08/06/2026
690 680 960

Mieszkańcy zarzucają wójtowi, że chce zlikwidować ośrodek zdrowia. Ten zapewnia, że to właściciele nie chcą podpisać umowy na wynajem budynków

Od kilku tygodni nie ma porozumienia pomiędzy władzami gminy Borki a właścicielami Praktyki Lekarza Rodzinnego. Mieszkańcy obawiają się, że zostaną bez lekarzy, obarczając za to winą wójta. Ten zapewnia, że kilkukrotnie proponował rozwiązanie tego problemu a obecnie szuka innej firmy, która zapewni mieszkańcom opiekę zdrowotną.

W ostatnim czasie część mieszkańców gminy Borki w powiecie radzyńskim wzburzyła informacja o możliwej likwidacji ośrodków zdrowia w Borkach i Woli Osowińskiej. Jak się okazało, pomiędzy właścicielami placówek a wójtem gminy miało dojść do konfliktu. Jak nam przekazano, od 8 lutego budynki w których znajdują się przychodnie mają wrócić do gminy a mieszkańcy przez kilka miesięcy mogą pozostać bez dostępu do lekarza.

-Mieszkańcy w większości nie zgadzają się z tą decyzją. Wójt już po raz kolejny staje naprzeciw potrzebom mieszkańców i skłóca ludzi, zaczął od szkoły, chciał zabrać plac kościelny, pałac a teraz lekarza. Tymczasem budynki te stawiali sami mieszkańcy w czynie społecznym. Myśleliśmy o zebraniu się i zaprotestowaniu przeciwko tej decyzji, jednak obecnie przepisy są takie, że nie można organizować żadnych zgromadzeń. Dlatego obawiamy się, że zaraz nasłana na nas zostanie policja – wyjaśnia jeden z mieszkańców miejscowości Borki.

Również właściciele Praktyki Lekarza Rodzinnego w Borkach i Woli Osowińskiej zwrócili się do pacjentów o wsparcie w tej sprawie. Jak wskazują, w tym specyficznym okresie, u progu szczepień, w trakcie zimy i pandemii przyszło im walczyć z władzami samorządowymi Gminy Borki o możliwość wykonywania pracy w lokalach, w których prowadzą swoją działalność od 35 lat. Wszystko zaczęło się od faktu, iż z dniem 31 stycznia dobiega końca 10-letnia umowa dzierżawy z gminą na wynajem tych budynków.

– Chcielibyśmy nadal leczyć pacjentów w dwóch ośrodkach. Utrzymanie dwóch placówek na terenie gminy sporo kosztuje, ale ze względu na dobro pacjentów i obietnicę złożoną mieszkańcom, nie zamierzamy likwidować filii w Woli Osowińskiej. W sytuacji przejęcia placówki przez inny podmiot, ośrodek zdrowia w Woli Osowińskiej może zostać zlikwidowany ze względów ekonomicznych – wyjaśniają Państwo Lipko.

W listopadzie ub.r. wystąpili z pismem zarówno do Rady Gminy Borki jak i do Wójta Radosław Sałata, z prośbą o wyrażenie zgody na bezprzetargowy tryb zawarcia umowy dzierżawy tych nieruchomości na okres kolejnych 10 lat. Na sesji w dniu 10 grudnia Rada Gminy podjęła jednogłośnie uchwałę w tej sprawie. Tymczasem wójt miał tej uchwały nie wykonać i w połowie grudnia ogłosić przetarg na wynajem obu budynków.

– Zrobił to niezgodnie z prawem i przetarg musiał unieważnić. Wójt jest władzą wykonawczą i ma za zadanie realizować uchwały rady gminy, która reprezentuje głos i wolę mieszkańców danego terenu. W dniu 20 stycznia otrzymaliśmy od wójta pismo, w którym wzywa nas do wydania nieruchomości, które zajmujemy, opróżnionych z wszelkich rzeczy w terminie do 7 lutego – dodają właściciele ośrodków zdrowia.

Jak wyjaśniają, otrzymali propozycję wydzierżawienia tych nieruchomości na okres 3 miesięcy. Tymczasem jej przyjęcie umożliwi realizacji umowy z NFZ w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej, stomatologii oraz przeprowadzenia programu szczepień przeciw Covid, co może oznaczać dla pacjentów brak dostępu do lekarza rodzinnego.

Tymczasem Wójt Gminy Borki wyjaśnia, że właściciele Praktyki Lekarza Rodzinnego w Borkach i Woli Osowińskiej pominęli kilka istotnych faktów. Wskazuje, że 10 lat temu państwo Lipko przystąpili do przetargu nieograniczonego ustnego, czyli licytacji, więc nie była to dzierżawa bezprzetargowa. Zgodnie z prawem obowiązuje też zasada, że zawarcie umów użytkowania najmu lub dzierżawy na okres dłuższy niż 3 lata lub okres nieoznaczony następuje w drodze przetargu. Rada Gminy może wyrazić zgodę na odstąpienie od obowiązku przetargowego, jednakże tylko na wniosek wójta. Taka uchwała została przyjęta, lecz wójt o nią nie wnioskował, dlatego jest ona obarczona wadą i powinna zostać uchylona.

