07/06/2026
690 680 960

Mrau Cafe: Wczoraj otwarcie, dziś sanepid zamknął kocią kawiarnię

Dzień po otwarciu sanepid zamknął lubelską kocią kawiarnię, czyli Mrau Cafe. Powodem są niedociągnięcia sanitarno – epidemiologiczne.

W poniedziałek w centrum Lublina otworzona została kocia kawiarnia. W lokalu klienci mogli napić się kawy do tego coś przekąsić. Wszystko w towarzystwie 11 kotów, które swobodnie poruszały się po całym lokalu. Nad stolikami utworzone zostały specjalne drewniane konstrukcje, po których zwierzaki również mogły się przemieszczać. To wszystko wzbudziło zastrzeżenia lubelskiego sanepidu, który we wtorek przyjechał dokonać kontroli. Ta zakończyła się wydaniem wniosku o natychmiastowe zamknięcie kawiarni dla klientów.

Głównym zastrzeżeniem inspektorów było to, że zwierzęta nie miały wydzielonej swojej przestrzeni i mogły się poruszać w miejscach, gdzie przygotowywana i serwowana jest żywność. Brakowało również oddzielnych środków do mycia kuchni oraz np. kocich misek i kuwet. Co więcej, zdaniem sanepidu, właściciele lokalu nie otrzymali zgody na tego typu działalność. Inspektorzy o tym, że w lokalu znajdują się koty, dowiedzieli się z relacji medialnych informujących o otwarciu kawiarni.

Ze względów sanitarno – epidemiologicznych nie jest dopuszczone, by zwierzęta poruszały się w miejscu gdzie przygotowuje się posiłki. Wszystko z powodu chorób, które są przez nie przenoszone. Właściciele lokalu otrzymali szczegółowe zalecenia, co mają zmienić by mogli znowu przyjmować gości. Gdy dostosują się do wymagań sanepidu, będą mogli lokal otworzyć na nowo.

Kocia kawiarnia jest pierwszym tego typu miejscem w Lublinie. Od kilku lat takie lokale istnieją w rożnych miejscach na świecie. Działają z powodzeniem także w kilku miastach naszego kraju.

(fot. lublin112)
2015-12-29 22:30:15

140 komentarzy

  1. i bardzo dobrze. co za durny pomysł, żeby Ci kot nad głową chodził i sierścił do kawy

    • przecież na siłę nikt by cię tam nie zaciągał…nie chcesz nie idziesz..proste..

      • Ocena: 0

        Zgadzam się, skoro ktoś lubi takie dewiacje (fekalia sierściuchów w kawie) to nikt mu nie powinien tego zabraniać.

        • Właśnie.Różne rzeczy ludzie lubią i niech mają do nich dostęp.

          • Gromek Czempinski
            Ocena: 0

            oczywiście! Np zoofilie, nekrofilię, czy psychopatyzm!! Lubi niech ma!

          • Ocena: 0

            w ogóle jak Sanepid mógł zezwolić na funkcjonowanie lokalu gastronomicznego w którym są zwierzęta? Jak ktoś chce się kawy z kotem napić to niech sobie kota weźmie ze schroniska i w domu pije…

          • czytojcierozumnie
            Ocena: 0

            przecież jest napisane, że rozpoczęli działalność BEZ zgody…

        • Dokładnie! A jak znajdzie się w szpitalu to koszty leczenia pokrywa z własnej kieszeni!

        • Ocena: 0

          Państwo powinno zabraniać: jeśli się zatrujesz, to potem na koszt podatnika jesteś leczony w szpitalu. A to się nikomu nie opłaca.

      • Ocena: 0

        tak może powiedzieć każdy „właściciel” lokalu gastronomicznego, który ma na zapleczu syf i nie przestrzega zasad sanitarno-epidemiologicznych: „nie chcesz nie idziesz”, a jak sie czymś zarazisz to Twoja sprawa… 🙂 Jeśli każdy Klient takiej „kociarni” podpisywałby każdorazowo podczas wizyty zobowiązanie notarialne, że w przypadku wystąpienia objawów chorobowych w okresie karencyjnym po wizycie w takim lokalu ponosi z własnych pieniędzy koszt leczenia, biorąc pod uwagę zwłaszcza hospitalizację, to O.K. jestem, za!!

