Na przystanku wbił sobie w brzuch stłuczoną butelkę, chciał się też podpalić. Uratowali go policjanci (zdjęcia)
21:31 23-09-2019 | Autor: redakcja
Chwilę grozy przeżyły w poniedziałek wieczorem osoby oczekujące na jednym z przystanków komunikacji miejskiej przy Drodze Męczenników Majdanka w Lublinie. Około godziny 19 stojący tam mężczyzna stłukł butelkę po wódce i tzw. tulipanem zaczął zadawać sobie ciosy w brzuch. Mówił również, że się zaraz podpali.
O wszystkim powiadomiona została policja i pogotowie ratunkowe. Po chwili na miejsce przyjechał patrol złożony z sześciu funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji. Mundurowi widząc co się dzieje, błyskawicznie wytrącili mężczyźnie z ręki rozbitą butelkę, a następnie go obezwładnili, aby nie stanowił już dla siebie zagrożenia.
Jednocześnie udzielili mu pierwszej pomocy. Na szczęście rany brzucha nie były poważne i życie mężczyzny nie jest zagrożone. Ponieważ był on bardzo pobudzony, ratownicy medyczni po opatrzeniu krwawiących ran przetransportowali go na oddział toksykologiczny, gdzie lekarze udzielili mu pomocy. Policjanci ustalają teraz, co było powodem nietypowego zachowania mężczyzny.


(fot. nadesłane)
ile grozi mu za usiłowanie zabójstwa? 🙂
Od 8 do 12. Chyba że chcial się tylko na straszyć, to może tylko zawiasy.
chyba samobójstwa!
co za znieczulica – nikt nie podał zapałek?
Ani, zapałek, ani nawet przedmiotu chociaż wyglądem przypominającego nóż…
Miał zapalniczkę, którą już wcześniej podpalił sobie nogawkę/skarpetę.
Ale dziki z tych policjantów. Można czuć się bezpiecznie ?
Dziki ? Pomyliłeś zwierzątka. Ten jeden jest ulany jak inny zwierzak..i to na pewno nie jest dzik. Lipa jak ktoś przyczepi się o nakrycie głowy. Typ trafił na toksykologie….czyli tylko szopkował, sznyty i tyle ale temat sprzedany jako „uratowanie życia”. Dobry opis i bedą flesze błyski teledyski czyli hajs hajs…ale nie dla 6iu…moze dla 2. Choć moze jak opis kreatywny to i wnioski o hajsiwo też. Już słysze lament pozostałych…życie panowie. Widze ze Oddział większość ciekawszych akcji ogarnia ostatnio…pożar i skok przez balkon na Tatarach, ostatnio ten rozbój na PKSe…a nowe budynki stawiają i tak innym.
Tylko najlepsi umieją panować nad chaosem a u Ciebie w głowie go strasznie dużo. Wypowiedź tak mglista jak listopad w Londynie .
Dziki? Pomyliłeś zwierzaki. To nie dziki są tak ulane tylko inne zwierzaki. Szkoda ze faktynie ratowania nie było bo gość tylko szopkował i sznyty zrobił. Ale temat sprzedany jako uratowanie ahhh ta kreatywność. Pójdzie papier o kasiore ale max dla 2, reszta bedzie musiała zadowolić sie etosem. Faktycznie wiekszosc akcji ostanio oddział ogarnia..z tym skokiem po balkonach z Tatar czy rozbój z PKSu. A i tak budynki stawiają komisariatom a im nie chcą
Szkoda ,ze po mnie nie przyjechał taki full wypas serwis(policja+karetka pogotowia) jak zaslabłam…..Chociaz jestem podatnikiem. Zapewne wielu innych chorych musi na SOR-rze stac w kolejce ..a ten ćpun ma wszystko!! Szlak mnie trafia jak czytam takie kawałki.
A po co ci policja do zasłabnięcia?! Gość stanowił zagrożenie nie tylko dla siebie ale mógł tez zranić innych, cała logika…moze do zasłabnięcia jesscze prezydent RP powinien przyjechac? Myślcie ludzie…
Masz odpowiedź, następnym razem weź czymś się dziabnij, będziesz miała full pakiet badań 🙂
Szlak Cię trafia? Ale który kolor?
JAK BĘDZIESZ W SYTUACJI ZAGRAZAJACEJ ŻYCIU, W TAKIM ZALAMNIU TO PRZYJADA TEZ TAK PO CIEBIE. NIEROZUMIEM TEJ ZAWIŚCI I ZAZDROŚCI. CO ZA BABA.
Racja to jest hihot losu, że przestępca, ćpun, pijak i wielu innych z marginesu mają lepiej niż przeciętny obywatel.
po co takie coś ratować???
Dobre pytanie
Jednego by było mniej
Idzie zima. Trzeba gdzieś przetrwać. Dobrze jak to będzie psychiatryk. Gorzej jak areszt – chyba. ( Może to ten z nad Zalewu , który lubi jak go wszyscy ratują )
U Nas w Lublinie to normalne, pradwu mówiąc dzień jak co dzień. Albo bije gałową w ścianę, to walki na ulicie, albo klasyka skok przez akno.
Szanowni przedmówcy – gdyby się nic nie działo to nasze kochane służby ratunkowe straciłyby sens swego istnienia, więc muszą istnieć różne oszołomy (pieszo i za kierownicami swoich wychuchanych autek)
Nawet nasze lubiane przecież, 112 nie miałoby o czym pisać. Razem ze wspomnianymi oszołomami, wspólnie, zdecydowanie, definitywnie, ostatecznie dbajmy więc o to, żeby im dostarczaż powodów do zadowolenia