04/06/2026
690 680 960

Na opanowanej przez pożary wyspie Rodos są mieszkańcy naszego regionu. Opowiedzieli nam o sytuacji

Bardzo trudna sytuacja występuje na greckiej wyspie Rodos. Jak się okazuje, wśród przebywających tam 1200 Polaków, nie brakuje mieszkańców naszego regionu. Część z nich w piątek wyleciała na wczasy z lubelskiego lotniska.

Na greckiej wyspie Rodos, gdzie od kilku dni szaleją pożary, trwa największa ewakuacja w historii Grecji. O ile przez ostatnie dni sytuacja była w miarę stabilna, tak wszystko zmieniło się w niedzielę nad ranem. Wtedy to zmienił się o 180 stopni kierunek wiatru, a ogień zaczął bardzo szybko rozprzestrzeniać się w stronę tzw. strefy turystycznej. Jak dziś przekazało polskie MSZ, na wyspie wypoczywa około 1200 Polaków. Przy czym mowa tu tylko o osobach, które udały się w te rejony w ramach wyjazdów zorganizowanych. A te zapewniało pięć biur podróży: Grecos, Itaka, Rainbow, Coral oraz TUI

Wiadomo już, że większość osób, które znajdowały się w strefie zagrożenia, zostało ewakuowanych. Tutaj przedstawiciele greckich służb podkreślają, że chodzi o część wyspy, która ma powierzchnię 1,4 tys. km² i jest największą w całym archipelagu. Jeżeli chodzi o pozostałe tereny, to obecnie jest tam spokojnie i nic na razie turystom nie zagraża. Jednak coraz częściej słychać o chaosie spowodowanym całą sytuacją jak też wieloma problemami.

Jak ustaliliśmy, wśród wypoczywających na Rodos Polaków nie brakuje mieszkańców naszego regionu. Część z nich udała się na wyspę w miniony piątek z lubelskiego lotniska. Wśród nich jest pan Kamil z Lublina. Wyjaśnia nam, że wypoczywają w miejscowości Faliraki, czyli w północno-wschodniej części wyspy Rodos. W tej okolicy jest spokojnie, nie widać dymu czy też napiętej sytuacji. Są jednak problemy z prądem, zwłaszcza nocami. Do tego w hotelu, w którym się zatrzymali, znacząco ograniczono używanie urządzeń elektrycznych.

– Ogólnie wszyscy tu normalnie wypoczywają. Owszem, mówi się o pożarach, jakie opanowują wyspę, jednak cała sytuacja ma miejsce z jej drugiej strony. U nas jest bezpiecznie. Jednak panują ekstremalnie wysokie temperatury dochodzące do 40 st. C. Jak się wychodzi na zewnątrz to aż uderza gorące powietrze. Upał po prostu przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu – opowiada nam pan Kamil.

W znacząco gorszej sytuacji jest pan Grzegorz, który wraz z żoną wypoczywał w Lardos. Jak tłumaczy, po wyjściu rano na plażę i zwiedzanie okolicy, po południu nie mogli już wrócić do hotelu. Okazało się, że już trwa ewakuacja całej okolicy. Przez kilka godzin nie wiedzieli w ogóle, co mają robić. Wskazują na ogromny chaos komunikacyjny jak też duże problemy z dodzwonieniem się gdziekolwiek. Dopiero wieczorem zabrano ich w miejsce, gdzie mogli spędzić noc.

– Na szczęście mieliśmy ze sobą telefony, dokumenty i karty płatnicze. Jednak całe nasze bagaże zostały w hotelu. Spaliśmy w innym hotelu, jednak na podłodze. Był on również pełen turystów, a autobusami zwożono kolejne osoby z miejsc objętych ewakuacją. I tak mieliśmy sporo szczęścia, gdyż ci, którzy trafili tam w nocy, spali na zewnątrz, na leżakach przy basenie. Na razie czekamy na rozwój sytuacji. Mamy też nadzieję na odzyskanie swoich rzeczy – dodaje.

