Na razie apelują, niewykluczone jest jednak wprowadzenie zakazów. W wielu gminach pojawiły się problemy z wodą
19:41 28-05-2024 | Autor: redakcja
Przedłużające się upały powiązane z brakiem opadów sprawiają, że w niektórych gminach zaczynają pojawiać się problemy z wodą. Są bowiem miejsca, gdzie w tym miesiącu nie spadła ani jedna kropla deszczu, bądź też opady były śladowe. Nic również nie wskazuje, aby w najbliższym czasie sytuacja miała się poprawić. IMGW ostrzega bowiem, że ten rok może być rekordowy pod względem braku opadów.
To wszystko sprawia, że zapotrzebowanie na wodę znacząco wzrosło. Dlatego też samorządy zaczynają apelować do mieszkańców o jej racjonalne wykorzystywanie a nawet wprowadzane są zakazy używania wody do innych celów niż bytowe. Powodem jest znaczny wzrost jej zużycia do podlewania ogródków czy napełniania basenów, a w wyniku tego systemy wodociągowe nie są w stanie obsłużyć tak dużego zapotrzebowania. Może to również prowadzić do niebezpiecznych sytuacji. W przypadku np. pożaru, straż pożarna nie będzie mogła korzystać z hydrantów, gdyż będą one niewydolne.
W ostatnich dniach wiadomości SMS z tego typu apelem otrzymali mieszkańcy podlubelskiej gminy Konopnica. Tam zużycie wody z wodociągu wzrosło w ostatnich dniach czterokrotnie. Podobnie jest w wielu innych gminach naszego regionu. Władze gminy Bychawa zwróciły się do mieszkańców, aby nie korzystali z wody z wodociągu do napełniania basenów, podlewania ogródków i trawników, spłukiwania chodników oraz wjazdów do garaży czy też mycia samochodów lecz wykorzystywali ją wyłącznie do celów spożywczych i sanitarnych.
– System zaopatrzenia w wodę nie jest w stanie wyprodukować i dostarczyć więcej wody. Zwiększone zużycie wody z sieci wodociągowej, czasami dwu, trzy krotnie większe niż zazwyczaj, powoduje problemy techniczne, takie jak obniżone ciśnienie w instalacji wodociągowej, zwłaszcza na końcach sieci. To prowadzi do sytuacji, w której niektórzy mieszkańcy mają trudności z zaspokojeniem podstawowych potrzeb bytowych, podczas gdy inni korzystają z wody do podlewania czy zraszania trawników – wskazują z kolei władze gminy Siedliszcze.
Na problemy z dostawą wody zwracają uwagę też gminy Puławy czy Żyrzyn. Na razie jednak urzędnicy tylko apelują do mieszkańców licząc na ich racjonalne podejście do sprawy. Kiedy jednak sytuacja będzie się pogarszać niewykluczone jest wprowadzenie zakazów. Wówczas za np. podlewanie ogródków grozić będą kary.
A Miasto Lublin podlewa trawę w Ogrodzie Saskim i to cały czas leje wodę zraszaczami nie daleko Pawi , cyrk , ile to wody na to idzie
Rozumiem konieczność wprowadzenia czasowego zakazu napełniania basenów, mycia samochodów czy podlewania trawników. Da się wytrzymać. Ale zakaz podlewania ogródków to totalny bezsens. Przecież w tych ogródkach produkowana jest żywność, która po części zastępuje tą z marketów.
„Przecież w tych ogródkach produkowana jest żywność, która po części zastępuje tą z marketów.”
I tu może być problem 😉
Przecież redakcja zapowiadała kataklizm zwany burzami i z tym związanymi katastroficznymi opadami deszczu.
A broniła tej tezy jak mało która panienka cnoty w regionie.
Tyle pieniędzy na utrzymanie i ciągłe problemy?
Miasto inspiracji witane pokrzywami PO szyję.
Może w tych gminach woda jest za tania. Podnieść ceny, to ludzie zaczną gromadzić deszczówkę do podlewania ogrodów
Żeby ją gromadzić to trzeba mieć skąd ją brać. Póki co to jakoś słabo z tym deszczem.
Trawy w ogrodzie nie podlewam od dwóch lat, rzadziej koszę, jakoś rośnie.
Mam mały skrawek z ogórkami, truskawkami i szczypiorkiem. Nic już nie mogę mieć swojego? I tak są przerwy w dostawach co chwilę. Teraz też w kranie nie mam wody (Konopnica). I jakieś ogłoszenia są (ale tylko w necie) o przekroczeniu parametrów mikrobiologicznych. To w końcu brak wody czy bakterie? Może nie o brak wody tu chodzi…
I żadnego smsa nie dostałam o zakazie podlewania.
Kacha, nie w tym problem. Jako rdzenny mieszkaniec Konopnicy pamiętam czasy, kiedy budowany był wodociąg i sieć gazowa. Trzeba wam wiedzieć, że nie zrobiła tego gmina, tylko Społeczny Komitet Budowy Wodociągu. Po prostu mieszkańcy się zebrali, co więcej złożyli na koszt wodociągu. Nie chodzi tu tylko o koszty przyłączy, ale całościowo położenie głównej rury, budowę stacji pomp (tzw. hydroforni). Urząd gminy pomógł tylko załatwić formalności. Wszystko to działało przez dobre 20 lat, aż zaczęli się tu masowo osiedlać ludzie spoza gminy. Nawet to sieć wytrzymała, bo była przecież modernizowana, ale później zjawili się deweloperzy. No i sory, ale podłączenia kilku(nastu) jednakowych domków do jednej cienkiej rury to żadna instalacja nie wytrzyma. Niby nie dostawali zgody na przyłączenie się do wodociągu, ale często robili to nielegalnie, bez wiedzy i zgody gminy, chociaż to ostatnie kilka lat. Wcześniej było radosne wydawanie warunków zabudowy i zgody na korzystanie z mediów gdzie popadnie. Gmina rządzi się wodociągiem jak swoim, a jak dzieci miejscowych, którzy faktycznie ten wodociąg zbudowali i sfinansowali, chcą postawić nowy dom przy domu rodziców, to nie dostają zgody na przyłączenie się do wodociągu i muszą wiercić studnię. Na skutek tego opada poziom wód gruntowych i spada wydajność ujęcia wody dla wodociągu. Ale budujcie dalej osiedla.
Pompa w studni i podlewanie idzie na całego a woda z wodociągu tylko do celów sanitarnych. Zresztą nawet takie ciśnienie teraz słabe w wodociągu że zraszaczy na trawniku nie podnosi.
konopnica co rok to samo, mieszczuchy sie sprowadziły i leją na potęgę trawki itd sam widzę dzień w dzień jak trawkę podlewają 3 osoby pochodzienia mieszczuchów