Nieprzytomny mężczyzna leżał na ulicy, obok znajdowała się hulajnoga. Trwa walka o jego życie (zdjęcia)
07:21 29-04-2021 | Autor: redakcja
W środę około godziny 22 przypadkowe osoby zauważyły leżącego na ul. Lipińskiego mężczyznę. Znajdował się on na jezdni, nie wykazywał też czynności życiowych. O wszystkim zaalarmowane zostały służby ratunkowe, jednocześnie rozpoczęto resuscytację krążeniowo-oddechową.
Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Reanimacja okazała się skuteczna i mężczyznę przetransportowano do szpitala. Jak nam przekazano, jego stan jest bardzo ciężki. Doznał bowiem rozległych urazów głowy oraz obrażeń wewnętrznych.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż mężczyzna jechał na elektrycznej hulajnodze. Poruszał się po jezdni. W pewnym momencie, na nierównościach, stracił panowanie nad jednośladem i przewrócił się uderzając głową o asfalt. Policjanci prowadzą teraz w tej sprawie dalsze czynności.




(fot. lublin112.pl)
Czy weszły w życie przepisy zmieniające pieszego poruszającego się na hulajnodze, w kierowce pojazdu mogącego się poruszać po drogach publicznych?
Jeszcze nie. Nadal jest na równi z nogami
Zwykłe hulajnogi są nogami. Te z silnikiem są motorowerami. Tak samo jak zwykłe rowery, lub nawet te ze wspomaganiem są nadal rowerami, ale tzw. rowery elektryczne są tak samo motorowerami. Chyba, że mają na tyle dużą moc, że już nie są motorowerami lecz motocyklami.
A ty jesteś trójkołowym rowerkiem na plastikowych kółkach.
Do niedawna obowiązujące przepisy (te w których nie było nawet definicji e-hulajnogi) mówiły, że każdy pojazd (czyli coś co jeździ i potrafi przewozić osobę) z napędem i silnikiem małej mocy jest motorowerem, więc na pewno nie można czymś takim jeździć po chodniku.
Chodnik, czy droga rowerowa biegnąca obok jezdni (ulicy) publicznej jest także częścią drogi publicznej. To o co Ci chodzi nazywa się jezdnią.
Przepisy w przypadku jazdy pojadem mechnicznym typu motocykl, skuter, quad wymagają jazdy w kasku. Hulajnoga elektryczna rozpędza się do predkości zbliżonej skuterowi, dlaczego nie ma wymogu jazdy w kasku?
jazda na tym ustrojstwie bez kasku jest samobójstwem
Samobójstwo nie jest przestępstwem.
Jeżeli ktoś chce ryzykować (jedynie swoim zdrowiem) to nie wiem, czy można wolnym ludziom takie prawo ograniczać. Jeżeli prawo jednych nie narusza się praw innych osób to wydaje mi się, ze nic nam do tego.
Jakie twoje prawo jest naruszane tym, że ktoś jedzie bez kasku?
Ale, jeżeli ktoś jeździ bez kasku, bez zapiętych pasów, zbyt szybko, ryzykownie, mandatowo to nie widzę przeszkód, żeby ubezpieczyciel wycenił składkę takich osób inaczej.
tylko dlaczego pozostali muszą finansować leczenie tego niedorozwoja ?
Jacy pozostali? Facet sam odprowadzał swoje składki zdrowotne przez wiele lat zapewne, wiec swoje leczenie sam sobie sfinansował. Może dość już tego bredzenia o tym jak to „inni finansują czyjeś leczenie”. Wszyscy bulimy duże składki zdrowotne z każdej wypłaty, nikt mu łaski nie robi ze go przyjął do szpitala. O nazywaniu człowieka po poważnym wypadku „niedorozwojem” nawet nie wspomnę, bo to poziom najniższy z możliwych.
Nie jestem przekonany, aby ryzykownie własnym zdrowiem i życiem było prawnie dopuszczalne i etyczne. Taki delikwent naruszając własny ustrój zajmuje niepotrzebnie i bez uzasadnienia miejsce na OIOMie w szpitalu, a nawet docelowo kwaterę na cmentarzu. Wszak te przybytki mogłyby posłużyć bardziej potrzebującym, co jest szczególnie istotne w okresie około epidemiologicznym.
” w pewnym momencie na nierównościach ” tamtędy ledwo autobusy dają radę, co tu mówić o hulajnodze. Oby sie wykaraskał. Kask na głowę i do przodu.
Trudno chyba prowadzić resuscytację oddechową w maseczkach ? A jeszcze jak nie szczepiony był to chyba nie można, nie ?
Bo na hulajnodze to jednak trzeba myslec….szkoda goscia oby doszedl do siebie …..
Żuk nie wyremontował ulic i ludzie się przewracają. Miasto powinno płacić odszkodowanie.
Każdego kierującego obowiązuje dostosowanie prędkości do panujących warunków.
Nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze (dziury, nierówności).
obrażenia wewnętrzne u raczej niestarego człowieka po upadku na chodnik? podejrzane
Też mnie to zastanowiło. Ja bym sprawdzał czy w to zdarzenie nie był zamieszany inny uczestnik ruchu drogowego.
można upadając na nierówność uszkodzić śledzionę lub przebić płuco złamanym żebrem. czego znowu nie rozumiesz?
Jeśli to ten, który śmiga tamtędy regularnie (do domu,pracy?) to się nie dziwię, gościowi się chyba hulajnoga z bolidem F1 pomyliła.
W dzień trzeba mocno uważać co dopiero w nocy, bo wszędzie są wertepy. Raz jechałem w nocy hulajnogą to powiem, że jazda ekstremalna. Lampka świeci na małą odległość bladym słupem światła o średnicy około 30 cm jak się rozpędzisz to nic nie widać. Jak patrzysz do przodu to nie widzisz dziur, jak patrzysz pod koła to nie widzisz dokąd jedziesz. Małe kółka tylko po równej nawierzchni mogą jeździć a nie po dziurach i krawężnikach, których w nocy nie widać, bo latarnie nie wszędzie świecą.