Biuro Podróży ITAKA zapewnia, że jest w stałym kontakcie ze swoimi przedstawicielami na Rodos. Wspólnie z rezydentami, kontrahentami i hotelarzami stara się zapewnić swoim klientom możliwie jak najlepszą opiekę, jednak z uwagi na aktualną sytuację na wyspie oraz występujące problemy z komunikacją może być to przejściowo utrudnione. Dla osób, które w poniedziałek miały lecieć na Rodos zapewniono zamianę rezerwacji na inną wybraną ofertę dostępną aktualnie w sprzedaży lub bezkosztową rezygnację.

Z kolei Grecos Holiday w trybie natychmiastowym organizuje dla wypoczywających w zagrożonym terenie jak najszybszy powrót do Polski lub oferuje bezpieczne miejsca w hotelach na północy wyspy, w których można kontynuować wypoczynek. Również osoby mające jutro rozpocząć wypoczynek na Rodos otrzymały możliwość bezkosztowego anulowania rezerwacji, zmianę na inną dostępną ofertę lub późniejszy termin.

21 komentarzy

  1. Zachciało się Grecji… Nad zalewem nie byłoby zagrożenia pożarem!

    • smród spalenizny
      Ocena: 0

      byłem w sobotę na zalewem i tam podobna sytuacja jak w Grecji. Zapach podobny, bo grill przy grillu. Cała łąka służąca do leżakowania- wypoczywania zawalona grillami, które kopcą i śmierdzą. Zero kultury. Ludzie sobie leżą i odpoczywają, a tu nad głową obok ciebie ktoś grilla pali. Bo nie wytrzyma bez kiełbasy w buzi i nie może k…s jeden z tym grillem gdzieś na ubocze pójść tylko na środku trawnika obok ludzi co sobie spokojnie leżą. To już plaga. Smród i syf taki że jak idziesz alejką w stronę basenów słoneczny wrotków” to musisz ciuchy do prania wrzucić bo śmierdzisz wędzonką wielkanocną. Miasto powinno porządek zrobić z tymi grillami nad zalewem , bo to mocno przeszkadza. Dziwne jest to że na osiedlach, w parkach są wyznaczone tereny i nie wszędzie można rozpalać, a nad zalewem samowolka.

      • Ocena: 0

        W takim razie nie rozumiem po jaki bolszy „cha” jak małego Roma rączka, pchać się za sporą kasę na Rodos, kiedy nad Zalewem ma się to samo, ale sporo taniej.

      • Ocena: 0

        Ja jestem teraz w Czarnogórze i po tym poznaje innych Polaków. Przyjeżdżają i palą grille wieczorami. Nikt inny.

  2. Ocena: 0

    Kurcze tak sobie pomyślałem ile ton co2 poleciało to atmosfery. I ile Ukraina by miała do zapłaty chcąc wejść do UE w pakiecie Fitfot55 :/

  3. Władze w Grecji ostrzegały przed bardzo wysokim ryzykiem pojawienia się w niedzielę kolejnych pożarów na Rodos i w innych rejonach Grecji.
    Nasi mieszkańcy, jeszcze chwalą się, że polecieli z lubelskiego lotniska. Świadczy to intelektualnym poziomie mieszkańców Polski-Wschód. Wiedząc jaka jest sytuacja pchają się w paszczę smoka, byleby tylko się pokazać i zabłysnąć.

    • Ocena: 0

      to tylko biura podróży decydują o tym czy wycieczka będzie zrealizowana, a dla nich zarobek jest ważny- takie mam wrażenie. Ty tam lądujesz i widzisz co jest dopiero na miejscu. Poczytaj sobie info na facebooku itaki jak to jest z tymi wycieczkami teraz do Grecji. Ludzie pełni obaw zadają pytania i pytają się o zwrot pieniędzy, a tam np. odpowiedzi biura typu coś, że nie wszędzie jest niebezpiecznie i że w Polsce też wybuchają pożary. Więc ludzie z obawy że im pieniądze za wycieczkę przepadną ryzykują wyjazd. Poza tym w piątek jeszcze tak źle na Rodos nie było.

