Na plecy mężczyzny znajdującego się w toalecie spadł wąż. Trwa ustalanie do kogo należy zwierzę (zdjęcia)
10:02 19-07-2022 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło we wtorek rano w jednym z mieszkań przy ul. Bursztynowej w Lublinie. Służby zostały zaalarmowane przez jednego z mieszkańców o wężu, który nagle pojawił się w toalecie.
– Wąż mahoniowy postanowił dziś rano odwiedzić mieszkańca bloku przy ulicy Bursztynowej w Lublinie. Zrobił to dość niefortunnie, a do tego kiepsko wybrał moment. Po wydostaniu się z kratki wentylacyjnej spadł na plecy człowiekowi korzystającemu z WC – relacjonuje Lubelskim Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, zwierzę również cało wyszło z zamieszania w toalecie. Wąż został zabezpieczony przez Lubelskim Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt i obecnie czeka na swojego właściciela.
– Wąż to najprawdopodobniej Boaedon capensis, jednak niewykluczone, że to Boaedon fuliginosus. Dokładne oznaczenie wymaga policzenia rzędów łusek, ale w tej chwili to najmniej istotne bo nie stanowi on żadnego zagrożenia (nie jest jadowity), a nadto nie chcemy dodatkowo stresować malucha – wycieczka kanałami wentylacyjnymi i wizyta w WC to wystarczająca doza wrażeń dla tego niewielkiego wężyka jak na jeden dzień – wyjaśnia Bartek Gorzkowski z Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie.



(fot. Egzotarium w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie)
Następnym razem będzie bardziej uważał, a nie łaził jak Święta Krowa po swojej toalecie. Kamizelka była? Kask był? No i czy właściciel gada miał OC na posiadanego węża?
Bez ka ka kasku nie wolno! ???
no to się dopiero chłopina zes….ł jak należy 🙂
🙂
Teraz nie będzie „potrzebował” z tydzień 😆
Haha tak samo pomyślałem
😀
„Służby zostały zaalarmowane” – przyjechali po 4 godzinach, czy migali się przed interwencją sugerując, że może właściciel nie miał gdzie trzymać węża?
Jaki by nie był , jadowity , czy nie , źmija pozostanie źmiją.
Artykuł jest o wężu, a nie o twojej teściowej.
Idzie człowiek do klopa aby w zadumie wykręcić śrubę, siedzi już z opuszczonymi gaciami, a ty nagle coś zimnego i żywego ląduje na plecach. Zrywa się, a tu wąż – może jadowity. Sama radość.
O matko, myslalam, że takie rzeczy to tylko w Australii 😉
Dobrze, że to nie był boa dusiciel…
Dobrze, że nie gwałciciel…
Jakaś starsza osoba np. babcia mogłaby po czymś takim dostać zawału. I kto by za to odpowiadał???
Jan Paweł
To w końcu kto Jan czy Paweł?
Nie wyobrażam sobie. Dla mnie strach do końca życia mieszkać w bloku.
Ja bym się zesr…ł ze strachu