Niebezpieczne znalezisko w lesie w Dęblinie. Mieszkaniec natknął się na pociski artyleryjskie z czasów II wojny światowej (zdjęcia)
10:12 05-06-2025 | Autor: redakcja
Wiosenne spacery po lasach mogą wiązać się nie tylko z wypoczynkiem, ale również z niespodziewanym zagrożeniem. Przekonał się o tym jeden z mieszkańców powiatu ryckiego, który w poniedziałkowe popołudnie, przemierzając kompleks leśny w rejonie ul. Partyzantów w Dęblinie, natknął się na metalowe, wyraźnie skorodowane przedmioty. Ich wygląd jednoznacznie sugerował, że mogą być pozostałością po działaniach wojennych.
Zaniepokojony spacerowicz natychmiast powiadomił służby. Na miejsce został skierowany patrol z Komisariatu Policji w Dęblinie. Policjanci zabezpieczyli teren, uniemożliwiając dostęp osobom postronnym, a funkcjonariusz rozpoznania minersko-pirotechnicznego przystąpił do identyfikacji znaleziska. Potwierdził, że odnalezione przedmioty to pociski artyleryjskie oraz zapalniki pochodzące z okresu II wojny światowej.
Do dalszego zabezpieczenia i neutralizacji niebezpiecznych przedmiotów wezwano żołnierzy z 4 Pułku Saperów z Dęblina. Znalezisko zostało przekazane w ich ręce, co pozwoliło na bezpieczne zakończenie całej interwencji.
Policja apeluje o ostrożność
To nie pierwszy przypadek ujawnienia niebezpiecznych pozostałości wojennych w lasach regionu. Jak przypominają funkcjonariusze, mimo upływu lat, niewybuchy nadal mogą stanowić śmiertelne zagrożenie.
Policja podkreśla, że absolutnie nie wolno dotykać ani przenosić takich przedmiotów. W razie ich zauważenia należy oznaczyć miejsce w taki sposób, by nie dopuścić do zbliżenia się osób postronnych, a następnie niezwłocznie poinformować najbliższą jednostkę Policji.
Zdarzenia tego typu powinny przypominać, że skutki działań wojennych są nadal obecne w naszym otoczeniu. Dlatego każdorazowo, zwłaszcza podczas spacerów w lasach czy innych terenach niezabudowanych, należy zachować czujność i odpowiedzialność.

fot. Policja Ryki
Gdyby niewybuch wybuchł, to byłby wybuch.
Natknął się. 80 lat nikt się nie natknął, dopiero on. Pewnie parę dni wcześniej wykopali to detektoryści, tyle że nie chciało się wzywać policji, może zezwolenia nie było.
Raczej kilkanaście lat wcześniej kopnęli, a taraz w inteligentny sposób pozbyli się niepotrzebnego wynalazku😁