Na parkingu Areny Lublin zaparkowały food trucki. Sprawdziliśmy, co można zjeść i za ile (zdjęcia)
20:22 05-04-2025 | Autor: redakcja
Od piątku przed stadionem Arena Lublin trwa festiwal food trucków. Na parkingu zaparkowało kilkanaście pojazdów, z których serwowane są potrawy z różnych stron świata. Można spróbować między innymi: amerykańskich burgerów, burrito, quesadillas, Pad Thai, churrosów, frytek belgijskich, amerykańskich hot-dogów, pierożków dim-sum, tureckich koft, zapiekanek, burgerów z szarpaną wieprzowiną a nawet owoców w czekoladzie. Do tego jest również lemoniada i napój z pianką.
Jak wyjaśniają sprzedawcy, wczoraj klientów było sporo, dziś, głownie z uwagi na niesprzyjającą aurę, nieco mniej. Jednak co chwila do poszczególnych pojazdów podchodzą kolejne osoby. W niektórych food truckach na zamówienie trzeba było poczekać kilkanaście minut.
Jeżeli chodzi o ceny, to meksykańskie burrito oferowane jest po 34 zł, quesadillę zjemy za 32 zł, hot dogi są po 25-29 zł, burgery w zależności od dodatków od 28 do 33 zł, Pad Thai z kurczakiem kosztuje 30 zł, a 36 zł z krewetką, zapiekanki są w cenie od 25 do 30 zł. Za 6 szt skrzydełek z kurczaka trzeba zapłacić 30 zł, a za pierożki dim-sum od 29 zł w wersji wege lub 34 zł za te, z krewetkami. Kofta, czyli szaszłyki z mielonego mięsa podawane z warzywami w picie to wydatek od 30 do 36 zł. Do tego churrosy 6 szt za 20 zł lub 14 szt za 38 zł. Jabłko w czekoladzie to koszt 15 zł a gruszka 18 zł.
Dziś festiwal food trucków potrwa do godz. 21:00. Jutro miejsce to można odwiedzać od 12:00 do 19:00.
Galeria zdjęć
Jedzenie z food truck-ów z zasady powinno być tanie. A czasem jest drożej niż w restauracjach. Kolejny scam.
Oni nie mają połowy kosztów co restauracje a walą ceny drożej niż w lokalach i potem narzekanie że musieli zamknąć bo się nie opłacało
Może i ceny jak w restauracji ale za to nie ma kelnera, higieny ani gdzie usiąść.
Tłumów nie ma bo ludzie nie frajerzy. Drogi szajs bez smaku. Nikomu nie polecam jeść w tych miejscach. Szczerze nie warto. Lepiej smakują już syfy z marketu niż te ich wynalazki. Na szczęście rynek zweryfikował tą branże i się kończy. Słusznie zanika.
kupiłem dzisiaj w biedrze 1,8kg piersi z kurczaka za 26 zł, 26 zł rabatu. Kilogram brokuła za 7 zł. Młode ziemniaki za 4 zł/kg. mam 4 kg żarcia za 37 zł. Także, beka. Żarcie z budy na kółkach za takie piniądze.
Młode ziemniaki powiadasz kupiłeś to fajnie bo ja kupiłem tegoroczną kiszoną kapustę.
cóż, z cypru 🙂
„xDee” – i na surowo będziesz to wszystko żarł? 🙂
No i talerze do śmietnika aby zaoszczędzić na wodzie 🙂
Gotuje się to wszystko max. godzinkę, z możliwością robienia innych rzeczy w trakcie. A nagotowane jest kilka porcji, później wystarczy odgrzać. Tak, odgrzać, tak samo jak ci odgrzewają szamę w foodtrucku, przecież masz napisane, że gotują to wcześniej w innym miejscu.
Najlepszy food truck to był na giełdzie przy Zemborzyckiej buda z kiełbasą z musztardą, to był sztos. Te współczesne hipsterskie z hoddogami za 30 zeta to trochę nie w tą stronę chyba powinny iść.
Fajne ceny. To już na stacji paliw, gdzie z zasady nie jest tanio, jest jednak zdecydowanie taniej. Przykład? Hot-dog za 25-29 zl. Na stacji miałbym nie 1 a 3 szt. i to w wersji mega. Ja dziękuję za taki „festiwal drożyzny”.
Food trucki ?!! HE HE HE to raczej taniocha, a ceny z kosmosu. Następnym razem Makłowicza weźcie sobie żeby obskakiwał i reklamował żeby lemingi tańcowały dookoła.
Food Truck? A co to jest? Jakaß noeacreligia, że musi się przyjąć? Nie spina się ekonomicznie no to zamykamy biznes. Ja jestem daleki od takiego żarcia. Jest mad tym jakiś nadzór sanitarno-epidemiologiczny? Czy też jak dostanę gratis salmonelle to sam mam sobie radzić? Ludzie, tak poważnie; wpada jakąś popkultura zupełnie obca a my się nie zachwycamy. Poważnie? Warto? Co wrym takiego jest?
przyznaję rację lepiej do restauracji a nie jedzenie z przypadku i cena mniejsza