Na stojąco kasjerki miały pracować szybciej. – Pracownicy sami odstawili krzesła
17:01 02-11-2018 | Autor: redakcja
Jak ciężka jest praca kasjerek w supermarketach wie chyba każdy. Niewielkie zarobki, często uciążliwi klienci, mający pretensje o wszystko właśnie do osób przy kasie, do tego wielogodzinne przekładanie towarów w jednej pozycji. Przeprowadzone kilka lat temu przez Państwową Inspekcję Pracy badania wykazały, że w trakcie jednej zmiany osoba pracująca na kasie może przenosić nawet kilka ton produktów. Dlatego też kwestia warunków pracy kasjerów jest od dawna podnoszona przez związki zawodowe działające w branży handlowej.
Co jakiś czas na jaw wychodzą przypadki niezgodnego z przepisami traktowania pracowników różnych sieci handlowych. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy informację związaną z niepokojącą sytuacją w jednym ze sklepów sieci Stokrotka w Lublinie. W sklepie zlokalizowanym w szczególnie uczęszczanym przez studentów miejscu, wraz z rozpoczęciem nowego roku akademickiego znacznie przybyło klientów. Automatycznie do kas zaczęły się tworzyć kolejki.
– Od początku października, z uwagi na tzw. powrót studentów, w sklepie znacząco wzrósł ruch, a co za tym idzie, zwiększyły się kolejki do kas. Kasjerki robią co mogą, aby jak najszybciej obsłużyć każdą osobę, jednak kierownik sklepu wydała zarządzenie, na mocy którego ze stanowisk kasowych zostały zabrane krzesła. Dzięki temu mają one szybciej pracować – poinformowano nas prosząc o interwencję.
Jak ustaliliśmy, w świetle ogólnych przepisów BHP, kasjerzy mogą pracować na stojąco. Jednak pracodawca ma obowiązek zapewnienia pracownikom, wykonującym prace wymagające stale pozycji stojącej, możliwości odpoczynku w pobliżu miejsca pracy w pozycji siedzącej. Odwiedziliśmy również kilka lubelskich, jak też podlubelskich sklepów sieci Stokrotka. W każdym z nich, na stanowiskach kasjerskich krzesła się znajdowały. Tak więc nie było to odgórne zarządzenie sieci, a problem dotyczył tylko jednego sklepu. Potwierdzili to nam również przedstawiciele sieci.
– W naszej działalności bardzo dużą wagę przywiązujemy do zapewniania jak najlepszych warunków pracy naszym Pracownikom we wszystkich sklepach wchodzących w skład sieci Stokrotka. Krzesła są zawsze dostępne dla Pracowników wykonujących swoje obowiązki na stanowiskach kasowych. Krzesło jest elementem wyposażenia kasy głównej, jak również dwóch pozostałych kas, wykorzystywanych w przypadku dużej ilości klientów w sklepie. Z reguły Pracownicy wykonują swoje obowiązki w pozycji siedzącej, mają jednak możliwość swobodnego wyboru, jeśli wolą pracować stojąc. Kierownictwo sklepu nie ingeruje w tym zakresie. We wskazanym sklepie sami Pracownicy odstawili krzesła z dwóch mniej wykorzystywanych stanowisk kasowych, aby móc wygodniej przemieszczać się po sklepie. Zdecydowaliśmy o ponownym umieszczeniu krzeseł przy dwóch mniej używanych kasach, aby Pracownicy, którzy jednak będą chcieli z nich skorzystać, mieli taką możliwość – czytamy w przesłanym do nas oświadczeniu.
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z osobą, która poinformowała nas o problemie. Potwierdziła, że krzesła wróciły na miejsce i kasjerki znów mogą z nich korzystać.
(fot. archiwum – nadesłane )
Langiewicza i niedostosowana do pracy dzisiejsza młodzież, echhh… Jak tu zrobić, żeby porobić, a się nie orobić i w ch… zarobić
Co ty gadasz. Chyba nigdy nie pracowałeś(aś) w handlu.
Wyzysk jest masakryczny i jak tylko taki artykuł się pojawia to na 100% wiem, że to wymysł kogoś z „góry”.
Do tego stokrotka nie jest najlepszym pracodawcą. Oferuje najniższe pensje ze wszystkich sieci a wymagania są kosmiczne.
