07/06/2026
690 680 960

Miało być tak pięknie, a wyszło…Kibice żużla wściekli na klub, za sprzedaż karnetów

Lubelscy kibice żużla nie szczędzą słów krytyki wobec klubu, za organizację sprzedaży karnetów na przyszły sezon. Po szumnych zapowiedziach ucywilizowania tego, co było bolączkami w poprzednim sezonie okazało się, że po raz kolejny nie obyło się bez problemów.

W środę o godzinie 20.20 ruszyła sprzedaż karnetów na żużlowe mecze lubelskich koziołków w kolejnym sezonie. Tak jak zapowiadał klub, wprowadzono wiele zmian. Najważniejszą z nich jest to, że wszystkie miejsca wokół toru przy Al. Zygmuntowskich zostały ponumerowane. O to bowiem już od dawna zabiegali sami kibice. Obiekt posiada ponad 8 tys. miejsc siedzących, z czego 7,5 tys. przeznaczone jest dla kibiców, pozostałe to miejsca dla gości i dla VIP-ów.

Do sprzedaży przeznaczono cztery rodzaje karnetów uprawniających do wejścia na siedem spotkań domowych Motoru Lublin: normalne, ulgowe, dziecięce oraz na trybunę główną. Każdy z kibiców miał mieć również możliwość wyboru miejsca i zakupić maksymalnie 10 karnetów. Po ubiegłorocznych problemach z serwerami platformy sprzedażowej TuBilet klub nawiązał współpracę z portalem eventim.pl, gdzie sprzedaż miała się odbywać bez żadnych zakłóceń.

Kibice przeboleli znaczącą w porównaniu do poprzedniego sezonu podwyżkę cen karnetów, zwłaszcza że sprzedaż miała się odbywać bez żadnych problemów i każdy mógł wybrać sobie miejsce dla siebie, jak też dla rodziny czy znajomych. Tymczasem to co się stało w środowy wieczór sprawiło, że wielu kibiców poczuło się upokorzonych. Przede wszystkim system, który miał być „bezproblemowy” nie działał, tak jak powinien.

Większość chętnych nie mogła wybrać miejsca na trybunach, gdyż wg komunikatu, jaki pojawiał się na stronie, opcja ta była niedostępna. Dlatego też konkretne miejsca były przydzielane z automatu. Przez to np. każdy z członków czteroosobowej rodziny ma miejsca w innej części stadionu. Również możliwość zakupu 10 karnetów na osobę w większości przypadków była niemożliwa. Nasi czytelnicy informują, że udawało im się kupić dwie lub cztery wejściówki maksymalnie. Kolejna rzecz, która rozzłościła kibiców to brak jakiejkolwiek informacji, ile w ogóle karnetów przeznaczono do sprzedaży.

Nic więc dziwnego, że wśród fanów żużla zawrzało. Od razu pojawiło się wiele słów krytyki skierowanych do klubu oraz osób nim zarządzających.

– Mamy 21 wiek, rozwiniętą technologię, tymczasem sprzedaż wejściówek w lubelskim klubie wydaje się być na poziomie jak z poprzedniej epoki. Były szumne zapowiedzi, że koniec z problemami i wieszającymi się serwerami, że klub chce być rodzinny, dlatego daje możliwość zakupu numerowanych miejsc aby bliscy wspólnie mogli kibicować. Po co to wszystko było, skoro znów nie mogą sobie z tym poradzić. To wszystko zdaje się potwierdzać, o czym coraz częściej się mówi. Czyli, że dla klubu nie liczy się dbanie o kibiców, gdyż jest ich tak dużo, że jak nie przyjdą jedni, to na ich miejsce pojawią się kolejni, lecz tylko robienie kasy. To ma być priorytetem. A wierni kibice, cóż….oni się chyba już nie liczą – pisze Pan Wojciech. Podobnych głosów otrzymaliśmy wiele.

Tymczasem na portalach ogłoszeniowych można już znaleźć oferty sprzedaży karnetów na mecze Motoru Lublin w przyszłym sezonie. Pojawiły się one w nocy, część z nich też późnym wieczorem. Oczywiście ich ceny są znacznie wyższe, niż te oficjalne, po których były one sprzedawane przez klub. Warto przypomnieć, że tego typu sprzedaż jest nielegalna.

(fot. Speed Car Motor Lublin – zdjęcie ilustracyjne)

26 komentarzy

  1. I co z tego, że nielegalna jest odsprzedaż karnetów. Kupiłem 2, żonie się nie spodobało i sprzedaję….. proste, w takim razie też nie idę. No i w sumie sprzedaję 2 karnety………………… proszę sobie dopisać resztę……….

  2. Ocena: 0

    „wg.” ? nie ma takiego skrótu!

  3. Stworzyli raj dla koników. Jako wieloletni kibic czuje się upokorzony. Dwa metry mułu i dno…

  4. Nielegalna jest odsprzedaż po cenie wyższej niż nominalna. Ale zabłysnąłeś.

  5. Haha, dobre. Żonie się nie spodobało, więc potulny małżonek nie idzie na żużel.

  6. Ocena: 0

    Prawda jest taka,że klub na swoich kibiców tą akcją mówiąc wprost nasr..ł.I koniec.Po co ubierać to co się stało w piękne słowa? !

  7. Trzeźwy inaczej.
    Ocena: 0

    Pozdrawiam kibiców żużla, to że zrobili was w konia jak ostatnio to mnie nie dziwi. Dziwi mnie, że dajecie tak sobą pomiatać.

  8. Własna kabza najważniejsza , prawda panie J.K. . Kto by tam liczył sprzedane karnety czy bilety a kibiców znowu więcej niż oficjalnie zgłoszonych miejsc .

  9. Co tu wymagać od systemu skoro 15 tys osób klikało w jednym czasie w 7 tys karnetów? Gdy jeden kibic mógł patrzeć na rozpiskę które miejsce wybrać, w tym czasie inny z automatu już klepał to miejsce. Takie systemy sprzedaży są ok pod warunkiem że bilety się rozchodzą w ciągu kilku dni lub dłużej, a nie tam gdzie w ciągu 1 min zgłasza się więcej chętnych niż jest miejsc.
    Te karnety powinny być sprzedawane z okienka w kasie i wtedy nie byłoby problemu, tyle że ludzie koczowali by pod okienkiem już od wcześniejszego dnia.

  10. To po co ten nowy stadion żużlowy skoro klub uznaje, że kibice to zbędny balast?

    Po za tym jest XXI wiek, ludzie! mecz można obejrzeć w tv albo w internecie siedząc na wygodnie kanapie bez znoszenia wszelkiego rodzaj chamów i cwaniaczków wokół.