Mobilna gastronomia coraz popularniejsza w Polsce. Kontrole zajrzały do food trucków (wideo)
14:01 31-07-2025 | Autor: redakcja
Kontrole zostały przeprowadzone na terenie całego kraju w 81 podmiotach oferujących mobilną gastronomię, serwujących głównie burgery, zapiekanki i hot-dogi. To na początek. Była to pierwsza taka kontrola IJHARS, podczas której ujawniono pewne braki w precyzji przedstawiania informacji dla kupujących w 75,3% lokalizacji.
Dobrą wiadomością jest to, że nie było zastrzeżeń co do cech organoleptycznych sprzedawanych potraw. Niemniej jednak po przeprowadzeniu badań laboratoryjnych okazało się, że w co piątym badanym daniu jego skład różnił się od obietnic sprzedawców. Zdarzył się przypadek serwowania jako fety (nazwy sera, która jako Chroniona Nazwa Pochodzenia [ChNP] jest zastrzeżona dla konkretnego produktu wytwarzanego w Grecji) innego sera sałatkowego. W burgerach wołowych wykryto niedeklarowaną obecność mięsa wieprzowego i drobiowego.
Najwięcej zaniedbań ze strony sprzedających stwierdzono w zakresie znakowania. Brak poprawności w przekazywaniu konsumentom informacji o żywności odnotowano w ponad 69% skontrolowanych przypadków.
Najczęściej były zastrzeżenia do braku lub niewłaściwie podanego składu potraw, np.:
– kupujący nie mieli informacji o obecnych w daniach alergenach, np. jajach;
– pojawiały się za to składniki, których nie było w daniach, np. ser mimmolette;
– potrawy posiadały nazwy, na podstawie których trudno było je zidentyfikować, np. „ostry” lub takie nazwy, które nie odzwierciedlały w pełni ich składu, np. w burgerze wołowym zadeklarowano również wieprzowinę;
– sprzedający wskazywali na użycie do dań innych serów niż używali faktycznie, np. feta była zastępowana serem solankowym, ser owczy – serem z mleka krowiego, a zamiast cheddara serwowano goudę;
– stosowano również podmianę asortymentową poprzez zastosowanie produktu samopodobnego zamiast sera.
W jednym food trucku stwierdzono używanie przeterminowanego mięsa przeznaczonego do produkcji burgerów oraz przechowywanie go w temperaturze powyżej dopuszczalnej, określonej przez producenta. Zdarzył się również przypadek braku dokumentów umożliwiających identyfikację surowców używanych do przygotowania potraw. Poza tym w trzech lokalizacjach używane były wagi bez legalizacji.
Wobec nieuczciwych sprzedawców wszczęto postępowania administracyjne w celu wymierzenia stosownych kar pieniężnych. Inspektorzy wydali 46 decyzji administracyjnych nakładających kary pieniężne na łączną kwotę 31 414 zł, wydali 5 decyzji nakazujących zniszczenie przeterminowanych surowców, na osoby odpowiedzialne nałożyli 6 mandatów karnych, wydali również 39 zaleceń pokontrolnych.
Kontrole IJHARS ujawniły pewne nieprawidłowości, jednak urząd nie chce koncentrować się jedynie na działaniach represyjnych.
– W naszym DNA mamy zapisane dbanie o jakość żywności i wspieranie uczciwych przedsiębiorców. Nie chcemy tylko karać, ale stawiamy na edukację, prewencję, a w efekcie na poprawę jakości i bezpieczeństwa żywności. Jesteśmy otwarci na dialog, odpowiadamy na pytania, które mają pomóc właścicielom food trucków w spełnianiu wymogów prawa i tym samym budowaniu zaufania klientów – informuje IJHARS.
Food trucki coraz bardziej wpisują się w krajobraz gastronomiczny Polski. Zatem, wspierając uczciwych przedsiębiorców, IJHARS chce nie tylko eliminować nieprawidłowości z przestrzeni handlu żywnością, ale również wzmacniać pozytywne standardy w branży, która z roku na rok zyskuje na znaczeniu. Oczywiście działania sprawdzające będą w przyszłości kontynuowane.
– Przedsiębiorco pamiętaj, masz obowiązek rzetelnie informować klientów o składzie posiłków. Zwróć uwagę, że nazwy dań i potraw, które serwujesz, nie mogą sugerować składu innego niż stan faktyczny. Jeśli sprzedajesz burgery wołowe, to w kotlecie nie możesz ukrywać innego gatunku mięsa. Używając sera i wskazując jego gatunek lub rodzaj, nie możesz stosować zamienników – apeluje IJHRS.
FoodTruck za granicą – szybko, tanio, nie ma tragedii w smaku, sycące porcje lub chociaż takie, które zaspokoją głód na jakiś czas.
FoodTruck w Polsce – długo, drogo, niezjadliwe, porcje jakby kot napłakał, nie da się zaspokoić głodu nawet na chwilę.
W celu maksymalizowan9ia zysków a minimalizowaniu kosztów,taki wyszynk powinien być połączony z objazdowym burd na kółkach.
brak biezacej wody jak to dziala gdzie wc dla personelu?? to samo jak t budy przy kauflandzie diamntowa i przy lidl
Nie pomyślałeś , że toaleta jest zapewniana właśnie w budynku „centrum handlowego”, a woda jest z baniaków uzupełniana na bieżąco?
sanepid powinien wszystki pozamyka . Zero higieny , brak biezacej wody , toalety. Fuj.
wiadomo, że tam zawsze wołowina z knura i kury, a i robaczek sie trafi to wtedy wysokobiałkowe jest. 40 zł za sztuke
A duża część tych punktów to franszyza, ktoś nie ogarnia samodzielnego poukładania biznesu, więc myśli, że jakiś dobry wujek zapewni mu przyczepę, lokalizację, dostawy towaru i jeszcze gwarantowany dochód miesięczny. A później płacz, że przecież jakbym sam to ogarnął to koszty by były 2 razy mniejsze. Umowa podpisana jak cyrograf, trzeba orać ostro albo wyjść z długami.
goownozjady zeżrą i zabulą słono
Smacznego gownojadzie