        • Ocena: 0

          konkretny, ja też jestem za ale takiej możliwości mędrcy z Sanepidu nie przewidują.

          • Ocena: 0

            zdaje się Sanepid jest jest od egzekwowania przestrzegania przepisów, a nie ich tworzenia.

        • a jak zamawiasz tatara w knajpie lub kupujesz lody na ulicy lub kupujesz ciastko w cukierni i niestety się pochorujesz, to też jesteś sam sobie winien i powinieneś się leczyć „za swoje” ? Grzybiarze, którzy sami zbiorą i zjedzą sromotnika też powinni być leczeni za własne pieniądze.

          • czytajcierozumnie
            Ocena: 0

            czyli może we wszystkich lokalach gastronomicznych znieść wszelkie zakazy – można przychodzić ze zwierzętami, nie musi być WC, kuchnie, w której robi się posiłki, nie musi myć talerzy i garnków itd…jak już to już

    • Szczerze nie rozumiem tego typu „durnych” komentarzy. Nikt nie każe ci tam przychodzić i żeby ci koty „sierściły” do kawy 🙂 Prawdą jest że organizatorzy spaprali sprawę i rzeczywiście koty mogły nasierścić do tejże kawy, ale jeżeli zrobiliby to wszystko poprawnie to sam pomysł jest bardzo dobry.

      • a ja nie rozumie tych durnych komentarzy o tym ze nik nikomu nie karze tam przychodzic

        • Ale to jest logiczne. Nie chodzi się do baru gdzie palą fajki bo się nie lubi zapachu dymu.tak samo ktoś kto nie lubi jak mu koty chodzą koło nogi gdy on je,to nie idzie do takiej kawiarni. To nadal nie jest jasne…?

        • Ty to się lepiej naucz najpierw pisać poprawnie …

    • A jak Ci kleksa pier…..lnie do kawy. To musi być czad

    • Nie rozumiem zadowolenia. Nie pasuje to się nie chodzi. Po co komentować durnowato.

      • Ocena: 0

        Po to, że nie powinno być takiego lokalu. W lokalu gastronomicznym powinno być czysto, a kot łapek po siusiu i kupce nie myje, tylko łazi po kuwecie, a potem po stołach na których mają ludzie spożywać jedzenie lub napoje. Idąc Twoim tokiem myślenia Sanepid nie powinie ingerować w ogóle w warunki sanitarne w lokalach, bo jak komuś: „Nie pasuje to się nie chodzi”. Powodzenia zatem i nie zdziw się jak sie kiedyś rozchorujesz po jedzeniu u jakiegoś brudasa…

        • Zdziwiłbyś się, Kolego, co Ci w zupie/daniu pływa czy też w pizzy ugrzęzło kiedy zamawiasz żarełko z z/w restauracji… A w kwestii „brudasa”, to KONKRETNIE co miałeś na myśli?… Ciekaw jestem Twoich dewiacji kulinarnych – bo innych nie jestem ciekaw, zważywszy na Twoje święte oburzenie. Ponawiam jak inni: nie lubisz – nie odwiedzaj. Proste jak konstrukcja cepa. A że właściciele „nie uściślili” formalności do stosownych urzędów, to zupełnie inna bajka – i ich winna bezsporna. Pozdrawiam Kociarzy 🙂

          • Ocena: 0

            miałem na myśli nie przestrzegających przepisów sanitarno epidemiologicznych, a dla takich nie ma miejsca w żywieniu zbiorowym i tyle w temacie…

        • Zdziwiłbyś się ilu ludzi po siusiu i kupce rąk nie myje 🙂 Dobrze, że sanepid kontroluje, ale ta dyskusja dotyczy chyba bardziej faktu, że niektórych „boli” że taki lokal zaistniał. A co mi to przeszkadza, nie podoba mi się to nie chodzę. Mam ochotę to pójdę. Tak samo można by podyskutować o fast foodach,

