04/06/2026
690 680 960

Miejskie łąki „jednoroczne” a „wieloletnie” – próbujemy wyjaśnić tę kwestię. Sprawa nadal intryguje naszych czytelników

Choć sama kwestia koszenia czy niekoszenia trawników w mieście już tak nie rozgrzewa internautów jak dawniej, gdyż w większości wszyscy wykazują zrozumienie dla tej sprawy i w obliczu narastającej od lat suszy akceptują o wiele rzadsze pojawianie się kosiarek, to jednak brak kolorowych łąk kwiatowych w mieście nie zawsze jest rozumiana.  

Przez jakiś czas różnokolorowe rośliny wysiewane były wraz z trawą na wiosnę. Nieco później rozpoczynało się ich kwitnienie. Wtedy też tradycyjne trawniki zaczynały zmieniać się w kolorowe łąki. Był to pomysł urzędu miasta na udekorowanie otoczenia ulic i placów oraz na umilenie mieszkańcom spacerów. Kwiatowe łąki wyrastają ze specjalnie dobranych mieszanek roślin kwiatów i ziół.

Należy pamiętać, iż samo tworzenie kolorowych łąk w centrum miasta ma nie tylko walory estetyczne. Jego zadanie – to  również kreowanie przyjaznych warunków i ochrona pszczół zamieszkujących tereny miejskie. Obserwacje i prowadzone badania wskazują, iż tereny miasta stają się często nowym domem dla tych pożytecznych owadów. Wpływ na to ma przede wszystkim brak tutaj szkodliwych oprysków, które wykorzystywane są na wsiach.

Niektórzy nasi czytelnicy wykazują szczególne zainteresowanie „łączką” w pasie rozdzielającym dwie jezdnie ul. Głębokiej – od strony al. Kraśnickiej, a naprzeciwko Kampusu Zachodniego UMCS (Wydział Politologii, Wydział Pedagogiki). Po raz kolejny swymi wątpliwościami podzielił się z nami ten sam czytelnik – zwolennik jak najrzadszego koszenia trawy – który zaakcentował fakt zaprzestania – wg niego – wysiewania przez miasto kolorowych kwiatów polnych, miododajnych roślin w tym miejscu. Zieleniec ten nawet nazywa on „zaniedbanym”, na którym jeszcze 3-4 lata temu było tu tak bardzo kolorowo…

Ratusz informował, że w tym miejscu założona została łąka kwietna wieloletnia, która kwitnie w poszczególnych miesiącach innymi kwiatami, ale nie odbywa się to jednocześnie. Kolejne rośliny zakwitają jedne po drugich, ponieważ łąka wieloletnia charakteryzuje się ich kwitnieniem etapami. A tego typu łąki nie dają jednoczesnego efektu jak przy łące jednorocznej, gdzie pełnia kwitnienia jest bardziej kolorowa i spektakularna wizualnie. Co istotne, łąkę kwietną wieloletnią cechuje natomiast dużo większa odporność na suszę.

– Łąki kwietne wysiane w 2021 r. w pasie środkowym ul. Głębokiej oraz na rondzie Mokrskiego zostały założone z mieszanek nasion roślin wieloletnich – informuje Monika Głazik z biura prasowego z Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin. – W przeciwieństwie do łąk jednorocznych, które charakteryzują się bardzo intensywnym i widowiskowym kwitnieniem w pierwszym roku, łąki wieloletnie są bardziej skromne. Z kolei ich ogromną zaletą jest trwałość, gdyż co roku kwitną bez konieczności ponoszenia kosztów ponownego wysiewu.

Jednakże nasz czytelnik akcentuje fakt, że w latach 2021-2022, gdy nastąpiło otwarcie najpierw nowego budynku Instytutu Psychologii, a potem Instytutu Pedagogiki UMCS, to na „łączce” w pasie drogowym ul. Głębokiej, naprzeciwko Kampusu Zachodniego UMCS, było naprawdę mnóstwo kolorowych kwiatów. Wygląda więc, że jakby ówczesna niezwykle kolorowa „łączka” została następnie przekształcona w obecną, już mniej atrakcyjną wizualnie, łąkę wieloletnią.

– Warto podkreślić – replikuje Monika Głazik – że łąki wieloletnie, mimo, że nie są tak kolorowe i widowiskowe, wciąż spełniają swoją najważniejszą funkcję, czyli wspierają bioróżnorodność, zapewniają pokarm i schronienie dla zapylaczy, a także korzystnie wpływają na miejski mikroklimat. Jest ich naturalną cechą, że ich wygląd z czasem się zmienia i stopniowo stają się one coraz bardziej zbliżone do naturalnych siedlisk.

