Motocyklista wjechał w nieoświetlony opryskiwacz, dwie osoby są w ciężkim stanie (zdjęcia)
09:10 22-07-2025 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w poniedziałek około godziny 21.30 w miejscowości Starościce w powiecie łęczyńskim. Na drodze powiatowej prowadzącej z Mełgwi do Jaszczowa zderzyły się dwa pojazdy – motocykl i ciągnik rolniczy. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna, policja, a także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż zdarzenie miało miejsce na nieoświetlonym odcinku drogi. Kierujący motocyklem marki Kawasaki 22-letni mieszkaniec gminy Mełgiew wjechał w doczepiony do ciągnika rolniczego marki Ursus nieoświetlony opryskiwacz. Na skutek zderzenia oderwane elementy pojazdu uderzyły jeszcze w nadjeżdżającą z naprzeciwka skodę.
W wypadku ranne zostały dwie osoby. Kierowca jednośladu oraz podróżujący z nim 26-letni pasażer trafili do szpitali. Jak ustaliliśmy, ich stan jest ciężki. Wiadomo już, że 63-letni traktorzysta był trzeźwy. Od kierowcy motocykla pobrano krew do badań. Mężczyzna ten miał sądowy zakaz kierowania wszelkimi pojazdami mechanicznymi. Obecnie policjanci prowadzą czynności wyjaśniające, trwa ustalanie szczegółowych okoliczności wypadku.

fot. Policja Łęczna

fot. Policja Łęczna

fot. Policja Łęczna

fot. nadesłane
Szkoda chłopa będą go teraz ciągali po sądach a rodzina zrobi wszystko by była współwina bo nieoświetlony opryskiwacz mimo że miał odblaskowy trójkąt. Motocyklista za coś to prawo jazdy stracił i dostał zakaz, nie była to raczej jazda bez swiatel w dzień ani przekroczenie prędkości o 20 na godzinę.
Nie stracił bo nigdy nie miał.
Potwierdzone info z szpitala , kierujący motocyklem i jego pasażer byli pod wpływem alkoholu.
Jak można jechać na światłach i to jeszcze o tej porze pogoda była idealna i nie zauważyć opryskiwacza który jest zawsze dobrze widoczny i z tego powodu nie ma fabrycznie montowanych świateł Odblaski pewno były ale zakuty łeb motocyklisty Bożego świata nie widzi .
Jest wyraźnie napisane że opryskiwacz był nie oświetlony, był zmierzch albo nawet już noc, jest wyraźnie napisane że odcinek drogi był nie oświetlony a elementy opryskiwacza wystawały po za obrys pojazdu. Masz problemy ze zrozumieniem? Przepisy ruchu drogowego powstały po to żeby tacy jak Ty nie pisali jak można było nie widzieć.
*nieoświetlony
Przepisy ruchu są też po to, żeby ebile bez prawka nie jexździli i nie zagrażali innym.
Lepiej zająć się swoim życiem niż komentować innych. Pół komentarzy jest nie na miejscu i zbędna .
To nie rolnika wina, tego motocyklisty nie powinno być na drodze
A czy rolnika z niesprawnym sprzętem też czasem nie powinno tam być?
Może nie wiedział że ma niesprawny. A ty masz gwarancje że nie przepali ci się żarówka w trakcie jazdy? W opryskiwaczach często jest jedno światło, czasami w starszych nie ma wcale bo sa odblaski i to całkowicie legalny, sprawny sprzęt. Sądząc po traktorze jaki go ciągnął sprzęt wcale nie musiał mieć świateł.
Jeżeli pasażer wiedział, że kierujący ma zakaz, to czy będzie odpowiadał za to, że nie uniemożliwił jazdy osobie z zakazem? Zawsze można się bronić, że się nie wiedziało, ale pewnie wszyscy we wsi to wiedzieli. Oczywiście w państwie z kartonu zakazy działają tylko na papierze.
Czy wiadomo co z opryskiwaczem? Może jemu trzeba udzielić pomocy mechanika. Szkoda rolnika, będzie miał traumę przez dwóch idiotów. Selekcja naturalna
Czy gdyby ta sytuacja dotyczyła kogoś z twoich bliskich to też byś tak głupio komentował? Następnym razem warto najpierw pomyśleć a dopiero później napisać
Jeżeli ktoś wsiada pijany za kółko, albo na motocykl to sam jest sobie winien….
Co gdyby ktoś szedł poboczem a motocyklista by w nich wjechał?
Można współczuć rodzinie za swych pijanych idiotow, bo kto normalny po zakazie pijany siada za kierownicą?
A Ty ze swoich składek będziesz oddawać na rentę recywidystow.
Życie jest jednak piękne. Jest wina i jest kara. Można szybko wymierzyć karę? Można.
Jedno jest pewne będzie ciszej.
Wiedział z czym się wiąże taka jazda nie oszukujmy teraz 21:30 jest jeszcze jasno jakby jechał przepisowo to by do czegoś takiego nie doszło.Kazdy wie ile mógł lecieć z 200 napewno leciał za późno zobaczył traktor i bum taka prawda.Wiec co tu ustalać winne motorzysta jest winny w tym przypadku no i bez kwitow jeszcze to o czym mowa.