08/06/2026
690 680 960

Nieprzyjemny zapach roznosi się po okolicy, ze studzienki wypływa śmierdząca ciecz. „Odór jest taki, że nie da się wytrzymać”

Poszukując źródła nieprzyjemnego zapachu natrafili na studzienkę, z której wypływała śmierdząca ciecz. Podejrzewając, że to ścieki, o wszystkim powiadomiono MPWiK. Okazuje się jednak, że kanał nie należy do miasta, tylko powiązany jest z prywatną posesją.

W środę otrzymaliśmy sygnały na temat niepokojącej sytuacji, jaka miała miejsce przy ul. Metalurgicznej w Lublinie. Z jednej ze studzienek miały wypływać ścieki. To sprawiło, że w całej okolicy roznosił się nieprzyjemny zapach. Wyjaśniano nam, że w niektórych miejscach odór był tak silny, że nie dało się wytrzymać.

O wszystkim zaalarmowane zostało Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Jak się jednak okazało, kanał burzowy, z którego wypływała ciecz, nie należy do miasta. Wszystko wskazuje na to, że jest on związany z terenem, na którym przed laty funkcjonował

– O godzinie 13:30 do naszego Pogotowia Wodno-Kanalizacyjnego wpłynęło zawiadomienie o wypływie wody ze studni deszczowej. Pracownicy stwierdzili, że jest to nieczynny kanał deszczowy należący do prywatnej posesji. Jednak okresowo, z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych, następuje wypływ wody z tego kanału – wyjaśniała nam Magdalena Bożko z MPWiK w Lublinie.

Z uwagi na fakt, iż to nie pierwsza tego typu sytuacja w tym miejscu, sprawę przekazano straży miejskiej oraz pracownikom Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Lublinie. Ustalane jest teraz źródło nieprzyjemnego zapachu oraz czy ciecz, która wypływała ze studzienki jest wodą np. z roztopów, czy też była ona zanieczyszczona inną substancją np. ściekami o czym sugerowali pracownicy pobliskich firm.

(fot. nadesłane)

18 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Przejeżdżałem tamtędy. Śmierdziało jak cholera. Nikt nie znal przyczyny.

  2. Ta sprawa śmierdzi na kilometr

  3. Pieczychlebek Garncarz
    Ocena: 0

    Kupa zawsze śmierdzi. Jaka by nie była.

  4. Ocena: 0

    może cofka, z czajki. tu po i tam też po.

  5. Ocena: 0

    ająca ze studzienki

  6. To śmierdząca okolica…. I tyle. Tam wszystko śmierdzi cały rok

  7. Przecież to śmierdzi juz ponad trzy miesiące…. ale mi nowość.. ile razy przejeżdżałem tamtędy a jeżdżę bardzo często tamtędy tyle razy ten syf tam byl czy to po deszczu czy nawet jak było ciepło i sucho. Dam sobie rękę uciąć ze to juz było w listopadzie a może nawet w pazdzierniku. WIOŚ moglby sie tym zainteresowac….

  8. Ocena: 0

    Studzienka prywatna, więc śmierdzieć ma święte prawo, nawet gdyby ludzie mieliby zacząć od tego smrodu umierać. Co innego, gdyby należała do miasta – wtedy byłby raban i wielkie aj waj, kto za to odpowiada i kogo pociągnąć do odpowiedzialność.

  9. Teraz nie naleźy do miasta ??? A jak sprzedawali ( czyt. prewatyzowali) to naleźał , gdyby dało się sprzedać , widocznie g****a nikt na złom niechciał przyjąć i dlatego śmierdzi.

  10. Niedorzecznik prasowy
    Ocena: 0

    A może zaprosić tam jakiegoś szamana odpowiedniej do problemu rangą, niechby może poświęcił toto…