Może szanowna redakcja poprosi stokrotkę o dane na temat rotacji pracowników? Wiem, że prywatna spółka nie ma obowiązku nic ujawniać ale to na pewno byłaby ciekawa lektura 😉
Potwierdzam ,gołym okiem klient widzi jak pracownicy biegaja między wykladaniem towaru na półki a obsługą klientów w kasie. Ten sklep wykorzystuje kazdą minutę pracownika na maksa, wydaje się,że aż za bardzo. Rotacja pracownkoów o tym swiadczy.
Gnoje niech sami sobie stoją. ..pseudo biznesmeni którzy ludzi pracy mają za śmieci. Tak samo jak w Świdniku też samo sobie krzesła wyrzucili. ..I tam w dodatku na kolanach robili bo tak wygodniej. Wracają czasu kiedy był pan I parobek który ma się cieszyć że może komuś służyć
Pewnie to sklep przy politechnice na nadbystrzyckiej
„powrót tzw. studentów” 😉
Tak powrot z bardziej cywilizowanych regionów w Polsce. Nie az tak wyzyskiwanych jak LUBELSZCZYZNA ???
Tak trzymac pracodawcy ,niedlugo sie posmiejemy razem jak bedziecie musieli z Indii zatrudniac ludzi ?
Skoro dostali z powrotem swoje fikołki to po jakiego grzyba robic taka afere? Nie macie juz o czym pisac ?…
Morda dzbanie. Weź się za robotę.
Dostali krzesła z powrotem po interwencji.
Pewnie jesteś kuzynem gówn..ada kierownika z tej stokrotki.
Jakiś durny kierownik się trafił i taki efekt.
Czekajcie kiedyś kiedyś pracowałem w stokrotce wiadomo najniższa krajowa wtedy chyba 1200 ale jak byłem na kasie sam odastwialem krzesło wolałem na stojąco na siedząco się kurcze nie dało jak dla mnie
Odbiegając od tematu kasjerów, dlaczego w tych stokrotkach jest coraz gorsze zaopatrzenie, asortyment nie umywa się do innych marketów,
Gorszy bo pod Litwę poszło to się nie dziw tak jak z adlikami było ściągane prawie wszystko z Litwy najgorsze ochlapy nam daja
Co w tym dziwnego? Stokrotkę kupiła litewska firma, ta sama co wcześniej kupiła Aldika. Widocznie taki mają model biznesowy.
Pewnie po przejęciu podpisują nowe umowy z dostawcami i nie wszyscy są zainteresowani przejściem na bardziej korzystne (dla Maximy). Poza tym robią miejsce pod własne produkty (import z Litwy), tak samo było w aldikach.
Do amstaw. Ciagnij druta parówo i sam sie weź za robote patolo.
Naucz się pisać i odpowiadać dzbanie. Wypad do swoich kóz.
Tydzień temu robiłam zakupy w „mojej” stokrotce przy Krańcowej i wszystkie 3 kasjerki stały. To mnie zdziwiło, bo wcześniej pracownicy mogli siedzieć. Na pewno miały krzesła, więc pewnie dostali odgórny nakaz stania. W moim odczuciu, jako klientki, był to widok smutny i wzbudzający współczucie. Dałaś ciała stokrotko…
Proponuję przyjrzeć się warunkom pracy w sklepach Kik. Przez 12 godzin 2 osoby na 500 metrowym sklepie robiące wszystko. Od obsługi kasy, po rozkładanie towaru, sprzątanie, i milion innych rzeczy. Usiąść to można na przerwie i to jak jest czas. Wyzysk pracowników za marne grosze.
a to nie jest tak że do pracy przychodzisz pracować a nie siedzieć? Usiąść i odpocząć możesz na przerwie która Ci bezwzględne przysługuje. Pozostały czas masz poświęcić pracy. Nie bardzo rozumiem Twoje zarzuty. Narzekasz bo musisz pracować? Zwolnij się i idź gdzie indziej. Nie ma obowiązku pracy. Tylko widzisz, skoro pracujesz w takiej firmie, a w innej lepszej Cie nie chcą to czyja to wina? Pracodawcy? W umowie o prace musisz mieć zawarty zakres obowiązków. Chyba wiesz co podpisywałaś i na co się godziłaś. Znasz powiedzenie o złej baletnicy? Idź do biedronki, może lepiej zarobisz ale bez porównania więcej będziesz musiała pracować. Wtedy docenisz pracę w prawie pustym sklepie z lekkim asortymentem.