Na jezdnię wbiegło stado dzików. Trzy zostały potrącone, zderzyły się też dwa auta (zdjęcia)
21:06 30-12-2023 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
Do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem na ul. Bohaterów Września w Lublinie. Na odcinku między ul. Zelwerowicza a granicą miasta miało miejsce zderzenie aut z dzikami. Na miejscu interweniowała policja
Jak wstępnie ustalono, kierowca toyoty poruszał się w kierunku obwodnicy. W pewnym momencie na jezdnię wbiegło stado dzików. Trzy z nich zostały potrącone, a wytrącone z toru jazdy auto uderzyło jeszcze w jadące tuż obok audi.
Podróżujące pojazdami osoby nie doznały obrażeń ciała. Dwa potrącone dziki padły, trzeci został ranny. Obecnie trwa oczekiwanie na przyjazd lekarza weterynarii.

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl

fot. lublin112.pl
Trzy z nich zostały wytrącone, a wytrącone z toru jazdy auto… – polska języka trudna języka 🙂
Redakcja mma zawsze rację!
Zamilcz!
„Dwa dziki nie przeżyły, trzecie został ranny.” oj czepiasz się .?
Może trochę wolniej by „państwo” jeździli w tych okolicach???
A może Zosia wolniej biegala
Człowieku, nie przemawiają do mnie, nie znasz mnie. Nie pozdrawiam
Dzień wcześniej sam trafiłem tam dzika dokładnie w tym samym miejscu, na szczęście jechałem wolno, straty nie duże ale dzik padł.
Za odstrzał dzików bierze odpowiedzialność koło łowieckie ale ma to w poważaniu. Ubezpieczenia nie maja i albo AC albo sprawa sądowa.
Ja jeżdżę tam często i już nie raz dziki widziałem ale widać ze to nie przypadek 🙁
lekarz weterynarii może być dzisiaj na lekkim cyku
To jest teren dzików. To człowiek im zabrał terytorium.
Oczywiście. To czlowiek jest gosciem na ich terenie. Pola wokół poligonu to ich dom.
Tak… i w obronie tego swojego domu, przelewają krew !!!
Jak nie przykładając „bracia” zza Bug river.
No widziałem to jak te auta jechały… Tzn jak cięły… Gdyby była prędkość wg znaków mogliby wyhamować przed tzw stadem… Jeden z dzików zaraz po zdarzeniu jeszcze ruszał kopytkami… Trzeba by tam postawić znak ostrzegawczy o dzikiej zwierzynie skoro taki jest ich ruch…
Informacje o dzikach w tamtym obszarze ciągle pojawiają się w mediach, więc może warto trochę wolniej jechać. Ponadto, odnoszę wrażenie, że jest tam ograniczenie do 50 km/h: jeśli kierowca jechałby z taką prędkością dziki byłyby żywe.
Kiepskie wrażenie tam jest 70 , i jest ciemno bo nie działa kilka lamp,
Dokładnie, tam mało kto jeździ przepisowo.
Kopytka to możesz jeść na obiad z gulaszem z dzika, który chodzi na racicach.
brawo Toyota. Dubelt , ho ho
Byłem w okolicy w trakcie zdarzenia. Nie zauważyłem żeby auta poruszały się z nie wiadomo jaką prędkością. Nie ma tam znaków o dzikiej zwierzynie. Nie każdy kierowca jest z Lublina. Skąd ma wiedzieć że jest możliwość spotkania dzika na drodze szybkiego ruchu ????
Problem – ulice : dzikie zwierzęta jest, istnieje i będzie eskalował.
Póki co rozwiązań nie będzie, jedyne co możemy zrobić, to…
Jeździć wolniej!
Tyle i aż tyle.
Mieszkam od roku „na wiosce” pod miastem i już raz udało mi się wyhamować przed łosiem i raz potrącić sarnę – tylko nic się nie stało!
No dobra, nie wiem co dalej z sarną – ale wstała i poszła zdziwiona.
W sumie to nie wiem – kto był bardziej zdziwiony, ja czy sarna.
Na samochodzie zero śladu.
I teraz mikro quiz – dlaczego tak się to skończyło?
Bo jechałem powoli!
(byłem skoncentrowany i etc..)
Mam nadzieję, że weterynarzowi uda się uratować i wyleczyć rannego dzika.
Ha ha ha weterynarz go pożre
No i teraz ci co tak wylewnie utrudniają polowania mają swój czas i miejsce na wykazanie się.
Niech robią zrzutkę na szkody poczynione przez ich zwierzątka.
Dziki rządzą Lublinem a miasto nic nie robi..