Muzeum Wsi Lubelskiej wzbogaciło się o nową ekspozycję. To ostatnia zachowana zagroda tego typu
18:11 12-04-2026 | Autor: redakcja
W niedzielne południe w Muzeum Wsi Lubelskiej odbyło się otwarcie ekspozycji Okólnika gospodarczego z Ostrowa Lubelskiego. To ważny moment dla placówki, gdyż może ona zaprezentować teraz ostatnią zachowaną zagrodę tego typu pochodzącą z Ostrowa Lubelskiego. Co ważne, obiekt jest kompletny, gdyż posiada wyposażenie odtwarzające jej wygląd z lipca 1939 roku.
W uroczystości wzięła udział ostatnia właścicielka okólnika: pani Eleonora Niedbalska, z domu Borówka, wraz z rodziną. Jej obecność nadała wydarzeniu szczególnie wzruszający charakter, gdyż mogła ona podzielić się swoimi wspomnieniami związanymi z tym miejscem. Pani Eleonora przyznała, że ma sentyment do zabudowań okólnika, w których się wychowywała. Pamięta także opowieści swojego ojca, który otrzymał okólnik od swoich rodziców. Gdy ojciec był już starszy i chorował, to właśnie ona zajmowała się gospodarstwem.
Otwarcie nowej ekspozycji skłania do refleksji nad rolą placówek muzealnych w ratowaniu dziedzictwa kulturowego przed zniszczeniem i zapomnieniem. Okólnik z Ostrowa Lubelskiego jest ostatnią zachowaną zagrodą tego typu pochodzącą z tej miejscowości. Dawniej w Ostrowie Lubelskim wznoszono je od XIX wieku, jednak większość z nich nie przetrwała I wojny światowej, kiedy to wojska rosyjskie podpaliły miasteczko. Z pożogi ocalało zaledwie kilka okólników, z których jeden trafił w 1977 roku do Muzeum Wsi Lubelskiej, pozostałe zaś uległy powolnej destrukcji.
Okólnik prezentowany w przestrzeni Muzeum Wsi Lubelskiej jest więc jedynym istniejącym przykładem tego niegdyś popularnego typu zagrody w Ostrowie Lubelskim. Stanowi nie tylko pamiątkę przeszłości, lecz również świadectwo misji pełnionej przez muzealników, którzy poprzez swoją pracę chronią dziedzictwo kulturowe dla przyszłych pokoleń. Ekspozycję w Okólniku gospodarczym z Ostrowa Lubelskiego można zwiedzać od wtorku do niedzieli w godzinach pracy skansenu.
Galeria zdjęć
A czy odważą się odtworzyć dzwonek (lub kawałek szyny) wiszący przy takim okólniku? Przed wojną było to niezbędne wysposażenie każdego gospodarstwa położonego na skraju wsi, służyło do alarmowania wsi o pojawieniu się na drodze Cyganów lub Żydów.
Taka sieczkarnia jak ze zdjęcia 4 była u moich dziadków. Miałem – wątpliwą – przyjemność nią kręcić:-)
Było tam paluchy wsadzić i już więcej nie musiałbyś tego robić.
te strzechy to tak z grubsza zrobione
Nic nie warte takie skanseny bo nie pokazują prawdy o zyciu chłopów.Wejdźcie na kanał Wielka Historia na YT.Kamil janicki niedawno wypowiadał się w tym temacie w dość długim materiale.
Odjedź od Lublina z 50 km i nie trzeba kanałów włączać czy skansenów zwiedzać!