Narkotyki w Lublinie: Największy problem jest w dzielnicy Dziesiąta. Większość osób dzięki nim chce się dobrze bawić
07:38 20-11-2020 | Autor: redakcja
W czwartek lubelscy radni zajmowali się Gminnym Programem Przeciwdziałania Narkomanii. Określa on zadania, jakie mają być realizowane na terenie miasta, aby m.in. zniechęcać mieszkańców do sięgania po środki odurzające. Jednocześnie na potrzeby programu przygotowany został raport, w którym oszacowano, jak obecnie wygląda problem z narkotykami na terenie miasta. Monitorowanie zjawiska narkomanii pomaga bowiem w planowaniu działań oraz w ocenie ich skuteczności.
Przeprowadzona diagnoza problemów związanych z używaniem narkotyków i dopalaczy na terenie Lublina objęła 1600 osób w wieku od 12 do 65 lat, z czego połowę stanowili uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich, reszta to osoby dorosłe z poszczególnych dzielnic miasta. Wśród nich było ponad 80 studentów.
Jednym z pytań, jakie im zadano, był powód sięgania po narkotyki. Najwięcej osób, gdyż 62,3% odpowiedziało, że jest to chęć dobrej zabawy. Na drugim miejscu jest ciekawość, na trzecim stres, dalej zaś poprawa samopoczucia, kłopoty rodzinne, czy też chęć przeżycia czegoś przyjemnego. Co ważne, z przeprowadzonych badań wynika, że 36% osób jest zdania, iż okresowe zażywanie narkotyków nie pociąga za sobą żadnych zagrożeń ani negatywnych następstw w postaci uzależnienia. Jak podkreślono, świadczy to o braku wiedzy na temat faz kontaktu z narkotykiem oraz mechanizmów powstawania nałogu i uzależnienia.
Najczęściej po środki psychoaktywne sięgają uczniowie szkół średnich. W szkołach gimnazjalnych i podstawowych około 2% dzieci zażywa je kilka razy w ciągu półrocza. Większość z nich, gdyż aż 94% uważa, że „nie ma problemu” i nikomu dorosłemu nie przyznawało się do używania nielegalnych substancji. Jedynie 6% rozmawiało o tym z dorosłymi. Badania wskazują, że w zakresie wzorów używania substancji psychoaktywnych w Lublinie dominuje styl monotoksyczny, jednak zauważalne są próby łączenia substancji psychoaktywnych, jak np. alkohol z lekami, czy marihuaną. Widoczny jest również problemu zażywania środków nasennych, przeciwbólowych, uspokajających i psychotropowych.
Najczęściej przyjmowanym przez młodzież narkotykiem jest marihuana i haszysz. Dla 80,3% badanych był to pierwszy narkotyk, jaki zażyli. Kolejne miejsce zajmują leki uspokajające, psychotropowe i nasenne. Jak zaznaczono w raporcie, wprawdzie nie są to narkotyki, ale w badaniach zostały uwzględnione, ponieważ ich zażywanie służy odurzaniu. Kolejno najwięcej badanych przy pierwszym kontakcie z narkotykami zażyło amfetaminę i ecstasy.
W grupie tzw. młodych dorosłych, czyli osób do 35 roku życia najczęściej przyjmowanym narkotykiem jest marihuana, następnie są to stymulanty z amfetaminą na czele oraz „dopalacze”, a konkretnie mefedron. Sporadycznie pojawia się kokaina oraz heroina. Wśród studentów używanie marihuany waha się w okolicach 15%, natomiast pomiędzy 10% a 15% sytuują się stymulanty. Na uwagę w grupie dorosłych zasługują leki z grupy antydepresyjnych, przeciwbólowych, nasennych i uspokajających. Natomiast heroina, która jest narkotykiem niebezpiecznym o silnym działaniu uzależniającym, kojarzona jest zazwyczaj ze strzykawkami i poważną patologią. W środowisku młodzieży nie ma ona wielu zwolenników, podobnie jak kokaina, którą za łatwą i dosyć łatwą do pozyskania uważa niewielki odsetek badanych.
Największe nasilenie zjawiska narkomanii występuje w najstarszych i bardziej zaludnionych dzielnicach miasta. Należą do nich: Dziesiąta, Tatary, Kalinowszczyzna, Wrotków, Ponikwoda, Czechów, Czuby, Węglin i Rury. Natomiast dzielnice, gdzie stosunkowo najmniej mieszkańców sięga po narkotyki to: Szerokie, Felin, Sławin, Konstantynów, Głusk, Sławinek, Zemborzyce, Abramowice, Wieniawa i Śródmieście.
Autorzy raportu zaznaczają, że rozpowszechnienie używania narkotyków w Lublinie stanowi problem, ale zwłaszcza wśród młodzieży nie jest zjawiskiem powszechnym. W celu ograniczenia tego problemu należy zwrócić uwagę na konieczność zwiększania działań profilaktycznych adresowanych zarówno do dzieci, młodzieży, ich rodziców oraz osób dorosłych z różnych grup społecznych i zawodowych. Niezbędnym minimum jest edukacja mieszkańców i wyposażenie ich w wiedzę na temat przyczyn i szkodliwości zażywania substancji psychoaktywnych.
(fot. archiwum/zdjęcie ilustracyjne)
Ale od wczoraj nagonka na narkotyki. Tyle materiałów na ten temat to dawno nie było.
to na bank przez Covid
Od dawna Lublin słynął z Narkomanów.
To ty chyba nie byłeś w Łodzi 🙂
Co komu przeszkadzają narkotyki, bierze jeden z drugim to niech bierze, wykończy się przynajmniej robota jest!
Można próbować edukować mieszkańców i wyposażać ich w wiedzę na temat przyczyn i szkodliwości zażywania substancji psychoaktywnych, ale jeśli nie zechcą z tej wiedzy skorzystać (co raczej jest pewne) to dać im nieograniczony dostęp do tego „szczęścia” i niech się zaćpają w zupełnie deokratycznie wybrany sposób – pozostana ci mądrzejsi…
Felin?????
Felin..?? A to dobre..
He he ”..że 36% osób jest zdania, iż okresowe zażywanie narkotyków nie pociąga za sobą żadnych zagrożeń ani negatywnych następstw w postaci uzależnienia.”
W czasie kiedy chodziłem do szkoły i pewna grupa osób moich rówieśników. W tym czasie ”eksperymentowała” Turysta wtedy czytał taka ciekawą książkę Zigmunta Freuda ”wstęp do psycho analizy”, na wstępie było w niej napisane o sylwetce autora i jego uwagach. A dokładniej opis kiedy autor był w szpitalu w Austrii w ostatnich aktach swojej bolesnej choroby. I nawet wtedy odmawiał przyjmowania farmakologicznych stałych środków przeciw bólowych. Bo ponieważ jak twierdził one trwale uszkadzają system nerwowy, co ostatecznie wpływa degenerująco na system psycho-motoryczny(z tym się w całej mierze zgadzam). Pisze o tym bo jest to dowód że zadeklarowane 36% tych osób które tak myślą,już na wstępie wykazały zauważalny stopień upośledzenia umysłowego.
Akurat Freuda to trzeba czytać z bardzo dużym dystansem…
a Bronowice to gdzie?? a zapomniałem tam wszyscy na tanim winie jada
@ Kuba- coś wiesz na ten temat? Dziesiąta to Twoja okolica.