08/06/2026
690 680 960

Nie przyjął wysokiego mandatu. Sąd oceni, czy należy mu się grzywna

Kierowca hondy nie przyjął mandatu w wysokości 2000 zł za wjazd na przejazd kolejowy pomimo wyświetlanego czerwonego światła i nadawanych sygnałów dźwiękowych. Teraz jego zachowanie na drodze oceni sąd.

Łęczyńscy policjanci 37-letniemu mieszkańcowi Łęcznej zaproponowali 2000 złotych mandatu. Mężczyzna kierując pojazdem marki Honda w miejscowości Nadrybie gmina Puchaczów, zlekceważył nadawane ostrzegające czerwone światła i sygnały dźwiękowe i przejechał przez przejazd kolejowy.

Po chwili zapory na przejeździe zostały opuszczone. Z uwagi na to, że mężczyzna odmówił przyjęcia mandatu, policjanci skierują do sądu wniosek o ukaranie.

Za popełnienie tego wykroczenia sąd może orzec grzywnę nawet do 30 000 złotych.

(fot. lublin112.pl)

40 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Łon pewnie by chciał żeby milicjanci zaproponowali upomnienie.

  2. No to teraz sobie polepszył ?? Dlatego przez takich ignorantów podnieśli wysokość mandatów , myśli źe sąd będzie przychylny jego wyczynom??

  3. Czyli zaczęło się polowanie na barany do ostrzeżenia ….teraz będą się czaić w krzakach przy każdym przejeździe zamiast pilnować czy łapać prawdziwych piratów drogowych

  4. Bo dla wielu wczesne czerwone to jak późne zielone.

    • A dla jeszcze bardziej wielu, żółte to zielone. Prawda jest taka, że żółte (poza 1 bardzo konkretnym wyjątkiem) oznacza dokładnie to samo co czerwone – czyli zabrania wjazdu za sygnalizator.

  5. A ile dostał policjant który utknął na przejeździe między szlabanami,jeśli wogule został ukarany.

  6. Pewnie nie dowiemy się jaki był finał sprawy.

  7. No właśnie fajnie się komentuje… Sam muszę dzięki pisowskiemu faworycie Waldemarowi P. i innym pisowskim włodarzom korzystać z przejazdu kolejowego chociaż miał być wiadukt. Często stoją tu sokiści i pilnują „porządku”.Tylko, że światła czerwone zaczynają migać nagle ( a nie ma stopu tym bardziej czegoś na wzór światła żółtego na skrzyżowaniach) i sam miałem już sytuację, że jadąc mniej niż 50 km/h 2 metry przed sygnalizatorem zaczęły migać światła czerwone i bić dzwony (których w samochodzie i tak nie słychać). Hamowanie nie ma sensu bo i tak zatrzymam się za zaporami. Ale zgodnie z przepisami przejechałem na czerwonym. I dwa tysie w plecy. Bardzo dobrze, że skierował sprawę do sądu. Jak będzie umiał to dobrze uargumentować to wygra i pokaże, może nie bezsens ale niedokładność tego przepisu bezwzględnie wykorzystywaną przez pisowskie służby. Krótko i obrazowo, wygląda to tak jakby na skrzyżowaniach były tylko światła zielone i czerwone a każdy, kto przejedzie na czerwonym jest winny wykroczenia. Spróbujcie tak jeździć.

    • „????” – Powiadasz, że jadąc mniej niż 50km/h gdybyś chciał się zatrzymać, to byłoby to już za przejazdem.
      To powiedz w jaki sposób przestrzegasz art.28 Prawo o Ruchu Drogowym, w którym czytamy między innymi:
      „Przed wjechaniem na tory jest on (kierowca) obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy”.
      Rozumiem, że ty upewniasz się jadąc z prędkością, która uniemożliwia zatrzymanie się przed przejazdem.
      Taka „rosyjska ruletka” 🙂
      Ale argument dla sądu raczej żaden…

      • On się skupia na przepisach dotyczących pieszych i rowerzystów, a nie na jakiś durnych przepisach szykanujących kierowców.

    • Bidulek

    • Puk puk puk pisiory

    • Ocena: 0

      „Kierujący jest obowiązany prowadzić pojazd z taką prędkością, aby mógł go zatrzymać w bezpiecznym miejscu, gdy nadjeżdża pojazd szynowy lub gdy urządzenie zabezpieczające albo dawany sygnał zabrania wjazdu na przejazd.” Tyle w sądzie wywalczy. Taki sam inteligent jak ty.

      • I co to zmienia? Zatrzymasz się, zobaczysz, że pociąg nie jedzie, ruszysz… i zapali się czerwone. I 2000zł mniej w portfelu.

  8. Myślę że sad 30 tysi to może mu nie da ale szusteczkę obskoczy – matoł. Hehe

  9. Odroczył jedynie w czasie co i tak nie uniknie może o kredyt się stara na sprawę?

    • Ocena: 0

      Odroczył wyrok, ale za to podniósł stawkę. Lepiej było chwilówkę wziąć. Myśli, że weźmie papugę i wciśnie kit, że światło go w pochmurny dzień oślepiło? No to przekona się jak działa w Polsce sądownictwo. Jak nie skończy się na jednej rozprawie, to sobie na kilka pojeździ co miesiąc a wyrok i tak dostanie, bo sąd przybije to co policjant ustalił, tylko suma będzie wyższa. Chce walczyć dalej, to odwołanie do sądu okręgowego, kolejne rozprawy, kasa na papugę. Pójdzie w dziesiątki tysięcy a sprawę i tak przegra. Na jego miejscu jak już w to gó*no wdepnął modliłbym się o niski wyrok nakazowy, zapłacił to co przyklepią i nie pchałbym się w normalną rozprawę.

  10. Ocena: 0

    Prawo nasze jest bezduszne, wewnętrznie często sprzeczne, zagmatwane by czesać nas w imię prawa. Tu nie ma miejsca na logikę, rozsądek. Jest przepis to po łapie. A pis ma wyjątkowy talent w tej materii. W stosunku do jednych w podobnej sytuacji przrpisy się stosuje a wobec innych nie. Jak u Barei- nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi. Bolszewizm pełną parą.

    • Istotnie jak u Barei. Chcecie mnie przesłuchać to teatralnie zemdleję , po czym wybiórczo stracę pamięć. Olewam ponad setkę wezwań do prokuratury na różne adresy (łącznie z Castel Gandolfo) na ponad 20 terminów przesłuchań i co mi zrobicie?