05/06/2026
690 680 960

Na parkingu wjechał w skodę, miał 2,5 promila. Twierdzi, że po butelkę sięgnął dopiero po kolizji (zdjęcia)

Kierowca poszkodowanego w kolizji auta zwrócił uwagę, że sprawca się zatacza. Od razu zaalarmował więc policję. Mężczyzna potwierdził, że pił wódkę i piwo, jednak już po zdarzeniu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek po godzinie 21.00 przy ul. Śliwińskiego w Lublinie. Na parkingu sklepu Stokrotka zderzyły się dwa samochody osobowe. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierujący volvo mężczyzna usiłował zaparkować. Manewr ten wykonał jednak tak nieporadnie, iż wjechał w stojącą nieopodal skodę.

Kiedy mężczyzna wyszedł z pojazdu ocenić szkody, kierowca skody zwrócił uwagę, iż ma on problemy z utrzymaniem równowagi. Podejrzewając, że sprawca kolizji może być nietrzeźwy, zaalarmował o wszystkim policję. Wtedy kierowca volvo udał się do sklepu, z którego po chwili wyszedł z butelką piwa.

Przybyłym na miejsce funkcjonariuszom drogówki wyjaśniał, że alkohol spożywał już po zdarzeniu. Twierdził, iż wypił dwa piwa i setkę wódki. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie 2,5 promila alkoholu.

Jak ustaliliśmy, poszkodowanym w zdarzeniu jest obywatel Ukrainy, z kolei sprawca kolizji wylegitymował się paszportem białoruskim. Mężczyzna został zatrzymany i trafił na komisariat. Tam ma zostać przeprowadzone badanie retrospektywne. które ustali, poziom alkoholu w momencie zdarzenia.

fot. lublin112.pl

 

fot. lublin112.pl

 

fot. lublin112.pl

 

fot. lublin112.pl

 

fot. lublin112.pl

23 komentarze

  1. Ocena: 0

    Przecież to logiczne. Każdy sięga po alko zaraz po spowodowaniu kolizji/wypadku. Trzeba odreagować, a przecież nie wpłynie to w żaden sposób na sytuacje. Czego ta policja nie rozumie…

  2. Dwa piwa i setka wódki to trochę mało, żeby mieć 2,5 promila. No, chyba że były to litrowe piwa?

    • Zjadł jeszcze pralinkę albo ze dwie i kilogram jabłek 😉 swoją drogą to bardzo trzeźwo pomyślał nachlany sprawca, że migiem pobiegł do sklepu po piwko i wychlał przed badaniem… niech se teraz milicja ustala co i jak skoro nieudolne państwo ustala takie a nie inne przepisy…

    • Od razu po wypiciu, wystarczy. Dobrze że wypił dopiero po kolizji, bo tu by było nie odpowiedzialne pić przed. Jeszcze tam jakiś Bambo mógł w nich wjechać kierując uberem nawąchany

    • Kolejne dwa piwa, kolejne 😉

  3. Skoro poszedł do pobliskiego sklepu po ten mityczny alkohol, to ustalenie faktu sprzedaży takiego zestawu w tym czasie powinno zająć kilka minut. A tu będą kolejne badania przeprowadzać…

  4. Fajnych tych przybyszy mamy. Sama inteligencja. Co chwilę jakiś przybylec napruty jeździ. Co oni wnoszą do naszego społeczeństwa?
    Za jazdę po pijaku powinien być deport i zakaz wjazdu na 5 lat.

  5. Deportacja, rodowitych pijaków mamy pod dostatkiem.

  6. Ocena: 0

    całą zabawę przybyszów z wschody pokryjemy my podatnicy

  7. Oczywiście każdy ma prawo do obrony…
    Jednak w wypadku rażącego zakłamania i narażania Państwa na dodatkowe koszty powinna być kara x 10.

  8. Ocena: 0

    Ja tam mu wierzę

  9. Sprawa prosta, jeśli sprzedawca sprzedał mu alko to znaczy że był trzeźwy w momencie zakupu bo przecież polski sprzedawca nie łamie prawa.

  10. Ocena: 0

    Twierdzi, że po butelkę sięgnął dopiero po kolizji – jeżeli jest to w stanie udowodnić, chociaż prawo w tej kwestii albo właśnie się zmienia albo już się zmieniło i do chwili wykonania badania trzeźwości po kolizji lub wypadku nie wolno spożywać alkoholu bo będzie to traktowane jako kolizja po spożyciu.