Nie miał właściwego oznakowania autokaru. W ruch poszła wkrętarka
12:27 21-06-2024 | Autor: redakcja
– Bezpieczne dotarcie młodzieży i dzieci na zorganizowany letni wypoczynek jest priorytetem nie tylko dla ich rodziców opiekunów, ale także dla policjantów. Troszcząc się o to, aby najmłodsi podróżowali sprawnym technicznie autokarem, przeprowadzamy kontrole tego typu pojazdów. Sprawdzamy poziom płynów eksploatacyjnych, zużycie bieżnika opon, sprawność świateł, funkcjonowanie systemów kierowania oraz wyposażenie pojazdu w gaśnicę, czy trójkąt ostrzegawczy, a także właściwe oznakowanie pojazdu. Przedmiotem kontroli są również posiadane przez kierowcę uprawnienia, dokumenty pojazdu oraz stan jego trzeźwości – relacjonuje aspirant sztabowy Edyta Krystkowiak z hrubieszowskiej Policji.
W trakcie jednej z takich kontroli mundurowi zwrócili uwagę na autokar, którym podróżowały dzieci na wycieczkę. Pojazd nie posiadał odpowiedniego oznakowania, mianowicie tabliczki informującej, że przewozi dzieci.
– Policjanci wezwali kierowcę do dostosowania autokaru do jazdy. Kierowca niewiele myśląc, przy pomocy jednego z rodziców dzieci, chwycił za wkrętarkę i przymocował tablicę do auta. Kierowca autokaru z przymocowaną w ten sposób tabliczką wyruszył z dziećmi i opiekunami w podróż na wyczekiwaną wycieczkę – dodaje aspirant sztabowy Edyta Krystkowiak.
Mundurowi zachęcają do zgłaszania kontroli autokarów. Po takiej kontroli mamy pewność, że nasze pociechy wyjadą na wakacje sprawnym technicznie pojazdem, a wiozący ich kierowca jest trzeźwy i z odpowiednimi uprawnieniami. Kontrolę może zgłosić Policji organizator wyjazdu, rodzice lub opiekunowie.
– Jeśli nauczyciel lub rodzic mają podejrzenia dotyczące niesprawności autokaru, bądź zachowanie kierowcy wskazuje, że może znajdować się pod wpływem alkoholu – nie powinien zgadzać się na wyjazd. Wezwany na miejsce policyjny patrol zweryfikuje podejrzenia – wyjaśnia aspirant sztabowy Edyta Krystkowiak.
Co po tych znakach, skoro kierujący nie zwracają na nie żadnej uwagi. Ale po co mają zwracać uwagę, skoro nie wiedzą jak się przy takim autobusie zachować.
Bardzo dobra robota 😉 aż dziw bierze, że unia nie wymyśliła jakiegoś przepisu stanowczo zakazującego używania blachowkretów w autach 🙂
Jeżeli nie uszkadza się powłoki zabezpieczającej blachę przed korozją, to można wkręcać.
Takie mocowanie tablicy (wkrętami) to jest przykład jak tego nie robić.
Myślę, że jest to dobry powód, żeby aresztować kierowcę i wytoczyć mu sprawę karną. Oczywiście wyrok jest już znany, wszak mamy dokumentację fotograficzną. Tylko dzieci żal… nie, nie tych w autobusie, je zawiezie inny kierowca, żal dzieci kierowcy wychowywanych bez ojca, który dokonał tego haniebnego ataku na integralność blachy.
Wyjaśnij może Franiu, dlaczego, bo bardzo jestem ciekawy?
Panele boczne autobusów, za wyjątkiem może maski i przedziału silnikowego, są najczęściej z laminatu, albo z aluminium. Możesz sobie w nich wiercić do woli – bo nie pełnią funkcji konstrukcyjnej (nie przenoszą obciążeń jak samonośne nadwozie samochodu), a dekoracyjną, ponadto nawet nawiercone nie będą korodować.
No teraz to dzieci na pewno będą o wiele bezpieczniejsze. Ciekawe czy wkręty miały certyfikat.
Na pewno nie miały, wszak były wyprodukowane w Polsce i kosztowały zapewne 0,01zł /szt. Takie same z Unijnym certyfikatem lecz z kontenera z Chin byłyby bezpieczne i cena też byłaby bezpieczna hahaaa… dla ministerstwa skarbu.
Można się śmiać z biurokracji, standaryzacji, norm, zasad BHP UE. Tylko dzisiaj w Europie zginie: na drogach, budowach, fabrykach 100 Europejczyków, a w Chinach, Rosji, Afryce* 10x więcej w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. A 3x tyle zostanie kalekami.
Nie miały normę jakości
Ciekawe czy twój stary miał certyfikat jak cię robil
Wiesz co, chciałabym cię spotkać na żywo. Ciekawe czy byłbyś wciąż taki pyskaty gnój.
Z tego, co ostatnio obserwuję, to kierowcy coraz mniejszą uwagę zwracają nawet na czerwony światło (a szczególnie przy skręcie w prawo), to już takimi duperlami (jak żółte tablice) nikt nie będzie sobie głowy zawracał.
Nakazy i zakazy są dla pieszych i rowerzystów. Te dotyczące kierowców są nieżyciowe.
Z tego, co ostatnio obserwuję, to kierowcy coraz mniejszą uwagę zwracają nawet na czerwony światło (a szczególnie przy skręcie w prawo), to już takimi drobiazgami (jak żółte tablice) nikt nie będzie sobie głowy zawracał.
Nakazy i zakazy są dla pieszych i rowerzystów. Te dotyczące kierowców są nieżyciowe.
To znak 'Uwaga zboczeniec’
Zwłaszcza KP Niemcy skontrolują…. Prawda Pani Aneto….
Franio czy Ty byłem pierwowzorem ” rudego konfidenta ” w serialu animowanym blok ekipa ?
Tablice dotyczą autobusów szkolnych, a nie turystycznych, ale polskie służby niestety nadinpretuja przepisy oznakowania. W Czechach, Austri itd. takie oznakowanie autokaru jest zabronione, a często karane.