– W bieżącym roku w pasie środkowym ul. Głębokiej obserwowaliśmy m.in. kwitnienie złocieni charakterystycznych dla łąk wieloletnich, które często kwitną w drugim i kolejnych latach po wysiewie natomiast więcej innych gatunków kwiatów pojawiło się na rondzie Mokrskiego – dodaje przedstawicielka biura prasowego lubelskiego ratusza.

Z podobnych wypowiedzi należy wyciągnąć jednak wniosek, że kolorowych łąk, na których kwitną różnobarwne kwiaty, raczej w Lublinie nie będzie. Natomiast rośliny znajdujące się na miejskich łąkach będą bardziej odporne, a gleba będzie gromadziła większe zasoby wody, co też nie jest dziś bez znaczenia.

– Zakładanie naturalistycznych trawników i ogrodów, w miejsce regularnych, “perfekcyjnych” założeń zieleni wymagających intensywnej pielęgnacji, to trend w ogrodnictwie, który staje się coraz bardziej popularny w wielu europejskich miastach – komentowała rok temu przedstawicielka ratusza. – Dywanowe rabaty coraz częściej zastępowane są dzikimi trawnikami. Co roku takie naturalne łąki wyłączane lub rzadziej koszone pojawiają się także w różnych lokalizacjach w Lublinie. Wydaje się, że w dobie zmian klimatu, które obserwujemy, efekt wizualny w postaci łanu kolorowo kwitnących kwiatów staje się drugoplanowy. Niemniej, w przypadku łąk wieloletnich również obserwujemy okresowe kwitnienia m.in. złocieni, krwawników i rumianów.

Tekst Leszek Mikrut

6 komentarzy

  1. W czwartek koło południa przyjechał traktor i zmasakrował, bo inaczej tego nie można nazwać, część trawnika wzdłuż terenu Biedronki przy Lotniczej. Oczekiwałoby się, że tak jak zwykle, skoro już muszą to robić w ten sposób (niszczą przy okazji klony tam rosnące: jeden usunięty kilka lat temu po przewróceniu prawdopodobnie przez traktor, drugi uschnięty od trzech lat – po co wymieniać takiego „drapaka”, po co ludzie mają mieszkać w estetycznej okolicy? pozostałe mają regularnie uszkadzane pnie), to przyjdzie zaraz facet z podkaszarką, ładnie (!) dokończy, a za chwilę pojawią się osoby, które wyzbierają śmieci. Nic bardziej mylnego. Nie wiadomo, kiedy „dokończą” ten rozległy trawnik, oby jutro, bo we wtorek ma padać, jednak mam co do tego wątpliwości. Jest ohydnie. Pani w odpowiednim wydziale UM zbywa, mówiąc, że mają „dużo pracy”. Powtórzę: jest ohydnie. Bronowice dawno nie były tak zaniedbane, syf i nieprzejmowanie się drzewami, krzewami, trawnikami. Plus żule, które coraz bardziej panoszą się pod większymi sklepami (Biedronka, Kaufland, Stokrotka), a służby raczej starają się ich ignorować. No i syf – pisałam już?

    • Ocena: 1

      Bronowice muszą zostać ukarane, bo nie POparły KOmitetu Łysej Pały w zadowalający sPOsób.

  2. dawno już większych bzdur nie słyszałem. Co jeszcze miasto żuka wymyśli żeby nie wydawać pieniędzy na porzdkowanie trawników? Na samych Czubach kostki i krawężniki już się porozsuwały przez roślinność. Do skrzyżowań czy przejść dla pieszych chwilami nie można bezpiecznie dojechać bo nie widać czegokolwiek zza tego buszu. Niekoszenie trawnikó w Lublinie ma się do przeciwdziłnia suszy jak i te kretyńskie ETSy w UE do przeciwdziałania zmianom klimatu – nie wyprodukują CO2 w UE, za to kupią towr w Chinach, gdzie CO2 wytworzy się odpowiednio więcej, bo przeciez zapotrzebowanie globalne na określone towary nie spada.

  3. Głupota zarządzających tym miastem sięga zenitu. Ja wiem że nie chcecie płacić więcej za wywóz śmieci, ale woda do podlewania roślin jest jeszcze zwolniona z naliczania tej opłaty.

  4. Tak, strasznie mnie to intryguje 😀

  5. fakt zawsze lepiej można zbudować pomnik smoleński , albo zorganizować miesięcznicę dla półgłówków

Dodaj komentarz