05/06/2026
690 680 960

Najpierw doszło do awarii ciężarówki, potem do groźnego wypadku. Kilka godzin utrudnień na S19 (zdjęcia)

Na drodze ekspresowej S19 w miejscowości Zarajec doszło do groźnego wypadku. Samochód dostawczy uderzył w pojazd służby drogowej zabezpieczający awarię ciężarówki. W wyniku zdarzenia, jak relacjonuje Punkt Informacji Drogowej, pojazd służby drogowej zapalił się, a jezdnia w kierunku Rzeszowa została całkowicie zablokowana.

Do zdarzenia doszło dzisiaj przed godziną 10.00 na drodze ekspresowej S19, na odcinku między węzłem Szastarka a węzłem Modliborzyce, w miejscowości Zarajec w powiecie janowskim. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zdarzeniu drogowym z udziałem trzech pojazdów – ciężarowego, służby utrzymania drogi i dostawczego. Zdarzenie miało miejsce na kilometrze 60+500, na jezdni w kierunku Rzeszowa.

Ze wstępnych informacji wynika, że pojazd dostawczy uderzył w samochód służby drogowej, który zabezpieczał awarię ciężarówki stojącej na poboczu. W wyniku uderzenia samochód służb stanął w płomieniach. Obecnie nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Całkowicie zablokowana została jezdnia prowadząca w kierunku Rzeszowa, co spowodowało poważne utrudnienia w ruchu.

Na miejscu zdarzenia pojawiły się służby ratunkowe, które zabezpieczyły teren wypadku. Dodatkowo na tablicach zmiennej treści wyświetlono komunikaty informujące kierowców o zaistniałych utrudnieniach i konieczności zachowania ostrożności. Przewidywany czas trwania utrudnień wynosi około czterech godzin, co oznacza, że kierowcy powinni spodziewać się znacznych opóźnień w podróży. Wytyczono objazd od węzła Szastarka poprzez DW848 („stara DK19”) i DW857. Policjanci prowadzą czynności zmierzające do ustalenia szczegółowych okoliczności zdarzenia.

fot. nadesłane Arkadiusz

fot. nadesłane Arkadiusz

fot. nadesłane Arkadiusz

6 komentarzy

  1. Ocena: 4

    Niemieckie służby mają pojazdy wyposażone w kamery, którymi potrafią nagrać sytuację w kabinie pojazdu ciężarowego/dostawczego. Nagrali kiedyś wnętrze ruskiej ciężarówki, której kierowca w czasie jazdy pichcił zupę na kuchence gazowej. U nas coś takiego by się przydało.

    • Ocena: -5

      U nas kupią coś podobnego. Tylko do kontrolowania rowerzystów i hulajnogistów.

  2. Ocena: 3

    A co on jechał z nogą wywalona na desce rozdzielczej, grał w gierki i oglądał netlixa? Chyba drogówka powinna kupić sobie kilka ciągników siodlowych i dronami sprawdzać co robią kierowcy zawodowi w kabinach w czasie jazdy

    • Ocena: 2

      Najwięcej wiedzą ci co nie byli na miejscu.
      Wyglądało okropnie.
      Nie czas na takie żarty.

  3. Ocena: 1

    Powtórzę po raz kolejny: busiarze bez tahografów i żadnych innych ograniczeń to śmierć na kołach. Absolutnie najgorszy i najniebezpieczniejszy sort kierwców na drogach poza miastami. Bo w miastach to jednak wielbłądnicy z boltów.

  4. Ocena: 0

    Jechałem chwilę przed wypadkiem, od 13 km przed awarią ciężarówki były wyświetlone 3 komunikaty ostrzegające, dodatkowo pojazd służby drogowej. Nie mam pojęcia jak można być takim debilem żeby najechać na samochód, może faktycznie kierujący zajmował się czym innym niż jazda? Dożywotnio zabrać uprawnienia. Stop bandytom drogowym.

Dodaj komentarz