Nie żyje drugi z mężczyzn potrąconych przez pociąg (zdjęcia)
13:18 13-12-2023 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło 3 grudnia około godziny 10.00 w miejscowości Jaszczów gm. Milejów w powiecie łęczyńskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o potrąceniu dwóch mężczyzn przez pociąg osobowy jadący w kierunku Zamościa. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że obaj mężczyźni odśnieżali tory za pomocą tzw. dmuchawy.
Pracownicy nie zauważyli ani też nie usłyszeli nadjeżdżającego pociągu. Jeden z mężczyzn po potrąceniu dostał się pod pociąg i zginął na miejscu, drugi został odrzucony od torów i z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Maszynista pociągu w chwili wypadku był trzeźwy.
Dzisiaj Agnieszka Kępka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie poinformowała, że drugi z mężczyzn zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Jego sekcję zwłok zaplanowano w czwartek. Dodała, że trwa oczekiwanie na opinię dotyczącą pierwszej osoby, która zginęła w tym tragicznym wypadku, a po sekcji drugiej osoby prokuratura otrzyma pisemną opinię biegłych w tym zakresie. Cała dokumentacja da podstawę do kolejnych prokuratorskich czynności. Cały czas trwa śledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku.

fot. Policja Łęczna
Wniosek z tego taki, że jak sie nie jest czołgiem typu „Abrams” to po torach nie ma się co szwendać.
No nie wiem, poczytaj sobie o wypadku w NRD, T-64 wjechał pod pociąg osobowy i też nie wyszedł bez szwanku.
Niestety, na pociąg nie dał rady. Mimo że T-64 to najlepszy ruski czołg w historii. Nikomu nie sprzedawali.
Kilka lat temu był podobny artykuł, choć nie aż tak tragiczny. Wtedy pracownik wykonujący koszenie trawy przy jezdni został nazwany pieszym. A ponadto zarzucono mu wtedy, że miał na uszach słuchawki.
Tutaj ty napisałeś coś podobnego, czyli, że ktoś się szwędał niepotrzebnie po torach. Kto wie – być może też miał słuchawki, skoro pracował z narzędziem emitującym spory hałas.
Świetne BHP. Przy budowie drogi, do każdego poruszającego się pojazdu jest oddelegowana osoba obserwująca otoczenie, a tu nie dość, że sami sobie śniegiem ograniczali widoczność, to jeszcze słuchawki na uszach.
No fakt, że jak się zabierze pociągowi wielkość i hałas, to można go przeoczyć…
Tutaj też można napisać, że przepisy są głupie, bo gdyby osoby odśnieżające tory nie miały pierwszeństwa przed nadjeżdżającym pociągiem – to bardziej by bardziej uważali i było by bezpieczniej.
Każdy, komu nie podobają się obowiązujące przepisy, niech się zastanowi, do jakich absurdów taki sposób myślenia prowadzi. Może wtedy przestanie powielać bzdury, że rozjeżdżanie pieszych na pasach poprawia ich bezpieczeństwo.
Piesi przecież mają pierwszeństwo Franiu, a giną dziwne, prawda.
BHP- Bezpieczeństwo Hamuje Pracę.
Kiedyś pociągi w zimie miały zamontowany pług i same odśnieżały. Teraz zrobią samochodziki na torach i trzeba ręcznie odśnieżać.
Śnieg z rozjazdów blokujący swobodne przesuwanie przesuwanie elementów też pługi usuwały?
Ale wiadomość, maszynista był trzeźwy, ale czy pracownicy byli trzeźwi tego już nie podano.
Poczytajcie o BHP na kolei jakie jest rygorystyczne a dopiero później się wypowiadajcie… I kiedy mozna przebywać na obszarze kolejowym….
A jednak ci dwaj nie wiedzieli kiedy mogą przebywać na tym terenie.
Takie prace zglasza sie przez radio do lokomotywy pewnie nie zglosili wtedy zmniejszona predkosc jest
Nie gadaj, że na kolei znają radio i potrafią się nim posługiwać !!!
To zbyt nowoczesne jak na polskie koleje.
A co śmieszniejsze jeden z pracowników był zdjęty przez lekarza że względu na słuch. Więc go szefostwo zdegradowało na niższy poziom do rangi robotnika i wysłali na tory. Ale pewnie stołki pissssiory utrzymają.