Motocyklista wpadł w oko policyjnej kamery. Jechał niemal 100 km/h i zapłaci podwójny mandat
14:38 08-09-2025 | Autor: redakcja
W sobotę na ulicy Lubelskiej w Puławach funkcjonariusze ruchu drogowego zarejestrowali policyjnym wideorejestratorem kierującego motocyklem BMW, który poruszał się z prędkością blisko 100 km/h. Na tym odcinku obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, co oznacza, że mieszkaniec Sanoka przekroczył dozwoloną prędkość o 42 km/h.
Po zatrzymaniu do kontroli okazało się, że 31-latek był już wcześniej karany za podobne wykroczenie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, oznaczało to zastosowanie tzw. recydywy i podwojenie wysokości kary. W rezultacie motocyklista został ukarany mandatem w wysokości 2000 złotych. Ponadto na jego konto dopisano 11 punktów karnych.
Policja podkreśla, że ulica Lubelska w Puławach, ze względu na prosty odcinek drogi, bywa miejscem, gdzie niektórzy kierowcy próbują testować możliwości swoich pojazdów. Funkcjonariusze ostrzegają, że takie zachowania będą stanowczo piętnowane.
Służby przypominają, że nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn zdarzeń drogowych, a kontrole prędkości w obszarze zabudowanym mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu. Policjanci apelują do kierowców o rozwagę i przestrzeganie przepisów, aby uniknąć tragicznych konsekwencji.
I bardzo dobrze. Walczyć z tą plagą!!!
Ja dziwię się samym motocyklistom bo wiedząc, że w każdej chwili ktoś z innych uczestników ruchu może wykonać jakiś zagrażający ich życiu manewr aż tak się spieszą.
… jak sie rozwali na 100 kawałków to i tak darmo go poskładają do kupy i jeszcze przez reszte żywota rente inwalidzką bedą mu płacili z kasy podatnika … ale gdyby zapłacił sam za swoje leczenie tak z milion PLN to by sie zastanowił czy warto
Od dawna powtarzam, że pojazd, który porusza się z prędkością samochodu, a ochronę przed zderzeniem ma na poziomie roweru w ogóle nie powinien być dopuszczony do rejestracji, czyli do ruchu po publicznych drogach.
A jeśli już ma być dopuszczony do rejestracji, to niech jego użytkownika obowiązuje prosta zasada: „Jeśli podczas jazdy coś ci się stanie, to obojętnie z czyjej winy był wypadek, koszty leczenia i rehabilitacji w 100% pokrywasz z własnej kieszeni”.
… tępić tą plage i dzicz drogową !!!
jeszcze za rowery się trzeba wziąć
Bardzo dobrze zlikwidować jeżdżące kłopoty, inaczej ich nie można nazwać ,oni nigdy nie wymuszają!!!! Zdelegalizować ich jeżdżą bez celu z jednego miejsca do drugiego to dopiero jest trucie środowiska.
Trudno się z tym nie zgodzić. O ile rower to zdrowie i rekreacja, samochód to po prostu konieczność (dojeżdżanie do pracy w kraju powszechnego wykluczenia komunikacyjnego, robienie zakupów, odwożenie dzieci do szkoły), to motocykl jest po prostu czystą fanaberią pozbawioną jakiejkolwiek funkcji użytkowej. I do tego sezonową – w polskich warunkach przez pół roku motocykl stoi w garażu i zbiera kurz.