07/06/2026
690 680 960

Na plecy mężczyzny znajdującego się w toalecie spadł wąż. Trwa ustalanie do kogo należy zwierzę (zdjęcia)

Do dość nietypowego zdarzenia doszło w jednym z mieszkań przy ul. Bursztynowej w Lublinie. Na mężczyznę znajdującego się w toalecie spadł wąż. Zwierzę czeka na właściciela w Lubelskim Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt przy ulicy Metalurgicznej.

Do zdarzenia doszło we wtorek rano w jednym z mieszkań przy ul. Bursztynowej w Lublinie. Służby zostały zaalarmowane przez jednego z mieszkańców o wężu, który nagle pojawił się w toalecie.

– Wąż mahoniowy postanowił dziś rano odwiedzić mieszkańca bloku przy ulicy Bursztynowej w Lublinie. Zrobił to dość niefortunnie, a do tego kiepsko wybrał moment. Po wydostaniu się z kratki wentylacyjnej spadł na plecy człowiekowi korzystającemu z WC – relacjonuje Lubelskim Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt.

Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, zwierzę również cało wyszło z zamieszania w toalecie. Wąż został zabezpieczony przez Lubelskim Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt i obecnie czeka na swojego właściciela.

– Wąż to najprawdopodobniej Boaedon capensis, jednak niewykluczone, że to Boaedon fuliginosus. Dokładne oznaczenie wymaga policzenia rzędów łusek, ale w tej chwili to najmniej istotne bo nie stanowi on żadnego zagrożenia (nie jest jadowity), a nadto nie chcemy dodatkowo stresować malucha – wycieczka kanałami wentylacyjnymi i wizyta w WC to wystarczająca doza wrażeń dla tego niewielkiego wężyka jak na jeden dzień – wyjaśnia Bartek Gorzkowski z Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie.

(fot. Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie)

21 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Następnym razem będzie bardziej uważał, a nie łaził jak Święta Krowa po swojej toalecie. Kamizelka była? Kask był? No i czy właściciel gada miał OC na posiadanego węża?

  2. no to się dopiero chłopina zes….ł jak należy 🙂

  3. Ocena: 0

    „Służby zostały zaalarmowane” – przyjechali po 4 godzinach, czy migali się przed interwencją sugerując, że może właściciel nie miał gdzie trzymać węża?

  4. Jaki by nie był , jadowity , czy nie , źmija pozostanie źmiją.

  5. Ocena: 0

    Idzie człowiek do klopa aby w zadumie wykręcić śrubę, siedzi już z opuszczonymi gaciami, a ty nagle coś zimnego i żywego ląduje na plecach. Zrywa się, a tu wąż – może jadowity. Sama radość.

  6. O matko, myslalam, że takie rzeczy to tylko w Australii 😉

  7. Dobrze, że to nie był boa dusiciel…

  8. Stanisław Anioł
    Ocena: 0

    Jakaś starsza osoba np. babcia mogłaby po czymś takim dostać zawału. I kto by za to odpowiadał???

  9. Ocena: 0

    Nie wyobrażam sobie. Dla mnie strach do końca życia mieszkać w bloku.

  10. Ocena: 0

    Ja bym się zesr…ł ze strachu