Radosław Sałata wskazuje, że 11 grudnia ubiegłego roku została przedstawiona państwu Lipko ustna propozycja bezprzetargowego zawarcia umowy dzierżawy na okres dwóch lat, jednak została ona odrzucona. Tak samo 12 stycznia wystosowano kolejną propozycję, mającą na celu troskę o dobro mieszkańców w okresie pandemii Covid-19, w której gmina zaoferowała zawarcie umowy w trybie bezprzetargowym na okres do końca bieżącego roku. Nie została ona również przyjęta. Nie przystąpili też oni do ogłoszonego w połowie grudnia przetargu na najem obu lokali z przeznaczeniem na prowadzenie opieki zdrowotnej, gdyż nie wpłynęła żadna oferta.

-Odnosząc się do kolejnych zarzutów przywołanych przez państwo Lipko wyjaśniam, że władze samorządowe gminy Borki nie prowadzą z praktyką lekarza rodzinnego żadnej walki. Władze samorządowe zobligowane są do działania zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami, co też zostało uczynione poprzez ogłoszenie przetargu. Niezrozumiałym dla mnie jest podniesiona argumentacja możliwości zlikwidowania ze względów ekonomicznych filii w Woli Osowińskiej, jest to nieprawdziwe i wiąże się z niepotrzebnym wywoływaniem paniki i straszeniem mieszkańców – wyjaśnia Radosław Sałata.

Wójt gminy Borki zapewnił też, że podjął już daleko idące rozmowy z innym podmiotem leczniczym, które mają na celu zapewnienie dalszej opieki zdrowotnej dla mieszkańców gminy Borki. Wskazuje jednak, że podmiot ten potrzebuje pewnego okresu czasu na organizację pracy lekarzy. Dodaje również, iż nie rozumie zachowania Praktyki Lekarza Rodzinnego w Borkach i Woli Osowińskiej polegającego na uporczywym żądaniu bezprzetargowego wydzierżawienia ośrodka zdrowia, jednocześnie odrzucając kilkukrotnie propozycje bezprzetargowej dzierżawy na okres krótszy niż 3 lata do czasu wyłonienia dzierżawcy w trybie przetargu.

Tymczasem brak porozumienia pomiędzy władzami gminy a właścicielami Praktyki Lekarza Rodzinnego sprawia, że mieszkańcy zaczynają się obawiać o swoje bezpieczeństwo zdrowotne. Tak samo o zbliżające się szczepienia przeciwko Covid-19, na które wiele osób się już zapisało. Jak sprawa zostanie rozwiązana, okaże się w najbliższym czasie.

(fot. pixabay – zdjęcie ilustracyjne)

20 komentarzy

  1. Mieszkaniec Gminy Borki
    Ocena: 0

    To nie pierwszy raz i nie pierwsza sytuacja z tym wójtem. Każdy kto go nie popierał w wyborach prędzej czy później na tym cierpi.

    Mam nadzieję, że redakcja opisze też sytuację pracowników Urzędu Gminy. Wieloletni pracownicy z doświadczeniem zostali zwolnieni z pracy tylko po to, aby pan Wójt mógł zatrudnić w urzędzie swoją żonę i znajomych. Przegrał rozprawy przed Sądem Pracy różnych instancji ze zwolnionymi pracownikami wobec, których stosował mobbing.

    Tylko ci zatrudnieni znajomi niewiele wiedzą. Chcesz załatwić sprawę to cię tylko odsyłają, bo oni zawsze czegoś nie wiedzą, a w KRUS i w Radzyniu się śmieją z nas, że kto w tej gminie pracuje, bo nawet do nich wydzwaniają ciągle z jakimiś najprostszymi sprawami, których sami nie potrafią zrobić. No jak mogą potrafić, jak są brani po znajomości bez względu na kompetencje.

    Nie udało się panu zamknąć szkoły, bo Lublin stanął panu na drodze. Ośrodka Zdrowia też nam nie zamkniesz!

    • Również Mieszkaniec Gminy Borki
      Ocena: 0

      Zamknąć szkole? Przecież w 2017 roku 2 szkoły prowadzone przez osobę fizyczną i stowarzyszenie zostały przejęte przez gminę i to dzięki Wójtowi. To co Pan/Pani pisze to informacja wyssane z palca.

      • kolejny mieszkaniec gminy borki
        Ocena: 0

        „Mieszkaniec Gminy Borki” miał pewnie na myśli szkołę w Tchórzewie, którą wójt chciał zamknąć a przyjęcie tych dwóch szkół pod skrzydła samorządu i tak zemści się, a poza tym to była kiełbasa wyborcza. Rachunek jest prosty, koszty prowadzenia szkół rosną, dzieci coraz mniej a subwencje oświatowe coraz niższe.W Gminie Wohyń dwie szkoły już do zamknięcia.

