05/06/2026
690 680 960

Na Lubelszczyźnie powstaną kolejne przejścia graniczne z Ukrainą? Potrzebę ich utworzenia wskazuje prezes PiS

Jednym z tematów, które wczoraj w Przemyślu poruszył prezes PiS, był rozwój przejść granicznych z Ukrainą. Obecnie istniejące mają bowiem zbyt małą przepustowość.

Trwa objazd po kraju prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyńskiego. Dziś gości on na Lubelszczyźnie, a dokładnie w Kraśniku i Zamościu. Wczoraj odwiedził zaś sąsiadujące z województwem lubelskim Podkarpacie. W Przemyślu tłumaczył, iż Polska chce, także w trakcie wojny, utrzymywać z Ukrainą jak najintensywniejsze stosunki. Wskazał jednak na sytuację na przejściach granicznych, czyli kolejki jakie tam występują.

Dlatego też podkreślił, iż liczba przejść granicznych z naszymi wschodnimi sąsiadami może być zwiększona. Natomiast obecnie istniejące „mogą być usprawnione, poszerzone”. Zwłaszcza, że będzie to służyło obydwu narodom. Dodał jednak, że należy wziąć pod uwagę ten wariant sytuacji, że przez jakiś czas to wszystko może być dosyć trudne.

– My jesteśmy za tym, żeby to się rozwijało. Wiemy, że w 2019 r. czy nawet jeszcze 2020 r. Ukraińcy dwadzieścia kilka milionów razy przyjeżdżali tutaj, wydawali dużo pieniędzy, dzięki temu tworzyli miejsca pracy, przede wszystkim w handlu detalicznym. To bardzo nam służyło i chcielibyśmy do tego wrócić – mówił Kaczyński.

Prezes PiS wyjaśniał, że kierunek jest taki, aby z Ukrainą utrzymywać jak najintensywniejsze stosunki, także te międzyludzkie, oparte na handlu”. Tak było i tak powinno być. A kiedy Ukraina, na co każdy ma nadzieję, wygra wojnę, to będzie mogła się odbudowywać. Wtedy nasz kraj będzie chciał brać w tym udział. Dodał również, że zależy mu na tym, aby wzajemne stosunki między Polską a Ukrainą, zarówno te międzyludzkie, jak też związane z handlem, bardzo się zintensyfikowały.

Kaczyński podkreślił również, że „nie ma dla nas innego wyjścia, jeżeli chcemy być bezpieczni i mieć to bezpieczeństwo we własnych rękach”. Obecnie na terenie województwa lubelskiego znajdują się cztery drogowe przejścia graniczne z Ukrainą: w Dorohusku, Zosinie, Dołhobyczowie i Hrebennem. Na Podkarpaciu jest ich podobna ilość: w Budomierzu, Korczowej, Medyce oraz w Krościenku.

(fot. lublin112)

22 komentarze

  1. Nie on już zajmie się karierą na tiktoku i przestanie wymyślać … Balbina daj już spokój !!!

  2. Ocena: 0

    Przez wiele lat w Zbereżu nasi żołnierze stawiali most pontonowy na Bugu w Ramach Dni Dobrosąsiedztwa. Miało to na celu podkreślenie potrzeby wybudowania w tym miejscu stałego przejścia granicznego. Jest to co prawda kilka kilometrów od Białorusi, ale ta nie będzie dzikim krajem w nieskończoność. To przejście otworzyłoby Jeziora Szackie i Wołyń dla polskich turystów.

    • Dolna część pleców
      Ocena: 0

      Żeby mi zaproponowali całą moją niemałą emeryturę za odwiedziny jezior Szackich i Całego Wołynia, nie da sie namówić.
      Bo ich nie lubię.

  3. A na ch.. nam to potrzebne? by więcej ich przylazło? Moje podatki tego nie wytrzymają.

  4. Dziaders ubzdurał sobie że jesteśmy jakimś mocarstwem. Chyba bida mocarstwem. Oni nas wykończą.

  5. Ostatni sprawiedliwy
    Ocena: 0

    Mur postawcie najlepiej bez przetargów szwagry i inni pozakładali już firmy sprawdzili się to niech lecą dalej od Białorusi

  6. Pan Prezes Mały ma rację, konieczny jest rozwój przejść granicznych z UA.
    Obecnie istniejące mają bowiem zbyt małą przepustowość, a jak Putin mocniej tupnie muszą szybciej wiać.

  7. Ocena: 0

    niech on już umrze.

  8. Czy to już demencja starcza.? Co ten kartofel plecie za głupoty..? Pomylił handel z przemytem!

  9. Obcy są lepsi w tworzeniu miejsc pracy a Polacy to co jarek ś. ciu

  10. Ocena: 0

    Myślałem, że mur postawią. Pis to jednak stan umysłu.

    • Trzeźwiej myślący
      Ocena: 0

      Coś ty, jai mur ?! Przecież nie mozna „siostrom” i „braciom” zamykać drogi ucieczki przed wojna, która sie toczy kilka tysięcy kilometrów od np. Wołynia, czy Lwowa.
      A i handel by ucierpiał… przecież jakoś trzeba wywieźć dary i sprzedać tym ziomalom co fur nie mają i sami tu nie dotrą.