Na drogę wbiegły psy. Seat potrącił zwierzęta, po czym uderzył drzewo (zdjęcia)
07:31 20-09-2020 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w Niedrzwicy Dużej. Około godziny 1, na drodze krajowej nr 19 Lublin – Kraśnik, samochód osobowy uderzył w drzewo. Na miejscu interweniowała straż pożarna z Niedrzwicy Dużej i Bełżyc, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, kierujący seatem mężczyzna jechał w kierunku Lublina. W pewnym momencie na jezdnię wybiegły dwa psy. Kierowca starał się je ominąć, jednak stracił panowanie nad pojazdem. Auto potrąciło oba zwierzęta, następnie zjechało na przeciwległy pas jezdni, wypadło z drogi, uderzyło w drzewo, po czym przewróciło się na bok.
Mężczyzna trafił pod opiekę ratowników medycznych. Na szczęście nie odniósł w zdarzeniu poważniejszych obrażeń ciała. Zwierzęta nie przeżyły. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności kolizji. Występowały niewielkie utrudnienia w ruchu.







(fot. lublin112.pl)
już jakiś czereśniak miejscowy zastosował się do nowej ustawy małego trola
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę w Niedrzwicy Dużej – a na zdjęciu na głównej napis LUBLIN – clickbite?
Niedrzwica Duża – powiat lubelski – kategoria Lublin. Już tyle razy o tym było. Materiały na stronie przypisane są pod konkretne powiaty.
O, już działa ustawa zwierzaki bez łańcucha.
Winni nie żyją – kara niewspółmiernie duża jak na taka winę… dorosły człowiek dostałby najwyżej minus 500, a dziecko jakby Matka Polka tłumaczyła, że żartowało, bawiło się, nic dostałoby nawet 500 plus.
Ciekawe, czy ubezpieczyciel poszkodowanego nie będzie się migał od wypłacenia odszkodowania tłumacząc że od takiego zdarzenia nie był ubezpieczony…
Winne nie były psy, tylko ich właściciel de*bil. Wiocha nadal spuszcza psy na noc. Swoją drogą, jakby kierowca zachował prędkość dozwoloná w zabudowanym, to by nie było zdarzenia. Dwóch ludzi winnych, dwa psy zginęły.
Zabudowany? Gdzie?…. Wszyscy winni tylko nie zwierzęta….
W takiej sytuacji raczej płaci właściciel psów lub jego ubezpieczyciel – o ile miał wykupione OC w życiu prywatnym. To akurat bardzo przydatne ubezpieczenie – kosztuje niewiele, a chroni przed wypłatą np za zniszczony samochód gdy Twój pies wybiegnie na drogę.
Ubezpieczenie kierowcy pokryje szkody i ściągnie wszystko z dobrą nawiązką od właściciela psów. Chałupka może pójść pod młotek.
Jeśli miał AC , a to nie jest takie pewne, mało kto kupuje AC gdy samochód ma niewielką wartośc. I tu przyjdzie właścicielowi psów zapłacić za szkody wyrządzone przez jego psy a konkretnie przez to że nie zabezpieczył psów tak aby nie stwarzały zagrożenia innym. Ku przetrodze dalej beztroskim psiarzom ,spacerującym z psami przy drogach bez smyczy, przy ddr, wszedzie tam gdzie są inni uzytkownicy.
Tak naprawdę to tylko prywatna ogrodzona posesja, mieszkanie/dom i wybieg dla psów jest miejscem gdzie pies może być bez smyczy, TYLKO i KROPKA.
jakby psy były obowiązkowo zaczipowane, właściciel zapłaciłby kierowcy odszkodowanie
a tak – szukaj wiatru w polu, bo przecież po co psy czipować…
Kierowcy tez powinni być czipowani, zwłaszcza ci, którzy odbyli już karę pozbawienia prawa jazdy „pod wpływem” i ucieczkę z miejsca kolizji-wypadku
Gorzej rozbił niź by się z łosiem spotkał, ludzie na noc spuszczają z uwięzi burki , azory , źabki bo muszą się wybiegać.
Jakbyś był takim Burkiem, Azorkiem, czy Żabką to po całodziennym siedzeniu na 2-3 metrowym łańcuchu, też byś chciał sie rozruszać…
Ciesz się, że cie tylko burkiem zrobiono…
Mam nadzieję że wsiór zapłaci za wszystko.
Jasne.
Każdy we wsi pewnie wie czyje to psy, ale jak już przyjdzie co do czego to wyjdzie, że „bezpańskie”.
Mnie taki „bezpański” też kiedyś zderzak, pas przedni, reflektor i błotnik kosztował.
Nie Wsior tylko jeden z właścicieli domków jednorodzinnych a wieś bród i smród to jest autobusach MPK. bywalec teraz wieś jest Cool
Na wsi zawsze psy ganiają bez łańcucha nie trzeba zmiany ustawy,
N-ty raz powtarzam: małych zwierząt, które nagle wtargnęły na jezdnię, nie omija się. Co innego spotkanie z łosiem lub jeleniem.
Próba uratowania życia zwierzęcia, które znalazło się drodze samochodu to odruch. Ale ludzkie powłoki pozbawione empatii tego nie rozumią.
Za to sporo empatycznych bystrzaków, nie chcąc rozjechać pieska, kotka, czy innego zwierzaczka, ląduje na drzewach, a czasem w kostnicy.
często wraz z rodziną
Dodać trzeba jeszcze że są takie które stoją na łańcuchu góra 1,5 m ustawa nie mówi że pies ma biegać gdzie chce ale że właściciel ma zapewnić mu trochę ruchu. Wystarczy pojechać i zobaczyć są psy które mają bardzo dobre warunki ale są też psy bardzo krzywdzone całe życie na krótkim uwiązaniu.