Miał ponad promil alkoholu, jechał rowerem po Rynku Wielkim w Zamościu
14:09 17-07-2019 | Autor: redakcja
Pełniący dyżur operatorzy monitoringu miejskiego w Zamościu zauważyli na płycie Rynku Wielkiego mężczyznę mogącego być pod wpływem alkoholu, poruszającego się rowerem.
O fakcie tym natychmiast powiadomili dyżurnego policji oraz dyżurnego straży miejskiej. Dzięki sprawnie przeprowadzonej interwencji przy wsparciu monitoringu mężczyzna został ujęty nieopodal Ratusza przez strażnika miejskiego.
Jak się okazało mężczyzna miał w wydychanym powietrzu ponad promil alkoholu. 45-letni mieszkaniec Kalinowic został przekazany przybyłemu na miejsce patrolowi policji, która prowadzi dalsze czynności w tej sprawie.
(fot. SM Zamość)
No i od razu czuję się bardziej bezpieczny. Uff…
Ja poczuję się bezpieczny dopiero wtedy kiedy znajdzie się w więzieniu.
Się śmiejesz, ale to mogło się skończyć jak w Sopocie na Monciaku. Wtedy kilkadziesiąt osób zostało rannych w tym kilkoro ciężko.
Ale news normalnie horror. Widzę że w redakcji się chyba nudzicie że o takich bzdetach piszecie.
Nie ma obiązku czytania.
Ciekawe czy byś tak mówił gdyby pijany ćwierćinteligent potrącił dziecko i uciekł. Też być taki był zadowolony? A może sam tak robisz? Co?
Kolejna spektakularna akcja przeprowadzona przez krawezniki .Kolejny bandyta ujety
Szczególnie fajnie by było jakby pijak dziecko potrącił. Ludzie już resztki rozumu tracą.
Kierowanie rowerem pod wpływem alkoholu to wykroczenie. Takie samo jak nie zatrzymanie się przy zielonej strzałce, albo jazda rowerem po chodniku. Czy strażnicy interweniują w ten sam sposób gdy operator monitoringu zaobserwuje wykroczenie?
Czy strażnicy interweniują w ten sam sposób gdy operator monitoringu zaobserwuje każde INNE wykroczenie?
Teraz sąd powinien ukarać kierującego z całą surowości. Bo czym się różni ta sytuacja od kierowcy TIRa z 3 promilami? Kierowca ma przynajmniej OC.
Kretyn na rowerze.
Nicka wpisuje się w polu: [Podpis].
Słowo nick jest niodmienne. Doucz się a nie troluj.
https://sjp.pl/nick
Powinni go paralizatorem jeszcze potraktować a do czasu rozprawy w areszcie siedzieć. Stop rowerowym bandytom rynkowym.
Zauważyłeś, że rower bez tablic. Dobrze, że go dopadli na miejscu zbrodni, bo inaczej szukaj wiatru w polu. Upiekłoby mu się i dalej siałby strach w mieście kierując pojazdem pod wpływem alkoholu. w dodatku jeździł po rynku pełnym ludzi.
Prawie jak dzisiejszy bohater z Nadbystrzyckiej. Ten rowerowy bandyta z Zamościa miał jednak więcej szczęścia, że go zatrzymali i powstrzymali od dalszej jazdy bo mogłoby to się skończyć podobnie (czyli rower roztrzaskanym na słupie trolejbusowym).
Njus dnia.
Pisz za siebie. Mnie cieszy ten artykuł. Wszytko zakończyło się szczęśliwie. Rowerzysta nikogo nie zabił. Sam się nie roztrzaskał na drzewie/słupie. Zniszczeń w mieniu publicznym nie było. Oby ten portal tylko o takich incydentach pisał.
Strażnicy Miejscy zanotowali udaną interwencję. Może nawet premia będzie. Wszakże dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji ujęli nietrzeźwego kierującego, który bezmyślnie pędził przez centrum miasta.
Hehe dokładnie 🙂
Przysłowie: „z dużej chmury mały deszcz” powinno mieć rewers: ” z małej chmury duży deszcz” patrząc na liczbę komentarzy! 😀
To chyba był Franio. Chociaż hmmm on ma kosz na zakupy na kierownicy.