06/06/2026
690 680 960

Myśliwi nie będą mogli strzelać do łosi. Wstrzymano zgodę na odstrzał

Jednego dnia ogłoszono, że niebawem przywrócona zostanie możliwość polowania na łosie, dzień później z pomysłu się wycofano. Ministerstwo Środowiska ma ponownie przeanalizować możliwości zniesienia moratorium.

Województwo lubelskie jest jednym z trzech regionów w Polsce, w którym żyje najwięcej łosi. Co więcej, populacja tych zwierząt rośnie bardzo szybko. Przeprowadzona w ubiegłym roku inwentaryzacja wykazała, że w lasach naszego regionu żyje ponad 4160 tych zwierząt. Od lat, leśnicy i nie tylko, głowią się, jak zmniejszyć ich populację. Choć łoś cały czas znajduje się na liście zwierząt łownych, to zatwierdzone w 2001 roku moratorium wprowadziło całkowity, całoroczny zakaz polowań. Resort środowiska jeszcze w 2014 roku zapowiadał, że przywróci polowania na łosie, jednak do dnia dzisiejszego moratorium nie zostało zniesione. Tymczasem według nowego wieloletniego łowieckiego planu hodowlanego na lata 2017-2027, populacja łosia w 2027 roku na obszarze RDLP w Lublinie ma wynosić ok. 1500 osobników. Wiąże się to ze zmniejszeniem obecnego stanu pogłowia o ok. 2700 osobników.

Nadmierna liczebność tych zwierząt sprawia, że powodują one bardzo duże szkody w uprawach i gospodarce leśnej jak też często doprowadzają do groźnych wypadków i kolizji na drogach. Do tych ostatnich dochodzi także z tego powodu, że intensywny w ostatnich latach rozwój infrastruktury drogowej nie tylko podzielił ostoje tych zwierząt, lecz także spowodował ich wzmożoną migrację, podczas której zwierzęta przecinają jezdnię w poszukiwaniu kolejnych żerowisk. Ze statystyk policyjnych wynika, że w latach 2010-2015 na terenie naszego kraju w kolizjach zakwalifikowanych jako najechanie na zwierzę zginęło 49 osób, kilkukrotnie więcej odniosło poważne obrażenia ciała. Nie brakuje również szkód u rolników. Tylko w 2016 roku do Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie wpłynęły 92 wnioski o odszkodowania za szkody wyrządzone przez łosie w obwodach polnych.

Przed kilkoma dniami w „Dzienniku Ustaw” ukazało się rozporządzenie ministra środowiska znoszące okres ochronny na te zwierzęta. Od 10 listopada myśliwi mieli mieć możliwość organizowania polowań na terenie sześciu województw: lubelskiego, podlaskiego, kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Jak wyjaśniało ministerstwo, głównym powodem przywrócenia polowań, oprócz dużej liczebności łosi, miały być szkody jakie te zwierzęta powodują. W ubiegłym roku wypłacono rolnikom ponad 4 miliony złotych odszkodowań za zniszczone przez łosie uprawy, do tego dochodzą szkody w uprawach leśnych oraz coraz lawinowo rosnąca liczba wypadków drogowych z udziałem tych zwierząt.

Tymczasem zaraz po opublikowaniu nowelizacji rozporządzenia w tej sprawie, wycofano się z niej. Uchylił ją Minister Środowiska Jan Szyszko, który zadecydował, iż rozporządzenie zmieniające rozporządzenie ws. określenia okresów polowań na zwierzęta łowne, musi zostać ponownie przeanalizowane, przy czym chodzi głownie o wprowadzenie okresów polowań i ich terminów.

(fot. lublin112)
2017-10-28 18:50:43

33 komentarze

  1. Łoś to jest Ktoś… Zróbmy sobie na lubelszczyźnie rezerwat przyrody.

  2. Z notaki wynika, ze decyzję o odstrzale uchylił Minister Jan Szyszko. Natomiast uprzednio zniósł okres ochronny jakiś zapewne inny minister środowiska. Tak właśnie wygląda demagogiczna manipulacja majaca zdyskredytować min. Szyszkę.

  3. a to akurat była jedyna dobra decyzja Szyszki…ale sie z niej wycofał…

  4. LHR - Legalny Handlarz Ropą
    Ocena: 0

    To ludzie je wybiją samochodami

    • właśnie mniej więcej tyle łosi ginie ile jest przeznaczonych na odstrzał…tylko w 90% przy okazji ginie człowiek…

  5. do wypadków drogowych nie są winni łosie tylko ludzie bo za szybko jerzdzą po zalesionych drogach

  6. To już nawet nie chodzi i wypadki, łosi zrobiło się tyle że podchodzą pod zabudowania i niszczą uprawy i sady.

  7. No i teraz będąc kierowcą można sobie strzelić… ale we własny łeb.

  8. kierowcy muszą się nauczyć że trzeba wykupić polisę AC , jak jej się nie ma , nie możliwości wyegzekwowania od kogokolwiek odszkodowania przy potrąceniu łosia bo urzędnicy mówią łosie są niczyje. Jeśli był znak zwierzęta leśne policja dowali nam jeszcze mandat czyli nie radzę zgłaszać tylko uciekać i to szybko . Czyli tylko polisa autocasco. Przy potrąceniu łosia były przypadki że samochód został oskalpowany z całego dachu a kierowcy lub pasażerom urwało głowy.

  9. Ja dałbym radę swoim ursusem c360 -3P a reszta plebsu w zetorach i innych biedo ciagnikach slinia sie na widok mojego traktura. Widok w lusterku bezcenny . Moja bul pupy jak znikam w polu orzac na 4skiby bo mam nowe bierznikowane opony i napęd na tyl i cały czas blokada mostu dziala

  10. Łoś,jak każde zwierzę ma prawo do życia.Dziwi mnie jednak fakt,dlaczego Ministerstwo Środowiska nie wpadnie na pomysł aby poodgradzać miejsca w których żyją,jak również dróg ich migracji,aby nie robiły szkód kierowcom samochodów.Bo jeżeli dochodzi do tragedii,to wszyscy odwracają się plecami do ofiar i wtedy taki łoś staje się niczyj.
    Najlepiej postawić znak i mieć wszystko w poważaniu.

    • Jak sobie wyobrażasz odgrodzenie terenów migracji i żerowania zwierzyny dzikiej?

      • Głębokie rowy na skraju lasu przy drodze zatrzymałyby pędzące zwierzę i kierowca ma czas żeby zareagować gdyby ono wychodziło z takiego rowu. Proste rozwiązanie a mogłoby okazać się że skuteczne. Koszt minimalny i nie ogranicza się migracji zwierząt.