05/06/2026
690 680 960

Na pokładzie policyjnego śmigłowca w niespełna godzinę dostarczyli z Lublina do Warszawy płuca, nerkę i trzustkę do przeszczepów (wideo, zdjęcia)

Lotnicy z Warszawy w 50 minut, ze szpitala w woj. lubelskim do szpitala Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie, bezpiecznie dostarczyli płuca dla 60-letniego pacjenta oraz nerkę i trzustkę dla 30-letniej kobiety. Pacjenci są już po zabiegach przeszczepienia organów i pod czujnym okiem lekarzy wracają do zdrowia.

– Gdy odbieram telefon od koordynatora ds. transplantacji z zapytaniem o możliwość organizacji lotu z organem, wiem, że z reguły wykorzystano już inne możliwości i jesteśmy jedyną formacją, która może pomóc. Ograniczony czas, warunki atmosferyczne, dostępność załogi i sprzętu – to tylko część czynników, które bierzemy pod uwagę w takich sytuacjach. Aby wszystko odbyło się bezpiecznie, musimy zadbać dokładnie o każdy etap akcji. O powodzeniu misji z pewnością decydują też wypracowane przez kolejne miesiące procedury z wojewódzkimi koordynatorami ds. transplantacji. To one m.in. sprawiają, że bez przeszkód, sprawnie i profesjonalnie przeprowadzana jest każda kolejna akcja – mówi insp. pil. Robert Sitek, naczelnik Zarządu Lotnictwa Policji Głównego Sztabu Policji KGP.

Ogromne znaczenie dla bezpiecznego dostarczenia organów do szpitala mają też szczegóły dotyczące miejsca startu i lądowania. Tym razem policyjni lotnicy po raz pierwszy z organami na pokładzie lądowali w „lekkim przyziemieniu” na helipadzie warszawskiego szpitala przy ul. Wołoskiej.

– Wszystko przebiegło z zachowaniem szczególnych środków ostrożności i całkowicie bezpiecznie. W zeszłym roku razem z medykami i kontrterrorystami wspólnie ćwiczyliśmy w tym miejscu różne warianty lądowań z wykorzystaniem zarówno Bella-407GXi, jak i S-70i Black Hawka oraz bezpieczne sposoby transportu i opuszczania policyjnego śmigłowca. Teraz te wszystkie umiejętności przydały się w praktyce – dodaje insp. pil. Robert Sitek.

Transport organów ze szpitala w woj. lubelskim zajął policyjnym lotnikom niecałą godzinę. Kilka minut później w szpitalu Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w Warszawie na dwóch blokach operacyjnych rozpoczęły się operacje dwojga pacjentów: 30-letniej kobiety, której wszczepiono nerkę i trzustkę oraz 60-letniego mężczyzny, który do tego, aby znów cieszyć się zdrowiem, potrzebował nowego płuca.

Jak zgodnie podkreślają kardiochirurdzy obu zespołów medycznych biorących czas w przypadku transplantologii ma olbrzymie znaczenie. Im krótszy jest czas zimnego niedokrwienia organów tym szybciej biorcy wracają do pełni sił i zdrowia.

– Kobieta, której przeszczepiliśmy nerkę oraz trzustkę jest już przytomna i czuje się dobrze, oba narządy pracują, tak jak powinny – mówi prof. dr hab. n. med. Marek Durlik z Kliniki Chirurgii Gastroenterologicznej i Transplantologii CSK MSWiA w Warszawie.

Podobnie czuje się pacjent, któremu przeszczepiono płuco.

– Operacja trwała 12 godzin, dlatego jesteśmy wdzięczni, że tak szybko i sprawnie udało się przetransportować do nas organ. Mężczyzna został już odłączony od aparatury i oddycha samodzielnie – mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Suwalski, Kierownik Kliniki Kardiochirurgii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie i dodaje: – Teraz czeka go jeszcze rehabilitacja. Mamy nadzieję, że szybko powróci do pełni sił oraz zdrowia.

