04/06/2026
690 680 960

Myślała, że ratuje swoje pieniądze przed oszustami. 35-letnia mieszkanka Kraśnika straciła ponad 64 tysiące złotych

Telefon od rzekomego pracownika banku, historia o kredycie zaciągniętym przez oszustów i instrukcje, które miały „uratować pieniądze”. 35-letnia mieszkanka Kraśnika uwierzyła w przygotowany scenariusz i wpłaciła w bitomatach ponad 64 tysiące złotych. Dopiero następnego dnia zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa.

35-letnia mieszkanka Kraśnika padła ofiarą oszustów, którzy podszyli się pod pracowników banku. Kobieta, działając zgodnie z ich instrukcjami, wpłaciła w kilku bitomatach ponad 64 tysięcy złotych. Sprawa została zgłoszona policji.

Jak wynika z relacji pokrzywdzonej, dzień wcześniej na jej telefon komórkowy zadzwoniła kobieta podająca się za pracownika banku. Poinformowała, że ktoś miał zaciągnąć na jej dane kredyt w wysokości 43 tysięcy złotych. Następnie rozmowa została przekierowana do rzekomego pracownika innego banku, który miał potwierdzić dane wnioskodawcy i pomóc w zablokowaniu nielegalnej transakcji.

Mężczyzna przez cały czas utrzymywał kontakt telefoniczny z kobietą i przekonywał ją, że współpracuje z bankiem oraz policją. Stosował różne metody socjotechniki, aby uwiarygodnić całą historię i wzbudzić zaufanie rozmówczyni. Twierdził między innymi, że trwa sprawdzanie współpracy policjantów z bankiem w podobnych sprawach. Na potwierdzenie swoich słów przesłał jej wiadomość tekstową.

Oszust przekonywał kobietę, że „uczciwy” pracownik banku poinformuje ją o próbie oszustwa i odmówi wypłaty pieniędzy, natomiast „nieuczciwy” wypłaci gotówkę bez ostrzeżenia. W ten sposób manipulował 35-latką, aby wykonywała jego polecenia i nie podejrzewała, że padła ofiarą przestępstwa.

W trakcie rozmowy mężczyzna uzyskał informacje o wysokości jej oszczędności i polecił jej udać się do banku, aby wypłaciła wszystkie pieniądze. Kobieta, pozostając w stałym kontakcie telefonicznym ze sprawcą, wypłaciła część środków w banku – ze względu na obowiązujący limit. Pozostałą kwotę wypłaciła z bankomatu, wcześniej zmieniając w aplikacji limit wypłat.

Następnie, zgodnie z instrukcjami oszusta, pojechała do Lublina. Tam została skierowana do bitomatów, gdzie miała wpłacić pieniądze na wskazane konto, aby – jak przekonywał rozmówca – „zabezpieczyć środki”. Przestępcy przesłali jej również kod QR, który należało zeskanować podczas wpłaty. Kobieta wykonała kilka takich operacji w różnych bitomatach.

Łącznie straciła ponad 64 tysiące złotych. Dopiero następnego dnia zorientowała się, że została oszukana i zgłosiła sprawę policji.

Policja apeluje o ostrożność i przypomina, że pracownicy banków ani funkcjonariusze nie proszą o wypłatę pieniędzy czy wpłacanie ich do bitomatów w celu „zabezpieczenia środków”. W przypadku podobnych telefonów należy natychmiast zakończyć rozmowę i skontaktować się bezpośrednio z bankiem lub policją.

15 komentarzy

  1. Ocena: 24

    Oby się tylko nie rozmnożyła

    • Tak se myślem...(co każdemu sie może zdarzyć), że...
      Ocena: -5

      Spokojnie… 35 wiosen to wiek już poprodukcyjny.
      No chyba, że refundowane przez NFZ in vitro, bociana zastąpi.

  2. Ocena: 18

    35 latka z Kraśnika myślała dobreeee

  3. Ocena: 15

    Ale suchar wyszedł… mieszkanka kraśnika myślała.

  4. Ocena: 11

    Chyba 5G zrobiło Jej siano z mózgu 😉

  5. Fajnie „myślała”. Jak już miała swoje pieniądze w garści, to po co jeszcze wpłacała je do bitomatów😲😲😲

  6. Ocena: 8

    35 lat a w glowie mentalne średniowiecze.

  7. Tak se myślem...(co każdemu sie może zdarzyć), że...
    Ocena: 7

    Nie mam nadmiaru pieniędzy, ale gdyby się tak zdarzyło (tak mi dopomóż Bóg), to swoje pieniądze przed oszustami ratowałabym przede wszystkim myśląc

  8. Gimnazjum konia zrobiło swoje.

  9. Z wyższym wykształceniem
    Ocena: 4

    Niestety społeczeństwo coraz bardziej ułomne i uwierzy we wszystko. Tuska jest tego przykładem jak bez programu można rządzić tym krajem

  10. Ocena: 2

    35 lat krasnik i wi fi to już bongo

Dodaj komentarz