyło tej drogi na szczyt. Mateusz Stolarski udźwignął presję i nie tylko wprowadził zespół do barażów lecz do samej Ekstraklasy.
A trzeba przyznać, że przez większość meczu wszystko wskazywało na wygraną Arki Gdynia. Gospodarze już w 14 minucie objęli prowadzenie, kiedy to bez problemu odebrali piłkę Motorowi przy jego własnej bramce i Kobacki pewnie umieścił ją w siatce. Przez kolejne minuty lubelscy piłkarze robili co mogli, aby zmienić wynik na tablicy, jednak ich wysiłki były każdorazowo niweczone przez obrońców Arki. Trwało to aż do 88 minuty spotkania, kiedy to Wolski technicznie uderzając nad murem całkowicie zaskoczył Lenarcika, który nawet nie ruszył się w kierunku piłki.
Wygraną Motoru podpieczętował Ndiaye, wprowadzony na boisko w przerwie meczu za Wojtkowskiego. W trzeciej minucie doliczonego czasu Rosa wyprowadził piłkę, pokonując Navarro, następnie Ceglarz podał do Ndiaye, ten zaś oddał celny strzał w środek bramki. Kibice oszaleli. Nie tylko ci na trybunach, lecz oglądający spotkanie przed telewizorami. A trzeba przyznać, że świętowanie awansu dopiero się rozpoczyna.
KONIEC ❌@MotorLublin awansował do @_Ekstraklasa_ 👏@_1liga_ I #F1L pic.twitter.com/lWIeKKivPs
— Polsat Sport (@polsatsport) June 2, 2024
Szarowola dzisiaj nie zaśnie
Brawo piłkarze, uruchomić jakoś dobrą restauracje w okolicy i Luz bekon.
brawo Wielki Motor 1950 gratulacje dla pilkarzy trenerow i prezesa Jestescie Niezniszczalni
Cały kozi gród dziś świętuje
Klub z Lublina w ekstraklasie na licencji Spartakusa Szarowola, można? Można, brawo wy 😉 szarowolacy….
„lubelskie” czy licencja jest wydawano „dożywotnio” i na wszystkie klasy rozgrywek?
Czy może chciałeś wszystkich poinformować jak wielkim ID!OTĄ jesteś 🙂
„tak” jeżeli chcesz coś napisać, to poproś kogoś mądrzejszego bo sam nie potrafisz siebie zrozumieć co piszesz, przykro mi. Aaa i nie pij za dużo, bo zaśniesz na klawiaturze, pozdrawiam 😉
lubelskie wokół ciebie jak widać nie ma nawet nikogo mądrego aby ci cokolwiek doradził.
Ale twoje prawo do chwalenia się swoją głupotą.
Wielkie brawa, a Kruk i Rosa do Lublina powinni wracać na taczce.Jeden drugiego na zmianę bocznymi drogami.
Zrobili to specjalnie, żeby nie zasypać murawy żużlem.
Teraz Żuk ma pretekst na budowę drugiego stadionu na kilka imprez w roku…
Kto ma pracowników z lubelskich slumsowisk, ten sam będzie jutro tyrał.
Prognozuję wystąpienie całej fali „NŻ” jutrzejszego poranka.
Choć trzeba przyznać, „Motorynka” na licencji Spartakusa zagrała kawał dobrej piłki.
Kuba widzę, że masz wielki sentyment do klubu, który praktycznie w całości (trenerzy i zawodnicy) był tworzony przez naszych wschodnich sąsiadów.
Odświeżasz kotleta sprzed kilkunastu lat, jakby co roku licencja nadal była wydawana na Spartakusa a Motor co roku ją odkupywał.
Ale głupi tego nie zrozumie.
Pilnuj lepiej swojego kurnika 🙂
Życzę ci wielu udanych wyjazdów na mecze Motorynki (najlepiej pociągami Newag-u, jak już wspierać „swoich” to po całości).
Jedynym klubem z tradycją przedwojenną w tym mieście pozostaje Lublinianka, którą deweloperzy zrobili w bambuko (a której miasto nie pomogło tak, jak Motorowi).
Motor to był, jest i będzie klub przyjezdnych.
Sorry.
Przedwojenne tradycje Lublinianki???
Masz na myśli klub o takiej nazwie, który istniał w Lublinie w latach 1923-1926?
To uważaj aby faktycznie nie nawiązał do tradycji 🙂
Seria wysokich porażek, które doprowadziły do fuzji Lublinianki z WKS Lublin.
Przy czy nowy klub, który powstał po fuzji nazywał się WKS Unia.
I to by było na tyle jeśli chodzi o przedwojenne tradycje Lublinianki 🙂
Biedronki powinni pootwierać żeby mogli pieluchy kupić!
no cóż!
szybkiego powrotu na szczebel okręgowy żebyście mogli wywalczyć awans sportowo a nie za pieniądze.
Gratulacje z Krasnika .