To był już 25 lot w ciągu ostatnich dwóch lat z organami na pokładzie policyjnego śmigłowca. Po raz pierwszy na pokładzie policyjnej maszyny transportowane były aż trzy organy do transplantacji jednocześnie. Po raz pierwszy też policjanci brali udział w przewiezieniu: płuc, trzustki oraz nerki. Do tej pory pomagali medykom ratować ludzkie życie transportując serce (22 razy) oraz wątrobę (2 razy).

 

 

(tekst: mł. insp. Anna Kędzierzawska oraz Agnieszka Włodarska z Biura Komunikacji Społecznej KGP, film: asp. Krzysztof Martirosjan z KWP w Lublinie, Artur Orliński z Biura Komunikacji Społecznej KGP, montaż: Artur Orliński z Biura Komunikacji Społecznej KGP)

21 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Żeby policjanci mogli dostarczyć z Lublina do Warszawy płuca, nerkę i trzustkę do przeszczepów, to w pierwej kogoś wypatroszono…

  2. Dyrdymałkiewcz
    Ocena: 0

    Dobrze, że to na pokładzie policyjnego śmigłowca w niespełna godzinę dostarczyli z Lublina do Warszawy płuca, nerkę i trzustkę do przeszczepów…
    Nie było odważnych, żeby ukraść…

  3. Duduś (nie mylić z panem prezydentem)
    Ocena: 0

    Modlić się nie mam zamiaru (to nie ta liga), ale w intencji zdrowia przeszczepobiorców, kielicha machnę…

  4. To chyba dla braci I sióstr bo takie starania.

    • Prawdy nie oszukasz
      Ocena: 0

      No raczej.

    • Na szczęście nie dla tych Twoich kumpli z Moskwy.

      • Ocena: 0

        Jeszcze jedna lokalna kołtunka ?

        • Chichocie , to jeden i ten sam kołtun tylko zmienia imię i płeć .Raz jest Kaśka raz Jerk i tak cały czas.On jest biedny Całe forum ruskich i on jeden piszący multum komentarzy po całych dniach.

      • Moje zdanie jest takie.
        Ocena: 0

        Czym się różni moskwicz od twojego „brata”? Jak nazwa wskazuje: RUŚ KIJOWSKA czyli niczym. Moskwa czy Kijów to jedno i to samo. To nie jest nasza sprawa.

        • Ocena: 0

          Jak nie wasza sprawa, to po co żeście leźli na Ukrainę? Nie mogliście się tłuc u siebie? Nie! Ukraina nie była i nigdy nie będzie „u was”. Podobnie jak Polska. Módlcie się, by putler wyzionął ducha zanim Ukraina będzie zbliżała się do kresu swoich możliwości obronnych. To oszczędzi wasze kobiety i dzieci na rdzennych terenach Rosji.

  5. Ocena: 0

    Gdyby nie ogrodzenie lądowiska, to byłby tam parking.

  6. Ocena: 0

    pospiech po to by zostać hybrydą do końca życia

  7. Ocena: 0

    To w Lublinie nie ma osób potrzebujących przeszczepu tylko w stolicy potrzebują, chyba ktoś ważny był?

  8. Największe wyrazy szacunku dla rodziny dawcy organów. Nie ma słów…

  9. Ocena: 0

    Ogrodzenie lądowiska było konieczne, bo Polakowi nie wystarczy tabliczka z zakazem.

    • Rrr eeedakor Mi MIchnik
      Ocena: 0

      Ogrodzenie wszyscy zrozumieją, a tabliczki musiałyby być w co najmniej trzech obowiązujących językach 😆

  10. Ocena: 0

    Myślę ,że taniej byłoby gdyby zrobiło to LPR.Nie potrzeba aż takiego wielkiego sprzętu.To tak jak sprowadzali największym samolotem maski z Chin.Gdzie tu gospodarność.Może chodzi o ocieplenie wizerunku policji.