        • „konkretny” skąd wiesz co masz w jedzeniu które kupujesz w restauracji zatwierdzonej przez sanepid ludzie pracujący również nie zmieniają obuwia przed wejściem do kuchni… A ty zakładasz ochraniacze na buty po wyjściu z toalety w takim miejscu?- wiesz ile ludzi przed tobą z niej korzystało? wiesz czym ktoś mył tam podłogę? a może sprawdzałeś czystość rąk kucharza-który ma bezpośredni kontakt z żywnością którą poźniej spożywasz a może sprawdzałeś czystość samej kuchni w każdej knajpie w której jadłeś??? ZDZIWIŁ BY SIĘ 😀 i to baaaaaaaardzo 😀 jakimi brudasami są ludzie nie pracujący ze zwierzętami.
          A tak na marginesie to twoje osądy o tym czy powinien być taki lokal w mieście czy nie są tylko twoją subiektywną oceną. Mamy wolny rynek 😀 na szczęście 😀

          • Ocena: 0

            pisałem w swoim imieniu jeśli nie zauważyłeś formy, poza tym zgadzam się, że ludzie to brudasy, dlatego jest Sanepid, żeby pilnować czystości w lokalach, zwłaszcza takich, gdzie poza ludźmi są zwierzęta.

          • Ocena: 0

            PS. mylisz wolny rynek z samowolką… 🙂

    • A może ja tak lubię? I kilka innych osób też…? Nie pomyślałas?

      • to później nie chodzcie do lekarzy i nie zawracajcie im ….. że macie chorobę tzw KOCI PAZUR, zdychajcie przez siersciuchy we wlasnym domu razem z nimi jak macie pier….. ca na ich punkcie

        • Ocena: 0

          zgadza się, po to jest sanepid, by było czysto, a pupilkom nikt nie będzie łapek mył po każdym wyjściu z kuwety. Jedyny sposób to zgłaszać do sanepidu takie kuriozalne pomysły.

          • Szkoda, że sanepid nie pilnuje czystości w lokalach, które naprawdę nie dbają o przestrzeganie podstawowych zasad higieny. Jest wiele miejsc w Lublinie, gdzie jest serwowane jedzenie, a mimo to w lokalu szerzy się grzyb, sztućce są myte ręcznie w brudnej, zimnej wodzie a nie wyparzane, w potrawach można znaleźć włosy itp.

          • Konkretny… A ty której knajpy po sąsiedzku właścicielem jesteś – z Orlej czy Okopowej. Kot Ci na odcisk nadepnął? Rzygam już Twoją poprawnością na tym forum…

          • Ocena: 0

            Marian, musisz być chorym człowiekiem wnioskuję po Twoich objawach… zdrowia życzę

    • Dokładnie nie masz ochoty to nie idz… Może innym to nie przeszkadza …

      • Ocena: 0

        chcesz jeść z kotem to sobie weź ze schroniska i jedz z nim w domu

        • Ocena: 0

          Idea kociej knajpy przybyła z kraju kwitnącej wiśni, ponieważ nie każdy ma sposobność trzymania kota (i psa również) w domu ze względu na metraż i wymiar pracy – i oto jest odpowiedź rynku na zapotrzebowanie klienta. W Katowicach jest wegetariański bar, do którego możesz wejść z psem i nikt nie robi z tego awantury. Nie lubisz zwierząt, w szczególności przy jedzeniu? Ok, masz pełne prawo, ale nie zabraniaj drugiemu w takich warunkach spożywać, tym bardziej, że nie ty za to płacisz.

          • Ocena: 0

            to jaki mam stosunek do zwierząt to moja sprawa, poza tym jesteś w błędzie w swoim osądzie.
            Jakie warunki sanitarno epidemiologiczne mają być spełnione by można żywić grupowo są zdefiniowane w przepisach, więc zasada jest taka: nie przestrzegasz przepisów – nie żywisz grupowo… No chyba, że u siebie w domu i tyle w temacie

    • Ocena: 0

      z drugiej strony jak ktoś lubi wyciągać kocie kłaki z żarcia i picia , obierać ubrania z sierści i nie przeszkadza mu zapach kociego moczu w powietrzu to dlaczego mu tego zabraniać – w życiu bym nie wszedł do takiego lokalu chyba że z psem dla zrobienia zamieszania .

