Myślała, że ratuje swoje pieniądze przed oszustami. 35-letnia mieszkanka Kraśnika straciła ponad 64 tysiące złotych
20:46 06-03-2026 | Autor: redakcja
35-letnia mieszkanka Kraśnika padła ofiarą oszustów, którzy podszyli się pod pracowników banku. Kobieta, działając zgodnie z ich instrukcjami, wpłaciła w kilku bitomatach ponad 64 tysięcy złotych. Sprawa została zgłoszona policji.
Jak wynika z relacji pokrzywdzonej, dzień wcześniej na jej telefon komórkowy zadzwoniła kobieta podająca się za pracownika banku. Poinformowała, że ktoś miał zaciągnąć na jej dane kredyt w wysokości 43 tysięcy złotych. Następnie rozmowa została przekierowana do rzekomego pracownika innego banku, który miał potwierdzić dane wnioskodawcy i pomóc w zablokowaniu nielegalnej transakcji.
Mężczyzna przez cały czas utrzymywał kontakt telefoniczny z kobietą i przekonywał ją, że współpracuje z bankiem oraz policją. Stosował różne metody socjotechniki, aby uwiarygodnić całą historię i wzbudzić zaufanie rozmówczyni. Twierdził między innymi, że trwa sprawdzanie współpracy policjantów z bankiem w podobnych sprawach. Na potwierdzenie swoich słów przesłał jej wiadomość tekstową.
Oszust przekonywał kobietę, że „uczciwy” pracownik banku poinformuje ją o próbie oszustwa i odmówi wypłaty pieniędzy, natomiast „nieuczciwy” wypłaci gotówkę bez ostrzeżenia. W ten sposób manipulował 35-latką, aby wykonywała jego polecenia i nie podejrzewała, że padła ofiarą przestępstwa.
W trakcie rozmowy mężczyzna uzyskał informacje o wysokości jej oszczędności i polecił jej udać się do banku, aby wypłaciła wszystkie pieniądze. Kobieta, pozostając w stałym kontakcie telefonicznym ze sprawcą, wypłaciła część środków w banku – ze względu na obowiązujący limit. Pozostałą kwotę wypłaciła z bankomatu, wcześniej zmieniając w aplikacji limit wypłat.
Następnie, zgodnie z instrukcjami oszusta, pojechała do Lublina. Tam została skierowana do bitomatów, gdzie miała wpłacić pieniądze na wskazane konto, aby – jak przekonywał rozmówca – „zabezpieczyć środki”. Przestępcy przesłali jej również kod QR, który należało zeskanować podczas wpłaty. Kobieta wykonała kilka takich operacji w różnych bitomatach.
Łącznie straciła ponad 64 tysiące złotych. Dopiero następnego dnia zorientowała się, że została oszukana i zgłosiła sprawę policji.
Policja apeluje o ostrożność i przypomina, że pracownicy banków ani funkcjonariusze nie proszą o wypłatę pieniędzy czy wpłacanie ich do bitomatów w celu „zabezpieczenia środków”. W przypadku podobnych telefonów należy natychmiast zakończyć rozmowę i skontaktować się bezpośrednio z bankiem lub policją.
Oby się tylko nie rozmnożyła
Spokojnie… 35 wiosen to wiek już poprodukcyjny.
No chyba, że refundowane przez NFZ in vitro, bociana zastąpi.
35 latka z Kraśnika myślała dobreeee
Chytra baba z Radomia, zrobiłaby w bambuko oszustów.
Ale suchar wyszedł… mieszkanka kraśnika myślała.
😂👍
Chyba 5G zrobiło Jej siano z mózgu 😉
W Kraśniku nie ma 5g.😂
Fajnie „myślała”. Jak już miała swoje pieniądze w garści, to po co jeszcze wpłacała je do bitomatów😲😲😲
35 lat a w glowie mentalne średniowiecze.
Nie mam nadmiaru pieniędzy, ale gdyby się tak zdarzyło (tak mi dopomóż Bóg), to swoje pieniądze przed oszustami ratowałabym przede wszystkim myśląc
Gimnazjum konia zrobiło swoje.
Niestety społeczeństwo coraz bardziej ułomne i uwierzy we wszystko. Tuska jest tego przykładem jak bez programu można rządzić tym krajem
35 lat krasnik i wi fi to już bongo