  2. Ocena: 0

    A jaka opcja polityczna? Wiadomo, dobra zmiana.

    • Apoloniusz Pierdółko Pierwszy (i ostatni)
      Ocena: 0

      A pewnie największym grzechem jaki popełnia pan wójt jest to ,że odważył się sięgnąć po plac należący do „przenajświętszego” Kościoła Katolickiego (!).
      Toż to jakby z samym Panem Bogiem walczył !!!
      Szatan jeden !!!

  3. Ocena: 0

    Plac kościelny wraz z pałacem został sprzedany mimo tego, że mieszkańcy byli temu przeciwni.

    • Ocena: 0

      Większych bzdur dawno nie czytałem:)

      • Ocena: 0

        Rozumiem, że może to brzmieć jak głupota, ale niestety nią nie jest. Mi również było trudno w to uwierzyć.

        • Ocena: 0

          „Plac kościelny wraz z pałacem został sprzedany ” piszesz drogi Mieszkańcu…hmm, a więc napiszę Ci,że pałac zawsze był gminny i wciąż jest, nikt go nie sprzedał. Plac kościelny należy wciąż do Parafii prócz skrawka gruntu, który kupiła gmina żeby pałac moc rozbudować, więc pisząc słowo sprzedać miałeś/ miałaś na myśli chyba kupić? Zresztą nie ważne, napijmy się parafrazując jeden z odcinków Alternatywy 4 :))

  4. Nie ma się co bać, Sałata już ma swoich krewnych/znajomych znachorów z PiSu rodem na to miejsce.

  5. Ocena: 0

    Szumowski podejmie ten ośrodek, ma kilku znajomych ?
    Lepsza zmiana, ja pi..le.
    Napiszcie do kaczora o tym neopotyzmie.

    • Ocena: 0

      Lekarz powinien leczyć i być apolityczny pozatym powinien mieć nieskazitelna opinię i nie być łapownikiem. Kumaci zrozumieją o co chodzi.

  6. Jaki wójt takie decyzje

  7. Mieszkaniec gminy Radzyń
    Ocena: 0

    Skoro lekarz nie przyjmuje propozycji wojta, najpierw na 2 lata, rok a ostatecznie, aby mieszkańcy nie byli poszkodowani na okres umożliwiający dzialanie przychodni bez przerw to wydaje mi się, że to praktyka tu zawiniła. 10 lat temu ceny były inne i skoro praktyka chce zarabiac na Borkach to pacjenci powinni się poważnie zastanowić co jest dla nich dobre. Zawsze przychodnia mogła przystąpić to otwartego przetargu.
    Zawsze pacjenci mogą się zapisać do innej przychodni, np. w radzyniu, nawet na chwile.

  8. Bardzo dobrze ! Panie wójcie , właściciele praktyki chcieliby podpisywać z NFZ intratne kontrakty na leczenie i dożywotnio korzystać z nieruchomości gminnych ,a czy wykonują tam jakieś remonty?,czy gmina za to płaci?,bo te budynki mają już swoje lata.
    Moja mama za każdym razem idąc tam do lekarza wręczała mu souvenir w postaci gotówki licząc na przychylność i nie spotykało sìę to z odmową za to miała przepisywane ciągle te same leki bez głębszych badań i jakiejkolwiek diagnostyki.

  9. Ocena: 0

    I wójt i mieszkańcy mają po części rację,ale prawda jest taka że ośrodek zdrowia ma służyć mieszkańcom dlatego najrozsądniej byłoby ich zapytać o zdanie(referendum?),a kto wręcza gotówkę???za gotówkę można leczyć się prywatnie,są ludzie którzy u tego czy innego lekarza leczą się od 20 lat i są zadowoleni,ale niestety praktycznie u każdego ,,państwowego” lekarza trzeba upominać się o badania…niestety

    • Ocena: 0

      Lekarz pierwszego kontaktu jak sama nazwa wskazuje jest od pierwszego kontaktu, to tylko pierwszy stopień do poszerzenia diagnostyki, masz grypę? Powinien skierować cię laryngologa , boli serce? Do kardiologa, boli brzuch? Na usg i tak dalej, a zlecenie morfologii powinno się odbyć z marszu. Nie oszukujmy się, ten lekarz o którego cała afera taki nie jest, cenią go tylko osoby którym trzeba było L4 „na duch”.

  10. Pani MIESZKANKO BORKI chyba czegoś nie zrozumiałaś ! ,bo tu nie chodzi o prywatne leczenie tylko o te otwarte ,przepastne kieszenie gotowe przyjąć każdy drobiazg w jakiej by nie był postaci.Jak to napisał CHUDY RYSZARD kumaci wiedzą o co chodzi.