  4. Ocena: 0

    W Lublinie wybuchnie ogromna afera pedofilska. Ofiary: co najmniej 12 małych dziewczynek

    TWITTER PŁONIE A WY O TYM NIC

  5. Ocena: 0

    ZA ROK BEDZIE POWTORKA Z PALENIA

  6. A dobrze im tak, lobuzom!

  7. Ocena: 0

    A potem będzie „Ratujcie bo siem palim”.. Mentalność naszych rodaków – nie po to kupiłem all inclusive żeby teraz nie polecieć. A potem łzawe komentarze w TVN że rząd zostawił ich samym sobie…

    • Łatwo powiedzieć jak sie samemu nie zapłaciło za wczasy które mogą okazać się niewypałem z przyczyn losowych. Rozumiem ze dla ciebe kilka tysi uciułanych na wymarzony urlop to pikuś, ale niektórym ludziom zwyczajnie szkoda. A biura nie odwołują wycieczek specjalnie i odciągają ew. decyzję ile się da najdłużej, żebyś sam zrezygnował i pozbawił się możliwości zwrotu pieniędzy lub przebookowania wyjazdu na inny termin lub w inne miejsce.

  8. Polecieli tam samolotami, a te pożary w Grecji często są na skutek podpaleń, tak miejscowi „developerzy” szykują teren pod nowe hotele. Kurczę, mam nadzieję, że przynajmniej napoje piją przez papierowe słomki, inaczej planeta nie wytrzyma…

  9. Ocena: 0

    Owszem w kraju wybuchają pożary to nic dziwnego lecz są to pożary punktowe z którymi straz szybko daje sobie radę a w Grecji czy ba półwyspie iberyjskim tam pożary są rok w rok i to ogromne więc ci co się tam pchają niech nie gadają że nie wiedzieli bo w każdej tv i radiu codzień o tym trąbią a teraz lamenty

  10. Ocena: 0

    A kto ich tam wysyłał?głupie tłumaczenie że w kraju wybuchają pożary ale są to pożary punktowe łatwe do opanowania a teraz lament i szukanie ratunku przecież trąbią o tym non stop w każdym radiu i TV i świadomie się pchać w ogień bo co chce sobie lalunia zadek I cycki opalać za granicą jakby w kraju nie było gdzie

    • Dziadek Józek (75 wiosen) ze "slamsowa"
      Ocena: 0

      A bo to, panie, co innego cycki i zadek smażyć na Rodos, a co innego np. nad Białym, czy Firlej (albo nie daj Boże nad Zalewem Zemborzyckim.

    • A bo wy zgredy w D żeśta byli i G widzieli, ale komentować pierwsi. Ludzie jada za granicę żeby: mieć pogodę; zobaczyć coś innego; pozwiedzać; opalić zadek i cycki w pięknych okolicznościach przyrody; wymoczyć się w czystym i ciepłym morzu; zmienić na trochę otoczenie – nie każdemu marzy się jedynie smażenie kiełby na jednorazowym grillu nad Zalewem Zemborzyckim lub na naszym pojezierzu pełnym patoli.

      A że niestety zdarzają sie rzeczy jak takie np pożary, to tylko współczuć ludziom którzy tam pojechali i w trakcie ich pobytu tak sie sprawy skomplikowały. A podwójnie współczuję ludziom, którzy odkładali jakieś tam oszczędności na wakacje i ich plany i nadzieje poszły się właśnie kochać – pół biedy jak biura im odwołają wjazdy, zaproponują inny termin lub destynację lub zwrócą pieniądze. Ale wiadomo że nie jeden przez ta sytuację zostanie z ręką w nocniku bo jak biuro nie odwoła wyjazdu to albo pchać się dobrowolnie w ogień, nawet jeśli w danym miejscu na razie sie nie pali, to i tak są problemy choćby z energią elektryczną i dostawami, albo zrezygnować samemu i stracić tysiące.