    • Nie podoba się!? Nie wchodzę,nie kupuję i nie narzekam!!!

    • Dla Ciebie durny dla innych świetny, nie wszyscy mają taki sam pogląd na dzielenie przestrzeni ze zwierzętami ☺

    • A kto ci każe tam chodzić????

    • Ale korzystanie z tego typu kawiarni nie jest przymusem więc proszę zostawić wybór innym

  2. Ocena: 0

    Genialny sposób na reklamę nowego lokalu! Już nie mogę się doczekać otwarcia!

  3. Ocena: 0

    No jak zwykle, coś jest innego niż sztampowe cztery stoliki i kuchnia ze stali – to zamknąć natychmiast
    a może podpisywana przy wejściu zgoda na przejęcie wszelkich kocich chorób załatwiłaby temat? Co za kraj dziwny… To co – koty trzeba w akwariach pozamykać, żeby nie były tam, gdzie jedzenie w kawiarni? Ale właśnie o to wszystkim zainteresowanym chodziło, żeby koty były tam, gdzie ludzie i ich „jedzenie”. Ręce opadają do samej ziemi… Życzę wybrnięcia z sytuacji i powodzenia – podajcie adres kawiarni, to popędze tam, jak tylko się da 🙂

    • Ocena: 0

      Tu nie chodzi o same połączenie zwierząt oraz kawiarni. Chodzi o to, że koty miały teoretyczny dostęp do kuchni.

  4. jesli dla kogos to glupi pomysl niech nie przychodzi tam
    ludzie w domach tez maja koty i psy i zyja bez chorob
    udzie ogarnijcie sie, ktos ma ochote to idzie a jak bedzie chcial to i z jednej miski z kotem zje
    przez durne ustawy i czepianie sie pomyslowi wlasciciele i klienci tracą

  5. hahahahaha nacieszyli się lokalem,,, haha przecież to było pewne że wbije sanepid tam… precz z tym … gówniany pomysł, totalne dno

  6. znam Sanepid jak swoją kieszeń i byłem przekonany że tak się skończy, ale nie chciałem zapeszać. Skończy się tym że koty trzeba będzie zamknąć za szybą, a najlepiej postawić telewizor i puszczać filmy z kotami. Oczywiście telewizor też za szybą.

  7. Ocena: 0

    Kocham zwierzęta, ale tego pomysłu nie jestem w stanie zrozumieć. Co to za przyjemność przebywać w takim miejscu i cokolwiek zjeść, kiedy nad głową czy po stole chodzą ci koty?! Skąd mam wiedzieć czy są one zdrowe, zaszczepione, czy nie roznoszą żadnych chorób? Wszystko ma swoje granice, ale no tak bez takiej kawiarni bylibyśmy milion lat za murzynami 😀

    • ale w czym problem nie chcesz nie idziesz i w czym problem???? nie wiadomo, ale wazne ze jest

    • A skąd wiesz ,że klient w „normalnej” kawiarni nie roznosi np.gruźlicy a personel salmonelli ?

      • Ocena: 0

        a to kawiarnia dla Klientów, czy dla kotów?

        • Od literówki płacą na tym forum? Dajże już sobie spokój…

          • Ocena: 0

            sprawdź w słowniku co znaczy literówka. Nieumiejętność używania słów zgonie z ich znaczeniem świadczy o inteligencji rozmówcy, a dokładniej z jej brakiem, rozumiesz? Wątpie…

    • Ocena: 0

      Takie miejsca są przeznaczone głównie dla osób, które nie mają warunków do trzymania zwierząt a chcą mieć z nimi jakiś kontakt.

  8. Jak komuś nie pasuje niech nie chodzi.Mieszkam z dwoma psami i nie choruje mimo że wchodzą do kuchni.Wszystko to kwestia pieniędzy i tyle,znam te sanepidowskie podchody.Znam kawiarnie w której można siedzieć z psem i jest ok.Polska to zacofany kraj pełen zawistników i biurokratów.

  9. Ostrzegałem…

  10. Ocena: 0

    „Srau Cafe”